Domowy chleb na zakwasie - nie taki diabeł straszny... -
chleb na zakwasie

Domowy chleb na zakwasie – nie taki diabeł straszny…

Upieczenie swojego domowego chleba na zakwasie nie musi kojarzyć się z czymś niemożliwym. Od ponad roku nie jadam kupnego chleba. Piekę go samodzielnie. Nie używam również żadnych drożdży tylko zakwas żytni lub orkiszowy, który wyhodowałam w domu. Wbrew pozorom nie jest to ani trudne czy jakoś wybitnie skomplikowane. Po prostu jak wejdzie w nawyk staje się czynnością wręcz intuicyjną. Taki domowy chleb na zakwasie dość długo zachowuje świeżość, jest syty i odżywczy. Wystarczą dwie cieniutkie kromeczki aby się najeść. Po prostu naprawdę odżywia i nie jest zapychaczem jak w przypadku chleba sklepowego nafaszerowanego ulepszaczami chemicznymi, drożdżami itp. Taki kupny chleb oprócz właściwości anty zdrowotnych  lubi odkładać się tam i ówdzie w postaci tłuszczu więc lepiej z niego zrezygnować. W tym artykule podam przepis na domowy chleb na zakwasie żytnim, który zawsze mi wychodzi, jest prosty do przygotowania i smaczny. Zapraszam więc do lektury i do obejrzenia filmu.

Do pieczenia chleba używam wyłącznie nierafinowanej mąki pełnoziarnistej, głównie orkiszowej.  Przy produkcji chleba z takiej mąki najważniejszą kwestią jest użycie prawdziwego, naturalnie fermentowanego zakwasu. Chodzi o to aby zneutralizować fityny-substancje odżywcze zawarte  w pełnoziarnistej mące, które pełnią u roślin funkcję magazynu fosforu. Ludzki organizm nie trawi fityny, wiąże się ona z minerałami i białkiem czyniąc je niedostępnymi dla organizmu. Dlatego też ludzkość znalazła sposób aby zneutralizować fitynę poddając je procesowi fermentacji właśnie za pomocą zakwasu. Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt, iż zwierzęta przeżuwające, posiadające kilka żołądków, proces fermentacji i neutralizacji fityn przeprowadzają w swoim wnętrzu.

Fityna rozkłada się również pod wpływem temperatury /pieczenie/, podczas kiełkowania oraz namaczania ziaren. Połączenie więc fermentacji z działaniem wysokiej temperatury pozwala niemal całkowicie wyeliminować fitynę z chleba.

Aby więc upiec dobry i odżywczy chlebek należy przejść kilka etapów:

  1. Wyhodowanie zakwasu żytniego, orkiszowego lub innego /jak już go mamy, przechowujemy w lodówce/
  2. Zrobienie zaczynu
  3. Wyrobienie ciasta
  4. Wyrastanie ciasta
  5. Pieczenie chleba
  6. Konsumpcja 😉

Jeśli mamy już wyhodowany zakwas, proces produkcji domowego chleba trwa średnio dwa dni. Może nie jest to szybko ale same czynności są proste i naprawdę przyjemne.

Wyhodowanie zakwasu

Potrzebne składniki:

  • mąka żytnia lub inna razowa typu 2000
  • woda

Do szklanego naczynia wyparzonego wrzątkiem wsypujemy 1/2 szklanki mąki żytniej oraz wlewamy 1/2 szklanki wody /ja stosuję przefiltrowaną za pomocą czajnika brita, można użyć przegotowanej/. Mieszamy /najlepiej drewnianą wyparzoną łyżką/ przykrywamy ściereczką tak aby był dostęp powietrza i pozostawiamy w ciepłym miejscu.

Na drugi dzień czynność powtarzamy, czyli do zrobionego już roztworu dodajemy powtórnie 1/2 szklanki mąki i wody. W dniu trzecim i czwartym ponownie robimy to samo czyli po prostu dokarmiamy nasz młody zakwas. Świeży zakwas lubi się rozwarstwiać więc pomiędzy dokarmianiem można go przemieszać.

zakwas żytni

Po przefermentowaniu ostatniej dawki wody i mąki, naczynie z zakwasem zakręcamy i wstawiamy na kilka dni do lodówki /3-7/. Konsystencja ma być niezbyt gęsta ale też nie za bardzo wodnista, ot taka gęsta śmietana. Zapach kojarzy mi się natomiast z piwem 🙂 Jest kwaskowaty i jak dla mnie dość przyjemny.

Dzień przed zamierzonym pieczeniem chleba wyciągamy zakwas z lodówki, czekamy aż osiągnie temperaturę pokojową i wówczas dokarmiamy taką sama ilością wody i mąki /np. po 2 lub 3 łyżki wody i mąki/. Po nabraniu wprawy te czynności robi się już „na oko”. Czekamy kilka godzin aż zakwas zacznie pracować, pozwalamy przefermentować dodanym składnikom i przechodzimy do dalszego etapu.

W mojej praktyce wygląda to tak: rano wyciągam zakwas z lodówki, on sobie dochodzi do temperatury pokojowej kilka godzin. Następnie dokarmiam, odstawiam do późnego wieczora i na koniec robię zaczyn. Wszystko można sobie zaplanować i zorganizować tak aby pogodzić z pracą i codziennymi obowiązkami. Jak zakwas czy zaczyn postoi kilka godzin dłużej nic się nie stanie.

Zaczyn na chleb

Podam tutaj przepis na dwa bochenki chleba, gdyż po tyle ich piekę jednorazowo. Do upieczenia takiej ilości chleba potrzebujemy:

  1. 1 kg mąki pełnoziarnistej
  2. ok 2/3 litra wody
  3. ok. 300 g zakwasu /ok.15 płaskich łyżek/
  4. sól himalajska lub inna nierafinowana /3 łyżeczki/
  5. łyżka miodu
  6. ulubione ziarna /np. słonecznik, sezam, siemię lniane, pestki dyni ect./
  7. opcjonalnie 2 łyżki oliwy
  8. opcjonalnie przyprawy według upodobania

Do miski wsypujemy 0,5 kg mąki pełnoziarnistej /ja zazwyczaj używam orkiszowej, choć eksperymentuję z różnymi/, dodajemy 0,5 litra wody / stosuję kranówkę przefiltrowaną przez czajnik Brita, można przegotowaną/ oraz 300 gram zakwasu żytniego /ok 15 płaskich łyżek/. Wszystko dokładnie mieszam i zostawiam na minimum 12 godzin w ciepłym miejscu.

zaczyn na domowy chleb

Pracujący zaczyn na domowy chleb

Latem jak jest ciepło zostawiam na stole przykryty ściereczką. Zimą natomiast delikatnie nagrzewam piekarnik /tylko tak aby było ciepło, nie więcej/ i zostawiam w zamkniętym piekarniku. Po upłynięciu min. 12 godzin, spokojnie może być to dłuższy czas, przystępuję do robienia ciasta. Pamiętajmy o uzupełnieniu zakwasu o ilość jaką zużyliśmy np. po pół szklanki wody i mąki oraz ponownym przefermentowaniu.

Po tym procesie zamykamy lub zakręcamy pojemnik z zakwasem i wkładamy do lodówki. Wyciągamy przed następnym pieczeniem a jeśli nie pieczemy dłuższy czas, to co tydzień dobrze go dokarmić. Należy też obserwować czy do zakwasu nie dostała się pleśń. Czarne lub zielone naloty absolutnie nie są mile widziane. Jeśli zauważymy coś takiego po prostu należy cały zakwas wyrzucić i rozpocząć hodowanie nowego w higienicznych warunkach.

Wyrabianie ciasta

Do pracującego zaczynu dodajemy resztę maki czyli 0,5 kg ; szklankę wody wymieszanej z łyżką prawdziwego miodu /można również namoczyć na noc rodzynki i użyć takiej wody/; solimy, wrzucamy garść lub więcej wybranych ziaren, dodajemy oliwy przez co chleb jest bardziej zwarty i się nie kruszy oraz przyprawiamy ulubionym przyprawami.

Wyrabiamy a raczej dokładnie mieszamy ciasto. Nie używam maszyny do pieczenia chleba więc przedstawiam jak robię to po swojemu. Ciasto z mąki pełnoziarnistej wcale nie musi być wyrabiane rękoma /czego ja absolutnie nie znoszę/ tylko mieszane drewniana łyżką. Chodzi tylko o to aby składniki dokładnie się połączyły. Ciasto nie może być zbyt suche gdyż wówczas chleb wychodzi twardawy i się kruszy. Ciasto na chleb razowy wymaga dodania większej ilości wody /mąka pełnoziarnista bardziej chłonie wodę/ niż ciasto na zwykły chleb z białej mąki, którego z resztą i tak nie jadam. Konsystencja  ma być podobna do gliny. Lepiej dodać mniejszą ilość wody i potem powoli dolewać do uzyskania wymaganej konsystencji.

Po wielu upieczonych chlebach będzie się dokładnie wiedziało z jakiego ciasta wychodzi najlepszy chleb 🙂 . Osobiście wolę chlebki z ciasta bardziej mokrego niż suchego. Oczywiście nie może też ściekać z łyżki.

ciasto na domowy chleb

Wyrobione ciasto na chleb

Wyrastanie ciasta

Niektórzy zostawiają na jakiś czas aby ciasto odpoczęło. Ja od razu ładuję je do foremek silikonowych. W takich piecze mi się najwygodniej. Nie wymagają oliwienia a upieczony chlebek cudownie odchodzi od foremek nie pozostawiając przyklejonych resztek. Inne formy należy obowiązkowo naoliwić lub wyłożyć papierem do pieczenia. Z podanych składników wychodzą mi dwie foremki chleba.

ciasto no domowy chleb

Po wyłożeniu ciasta do foremek, uciśnięciu i wygładzeniu go np. wierzchem wilgotnej łyżki można je posypać siemieniem lnianym, sezamem czy płatkami owsianym. Ja wolę ziarna w środku chlebka więc z posypki rezygnuję. Tak przygotowane ciasto zostawiamy do wyrośnięcia. Latem zostawiam na wierzchu i przykrywam ściereczką. Zimą natomiast stosuję analogiczny sposób jak w przypadku zaczynu czyli nagrzeję delikatnie piekarnik i tam wstawiam formy z ciastem.

Zazwyczaj ciasto wyrasta tak po 3/4 godzinach. Powinno się  powiększyć co najmniej 2/3 objętości. Trzeba je wnikliwie obserwować gdyż jak już maksymalnie wyrośnie może zacząć opadać pod własnym ciężarem. Dlatego ważnym jest wychwycenie odpowiedniego momentu aby rozpocząć pieczenie. Ciasto ma być wypukłe, może być na wierzchu trochę popękane /dzieje się tak zazwyczaj jak jest gorąco i ciasto zbyt szybko wyrasta, te chlebki piekłam akurat w sierpniowe upały/ ale to w niczym nie przeszkadza, nie wpływa również na zakalcowatość czy kruchość. Można wyrośnięte ciasto naciąć wzdłuż po bokach szybkim cięciem ostrym nożem, niezbyt głęboko. Zapobiega to pękaniu chleba. Tych akurat nie nacinałam.

domowy chleb na zakwasie

wyrośnięte ciasto na chleb

Pieczemy domowy chleb na zakwasie

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni C /trzeba wyczuć piekarnik, w moim elektrycznym akurat taka temperatura jest idealna do wypieku chlebka/wstawiamy formy z ciastem. Na dolną blachę wlewamy trochę wody /ok szklankę/ aby chleb za bardzo nie wysechł i pieczemy ok godziny na środkowej wysokości.Każda kuchenka piecze inaczej więc to trzeba po prostu wypraktykować.

Po upływie wymaganego czasu, trzymam jeszcze upieczone chleby 10 minut w zamkniętym piekarniku potem wyciągam. Jak ostygną wyswabadzam je z foremek i suszę całość łącznie z dołem chleba. W tym celu kładę je na dwóch foremkach silikonowych w taki sposób aby z każdej strony oraz z dołu był dostęp powietrza. Można użyć do tego celu specjalnych kratek. Ja się obywam z powodzeniem bez takich dodatkowych gadżetów.

Chleb najlepiej konsumować na drugi dzień po upieczeniu ale tego się po prostu nie da 😉 . Jak chleb wyschnie i całkowicie wystygnie przystępuję do próbowania, taki świeży jest najsmaczniejszy.

chleb domowy na zakwasie

Chlebek pieczony takim sposobem długo zachowuje świeżość. Mogę go jeść nawet tydzień. Ponad to nie pleśnieje tylko wysycha. Jeden bochenek zatrzymuję do codziennej konsumpcji a drugi zamrażam po wystygnięciu. Mam w ten sposób chleb na ponad dobry tydzień. Jeśli zdarzy się, że nie cały chleb zostanie zjedzony, resztki suszę i mielę w mikserze. W taki sposób mam zdrową, swojską „bułkę tartą”.

Na samym początku cały proces przygotowywania i pieczenia chleba wydaje się skomplikowany i czasochłonny. To są tylko pozory. Obecnie wszystkie czynności wykonuję intuicyjnie i chleb zawsze mi wychodzi. Nie ma mowy o zakalcach czy wiórowatym i wysuszonym chlebie. Na początku owszem różnie to bywało. Największym problemem było dla mnie dostosowanie odpowiedniej proporcji wody, zawsze miałam zbyt suchy chleb. Z czasem nabrałam wprawy i doświadczenia. Teraz moje chlebki nie są suche a ja nie wyobrażam sobie faszerowania się sztucznym chlebem na drożdżach czy suszonym zakwasie. Za takie pseudo odżywcze wyroby już podziękowałam.

Jeśli więc chcesz spróbować jak smakuje swój własny chleb to taki po prostu zrób. Będzie to niezmierna frajda a zapach pieczonego  chleba roznoszący się po domu jest po prostu niezastąpiony 🙂 .

Powodzenia w pieczeniu swojego domowego chlebka 😉

chleb na zakwasie

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Informacje zawarte na blogu są moimi subiektywnymi dociekaniami, obserwacjami i z chęcią się tym dzielę.

  • fanka chleba

    bardzo fajny opis/przepis i bardzo cenna dla mnie informacja, na temat rozwarstwiania chleba gdy ciasto jest za suche. Miałam ten problem więc bardzo dziękuje. Ja zamiast wody dodaje do kazdego chleba maślanki. Wody używam tylko do zakwasu a potem juz tylko maślanki. Jest bardzo cenna i chlebek jest jeszcze zdrowszy

    • AgiPegi

      Wiesz fanko chleba, że ja też miałam z tym problem. Kiedyś przez przypadek nalałam za dużo wody a nie miałam już mąki żeby zagęścić ciasto więc wsadziłam do piekarnika takie mokre i o dziwo chleb wyszedł dobry, nie rozwarstwiał się ani nie kruszył. Doczytałam potem, że razowce tak mają, chłoną więcej wody po prostu. Teraz już nie mam wcale problemu z kruchością ale to też kwestia obserwacji ciasta. Jak już nabędzie się wprawy jest to bardzo proste. Z maślanką świetny pomysł, jednak ja nabiał spożywam sporadycznie. Jak ktoś lubi i ma dostęp do swojskiego mleka to super sprawa.

  • Murek

    Moja pani tez piecze chlebek, ten smak jest niepowtarzalny. Ja go uwielbiam. Fajne jest to że coraz więcej osób zaczyna świadomie się odżywiać. bardzo przystępny i jasny opis 🙂

  • AgiPegi

    Supcio Murek, wiele osób z którym rozmawiam myślą, że pieczenie chleba to jakiś wyczyn a tak nie jest. Ja generalnie jestem noga z wypieków, mam talent do robienia zakalców więc ciast żadnych nie piekę, z reszta takich nie jadam nawet, ale wcześniej też nie piekłam bo nie umiem i szlag mnie trafiał jak nie wychodziło więc dałam sobie spokój. Sprawa z chlebem wyglądała jednak inaczej. Chciałam się nauczyć i tyle, na ciastach mi nie zależało aż tak 😉

  • Kacha

    Ja nie mogę zakwasu żytniego. Mam wzdęcia, przelewania, boleści. Może masz doświadczenie robienia chlebka na innych zakwasach np. bezglutenowych może?

  • AgiPegi

    Wiesz Kacho, ze eksperymentuje z różnymi zakwasami. Ostatnio robiłam na orkiszowym czy kukurydzianym. Bardzo fajnie smakuje chleb na zakwasie kukurydzianym i też bardzo ładnie rośnie. Orkiszowy zakwas jest cięższy i chleb mniej wyrasta. Orkisz tez posiada gluten ale podobno jest on inny niż ten z pszenicy czy z żyta, łatwiej strawny. Nie mam nietolerancji glutenu ale w moim menu bywa on okazyjnie, próbuję zastępować go czym innym. Pełnoziarnista mąka orkiszowa jest chyba najlepszym wyborem, chleby czysto bezglutenowe mi nie podchodzą.

  • WiesiekP

    Chyba się skuszę do upieczenia chleba. Trochę przeraża mnie, że aż tak długo to się robi. Nie mam za wiele czasu ale na wekend może spróbuję. Skoro chleb robi się w taki pogmatwany sposób a sama dobra mąka orkiszowa pełnoziarnista jest droga, to ciekawy jestem co tak naprawdę jest w chlebie za 2 zł.?

  • AgiPegi

    Wiesiek, no może tak się wydawać że to tyle zachodu ale jak Ci wejdzie w krew to będzie szybko i prosto, uwierz 😉 Wolę taką opcję niż całkowitą rezygnację z chleba bo po prostu go uwielbiam.A ten sklepowy nie wiadomo czym jest napchany więc podziękowałam.

  • Jola

    Fantastyczny jest Twój blog, wiele jest tu cennych wskazówek, jestem pełna podziwu. Już wiem, że zrobię sobie miksturkę z miodem, czosnkiem i imbirem. Dotychczas stosuję codzienne wypijanie na czczo szklanki miodu z wodą i cytryną, już mi to weszło w nawyk.Pozdrawiam:)

    • AgiPegi

      Dzięki Jolu i na zdrówko 🙂 Blog jest stosunkowo świeży ale mam tyle pomysłów na wpisy że chyba do końca życia się nie wypiszę 🙂 na szczęście to moja pasja i uwielbiam to robić. Bardzo fajny nawyk, ja również piję wodę ale tylko z cytryną lub z octem jabłkowym. Tak rano miód dla mnie za słodki 🙂 A miksturą ostatnio wyleczyłam córkę, obeszło się bez lekarza i aptecznych leków.

      • Jola

        Cieszę się, że masz pomysły na wpisy. Wiesz jest sporo blogów, ale Twój jest taki jak lubię, dokładne opisy, tzn. co i jak, przede wszystkim sprawdzone i realne do wykonania, a nie z jakimś tam składników, które nie zawsze są osiągalne w sklepach. Podziwiam Cię też za dar pisania, piszesz bardzo ładnie, zrozumiale i ciekawie. Cieszę się, że Cię „odnalazłam”.

  • AgiPegi

    Miło mi bardzo Jolu 🙂 Nie lubię przekombinowania, np. mam swój własny prosty przepis na sos barbecue, który dostosowałam pod siebie bo dostępne w necie przepisy są jakieś pokomplikowane i ze składników czasem ciężko dostępnych lub zbyt przetworzonych a ja jednak nie stosuję takich. Piszę tak jakbym sama chciała czytać, wiadomo że czasem coś mi umknie ale właśnie po to są komentarze żeby dopytać czy zwrócić uwagę na błąd czy podyskutować 🙂

    pozdrawiam cieplutko

  • Trafiłam tu przypadkiem i będę wracać, bo jest ciekawie. Chleb spróbuję zrobić,choć nie jestem najlepsza w gotowaniu, ale lubię eksperymentować 🙂

    • AgiPegi

      Witaj Alicjo, hehe ja też nie przepadam za siedzeniem w garach 😉 Za to również lubię eksperymentować a chleb no cóż jak chciałam go jeść to musiałam zrobić sobie sama. Ten cały chleb w sklepach nie wiadomo z czego jest robiony, spulchniacze, polepszacze, byle jaka mąka. Jednak teraz pieczenie swojskiego chlebka weszło mi w krew i po prostu bardzo to lubię robić, doglądać jak ciasto wyrasta sama rozkosz. Kombinuję też z różnymi zakwasami. Ostatnio przetestowałam zakwas kukurydziany i powiem, że na nim chlebek pięknie wyrasta lepiej niż na żytnim, może dlatego, że jest lżejszy.

      powodzenia i dobrej zabawy z chlebkiem 😉
      pozdrawiam

  • Dorota

    Dzień dobry 🙂 zabieram się do zrobienia chleba z Pani przepisu i mam kilka pytań a w zasadzie to tylko dwa ;).
    1. Czy koniecznie trzeba zaczyn po 4 dniu dokarmiania chować do lodówki? Czy np można pominąć ten etap i upiec odrazu chlebek?
    2. Jakiej wielkości miała pani foremki do pieczenia.

    Pozdrawiam serdecznie
    Dorota

    • AgiPegi

      Doroto, jeśli robisz zakwas od podstaw to jest to konieczne. Lepiej nie przekombinować. To raptem parę dni dłużej. Ja robię taką metodą i zawsze chlebek wychodzi. Być może są inne ale ta w pełni mi odpowiada i jeszcze mnie nie zawiodła.

      To dotyczy tylko młodego zakwasu, potem można wyjmować kiedy się chce i piec chlebek pamiętając o tym aby wyjąć go wcześniej z lodówki dokarmić i dać przefermentować.

      Foremki mam standardowe długość ok 27 cm. Te co są na fotkach są bardzo fajne i sztywne. Mam jeszcze inne ale tamte są miękkie i nie trzymają dobrze ciasta. Ważne jest więc jakie kupimy te foremki bo na rynku są różne. Dobrze wybrać te sztywniejsze i grubsze 🙂

      • Dorota

        Dziękuję bardzo za odpowiedz 🙂 będę robić tak jak jest w instrukcji 🙂

  • Dzień dobry 🙂
    Dziękuję bardzo za podzielenie się wiedzą 🙂 Pierwszy chlebek upiekłam ale mam pytanie, w opisie jak zrobić zaczyn jest podane w liście składników na chlebek że potrzeba 300 g zakwasu, który mamy do niego dodać i po 12 -stu godzinach dodać pozostałą mąkę i wodę i znowu ” odmierzamy potrzebną ilość zakwasu”. A przecież te 300 g już było dodane w całości do zaczynu .. czego ja tu nie rozumiem? 😉
    Będę wdzięczna za informację. Pozdrawiam bardzo serdecznie 🙂

    • AgiPegi

      Witaj,

      I masz słuszne uwagi bo tam wkradł się jakiś chochlik i namieszał 🙂 Już to poprawiam. Zakwas dajemy tylko do zaczynu i uzupełniamy ten w słoiku.

      pozdrawiam

  • Zawsze piekłam chleb z Mamą, nie wiem, czy dałabym radę sama, choć już kilkukrotnie się przymierzałam. Kiedyś chciałabym osiągnąć Twój poziom i po prostu nie kupować chleba, a piec swój.

    Dziękuję za cenną informację o wodzie :).

    • AgiPegi

      Ej tam dałabyś, fajnie ze tak pieczecie sobie z mamą. Pieczenie własnego chleba to przyjemna sprawa a jeszcze ten zapach, który roznosi się po domu, nie ma nic fajniejszego…

  • Dziękuję za ten przepis, niedługo zamierzam wypróbować!

    • AgiPegi

      Wypróbuj 🙂 pierwsze próby mogą być frustrujące ale to trzeba po prostu przejść 😉

  • Uwielbiam chleb na zakwasie, chociaż sama robię go najczęściej na drożdżach. Musiałabym się skusić. Przepis do realizacji 🙂

  • AgiPegi

    Na drożdżach to nie to samo. Tu chodzi głównie o zakwas bo to on czyli tzw. „dzikie drożdże” likwiduje fityny, drożdże piekarnicze dodatkowo wspomagają przyrost candidy więc w ogóle ich nie używam.

  • Ania

    Dopiero zaczynam i już mam problem z zakwasem – w 3 dniu dokarmiania,powąchałam i to nie jest ładny zapach, pachnie jak by coś się zepsuło, to mi nie wygląda na zakwas do chleba. Na takim brzydko pachnacym zakwasie chleb t4ez bedzie brzydko pachniec. co zrobilam zle?? Za chlodne pomieszczenie? Za wilgotne? Za zimna woda? Zostawiona łyżka w słoiku? Prosze o pomoc 🙂

    • AgiPegi

      Aniu co Ci ten zapach przypomina? Piwo? Kwaśny jest? Opisz go… Czy jest jakaś pleśń? Mieszasz go codziennie i dokarmiasz?

      • Ania

        Przypomina mi taką stechlizne, starosc 🙁 kwasu i piwa na pewno nie czuc, plesni nie ma.mieszalam i dokarmialam tak, jak napisalas.

  • AgiPegi

    A jak pachnie starość? tego to ja sobie nie potrafię wyobrazić 😉 Wiesz może wszystko jest ok tylko tak odbierasz ten zapach. Zakwas nie pachnie dla niektórych zbyt pięknie. Podam Ci przykład, jak stawiam zakwas aby pracował na kaloryferze w kuchni to śmierdzi starym serem i czasem jak zapomnę że on tam stoi to szukam przyczyny dopóki nie popatrzę na kaloryfer.Przy fermentacji / a de facto zakwas to właśnie przefermentowana mąka/ wydzielają się zapachy dla niektórych nieprzyjemne. Jeśli nie ma pleśni dokarmiałabym go nadal. A czy bąbelkuje? Czy coś się w ogóle z nim dzieje? Ma ciepło?

  • Ania

    HehHehe może tak 🙂 za wrażliwy nos mam 😉 Zakwas bąbelkuje, powiększa się, pleśni nie ma, więc dokarmiam go nadal! 🙂 Jest w kuchni na szafie, więc ma cieplutko 🙂 Dziękuję za pomoc i fachowe spojrzenie 🙂

  • AgiPegi

    Jak bąbelkuje i nie ma pleśni to jest ok, no niestety nie pachnie on może jak perfumy ale za to jest skuteczny :)Jak będziesz miała jakiś problem czy pytania służę pomocą 🙂

    pozdrówka

  • Ale profesjonalnie przygotowany tekst! już wiele rzeczy w życiu zrealizowałam , ale wciąż od lat nie mogę zabrać się za upieczenie chleba za zakwasie. Może wreszcie teraz dzięki Twojej tak szczegółowej instrukcji mi się uda.:) Pozdrawiam

    • AgiPegi

      Dziękuję 🙂 To tak jak napisałam już że starałam się pisać kładąc nacisk na ewentualne problemy, które ja przechodziłam. Teraz piekę chleb z zamkniętymi oczami 🙂

  • Ala Dwa plus trzy w podróży i w domu

    Już od jakiegoś czasu zabieram się do takiego wypieku. bardzo dokładnie wszystko opisałaś, więc myślę ,ze skorzystam . Dzięki 🙂 Ala z Dwa plus trzy w podróży i w domu

    • AgiPegi

      🙂 Pisałam tak gdyż sama biorąc się za pieczenie chleba nie mogłam znaleźć dobrej instrukcji i piekłam tak trochę eksperymentalnie. Wiedząc co było dla mnie niejasne starałam się to właśnie bardziej opisać i wyjaśnić. Jest mnóstwo przepisów w necie jednak ja i tak musiałam wypracować ten swój i każdy zapewne po wielu próbach pieczenia również wypracuje ten swój własny. Jednak od czegoś trzeba zacząć 😉

  • Kakuś

    Witam… wypiekam na zakwasie już od półtora roku i jestem bardzo zadowolony. Twój przepis jest fajny ale jak dla mnie troszkę za długi. Nie wątpliwie masz sporą wiedzę na temat zdrowego odżywiania więc tym bardziej dziwię się co robią tam SILIKONOWE foremki;) Poza tym blog jest Ok. pozdrawiam serdecznie…

    • AgiPegi

      W czym Ci przeszkadzają silikonowe foremki? Dobrej jakości silikon zachowuje się jak szkło, nie reaguje z zawartością a przy tym jest bardzo wygodny w użyciu.

  • lukasz zalewski

    swietny opis.bardzo dokladny.ja robiee tylko fuccacie z oliwkami,tymiankiem,rozmarynem i suszonymi pomidorami.ale tez jest duzo frajdy.dziekuje za ten opis.pierwszy tak dokladny i precyzyjny jaki spotkalem.na pewnoupieke chleb.pozdrawiam serdecznie

    • AgiPegi

      Witaj Łukaszu, super że przyda Ci się opis. Upiecz chlebek to świetna zabawa a satysfakcja gwarantowana :)Pamiętam swój pierwszy upieczony chleb cieszyłam się jak dziecko 🙂

  • Anka

    czy taki chleb trzeba długo wyrabiać? jest na zakwasie więc może nie tak długo i męcząco jak ciasto drożdżowe;)

    • AgiPegi

      Anka nigdy nie wyrabiałam ciast drożdżowych, nie piekłam ciast bo jakoś nie lubię tego robić. Przeszkadza mi wyrabianie mąki rękoma, nie jest to dla mnie miłe doznanie więc unikam. W przypadku wyrabiania ciasta z mąki pełnoziarnistej i zakwasu robię to drewnianą łychą. Trochę muszę się nią nakręcić ale nie wsadzę ręki w ciasto. Spokojnie można robić to łyżką ale jak komuś wygodniej może to robić rękoma. Czy proces jest długi i męczący? Raczej nie bo jest to w sumie mieszanie jak ciasto ładnie odchodzi od łyżki to znaczy że jest dobrze wymieszane. Ciasta na chleb pełnoziarnisty się de facto nie wyrabia a miesza aby składniki się dobrze połączyły, o to głównie chodzi. Mieszam tak ok 10 minut, ale to też zależy od użytej mąki, dodatków itp. Nie jest to jakieś uciążliwe czy meczące. Z resztą po czasie wyrabia się swój własny styl i staje się to łatwe.

  • Pingback: Od czego by tu zacząć aby zdrowy styl życia stał się nawykiem... - W rytmie natury()

  • Pingback: Zły cholesterol to mit, śmiertelne żniwo zbiera podwyższony poziom homocysteiny - W rytmie natury()

  • Kamila Wojnar

    Bardzo fajnie i dokłądnie opisane ale przydałby się filmik 🙂

    • AgiPegi

      Kamila teraz jak będę piekła chleb to nagram a będę piekła jutro 🙂

  • tylko dlaczego po upieczeniu jest dziura w srodku- nie rozumiem….

    • AgiPegi

      Masz dziurę? Nie powinno być żadnej dziury, coś nie tak zrobiłaś. Nigdy nie zrobiła mi się dziura…

  • Ania

    Chleb wygląda super! ja w ogóle nie jem pieczywa, bo dostawałam jakieś uczulenie na języku, ale pewnie jakbym zrobiła taki własny, to nic by mi nie było:)

    • AgiPegi

      Aniu pewnie masz uczulenie na dodatki albo na gluten, chyba że jesz inne pokarmy glutenowe i nic Ci nie jest a tylko przy chlebie to wtedy nie gluten. Musiałbyś spróbować prawdziwego swojskiego chleba i byś wiedziała co jest 🙂

  • Uwielbiam taki chleb spożywać…jak ktoś mnie poczęstuje 😉 Zupełnie nie jestem typem gotującym, a szkoda pewnie, bo od dawna nie jem kupnego pieczywa za wyjątkiem raz na jakiś czas takiego, które składa się z samych ziaren. Ale to już chyba nie chleb? 😉

    • AgiPegi

      Hamak Life ja nie jestem i nie byłam typem gotującym. Wszystko co robię w kuchni robię „na szybko” Nie gotuję typowo. Lubię proste i szybkie potrawy jak najmniej przetworzone. Odkąd zmieniłam swoje życie o 360 stopni to aby cieszyć się smakiem chleba ale zdrowego musiałam przestawić się na jego pieczenie. Trudno mi było na początku bo chleby nie wychodziły, były twarde albo mokre albo się kruszyły. Po czasie nabrałam wprawy i teraz nie wyobrażam sobie życia bez swojskiego chlebka a wbrew pozorom to nie jest pracochłonna czynność tylko rozciągnięta w czasie ze względu na procesy fermentacyjne ale o to właśnie biega w prawdziwym, zdrowym chlebie na zakwasie. Dlatego nie ma co wierzyć, że na skalę przemysłową takie chleby się piecze bo to po prostu wymaga czasu.

  • Nigdy nie piekłam chleba 🙂 chyba się skuszę spróbować 🙂

    • AgiPegi

      Może nadszedł ten czas? 🙂

  • LolkaPolka

    O żesz ale kusisz tym chlebuchem. Aż zakasam rękawy i upiekę a piec nie cierpię. Jak mi nie wyjdzie przyjeżdżasz do mnie i mnie uczysz, a co:) Nie ma tak dobrze, jak się udostępniło taki chlebuś trzeba teraz ponosić konsekwencję 🙂

  • AgiPegi

    Nie widzę problemu, przyjadę i zrobimy chlebek razem 😉

  • Witaj Agi. Dziura w chleba jeszcze bardziej mnie mobilizuje do nauki. Właśnie zrobiłam zakwas wg .twego przepisu -teraz czeka do piątku w lodówce .Tylko powiedz mi co z resztą zakwasu ,dalej stoi w lodówce?, Jak muszę postepowac dalej ,aby upiec z tego zakwasu nowy chleb….
    Myślę,że dobrze mnie rozumiesz- dalsze postepowanie z reszta zakwasu….

  • AgiPegi

    Rozumiem, że zakwas już przefermentował swoje w cieple czy robiłaś go i od razu wstawiłaś do lodówki? Jeśli się przefermentował i wstawiłaś dlatego, że masz zamiar dopiero w piątek robić chleb to o tę część którą dodasz do chleba musisz zakwas dokarmić. Po przefermentowaniu /kilka a lepiej kilkanaście godzin/ wstawiasz go dopiero do lodówki. W przeddzień pieczenia wyciągasz i dokarmiasz i tak w kółko. W filmie też mówię o tym.

  • Wszystko zrobiłam ,tak jak mówiłaś 3 dni w cieple dokarmiany każdego dnia,następnie do lodówki.Myśle że w piątek postąpię tak jak piszesz.. A nuż się uda. Poprzedni był na drożdżach, ale to ostatecznośc. Jak mi sie zakwas uda -bedzie rewelacja…

  • AgiPegi

    Pisałam, ze 4 dni ale w 3 dni też powinno być ok. No nic wyjmij zakwas w czwartek rano dokarm go jak będzie ogrzany do temperatury pokojowej, wieczorem zrób zaczyn i dokarm zakwas ilością jaką zużyjesz na zaczyn i przefermentuj zakwas do dnia następnego i dopiero wsadź do lodówki. Świeży zakwas może się rozwarstwiać więc można go mieszać w lodówce. No i chleb może tak mocno nie wyrosnąć jak na zakwasie starszym. Wszystko będzie ok trzeba tylko przestrzegać kolejności czynności. Ważna tez jest użyta mąka, nie wiem z jakiej pieczesz.

    powodzenia 🙂

  • Marzenkqua

    Z chlebami razowymi jest problem bo bez wspomagaczy typu spulchniacze i inna chemia wychodzą nie takie puszyste. Jednak tak ma być, kiedyś prawdziwy chleb taki był a nie jak poducha z pierza. Wiele osób z razowego chleba z mąki typu 2000 chce żeby wyszła poducha a tak się nie da bez chemii. I w tym cały urok 🙂 Upiekłam juz 2 chleby z tego przepisu i dałam jakoś radę. Wyszedł smaczny i syn nawet zjadł 4 kromeczki 🙂

    • AgiPegi

      Marzenkqua To też zależy od użytej mąki. Najzdrowsze chleby to nie te puszyste a te bardziej płaskie wbrew pozorom. Chociaż w domowej produkcji chleba mamy wpływ na wiele czynników i możemy modyfikować a to sposób pieczenia a to gęstość ciasta. Za każdym razem może wyjść co innego ale najważniejsze jest to że MAMY PEŁNA KONTROLĘ NAD SKŁADNIKAMI!!!! Nie przejmuj się jak chleb nie wyjdzie idealny w wyglądzie jak smak Ci odpowiada to właśnie o to chodzi a jeśli nie no cóż następnym razem będzie lepiej 🙂

  • Renata

    Odważyłam się w końcu i zrobiłam chlebek z Twojego przepisu. Odpaliłam film i postępowałam zgodnie ze wskazówkami. Powiem że się udał 🙂 jestem zadowolona z efektu bo smak i trwałość takiego chleba zaskoczył mnie. Chleb jest dość długo świeży, nie pleśnieje jeśli juz to tylko schnie. Będę nadal piec i doskonalić to 🙂 A tak niedawno nawet bym nie przypuszczała, że będe miała domową piekarenkę 🙂

  • Rytmy Natury

    Świetnie Renato, im więcej się chlebków upiecze tym staje się to łatwiejsze. Początki bywają trudne ale potem jest o wiele łatwiej tym bardziej, że wypieki z mąk pełnoziarnistych / a ja tylko takie preferuję/ są trudniejsze.

  • Lilka

    Też uważam, że zamiast silikonowych foremek lepsze byłoby szkło. Sądzisz, że silikon nie reaguje z ciastem? Może tak a może nie. Silikon to jest sztuczne tworzywo, więc może za parę lat się okazać, że jednak jest szkodliwe. Tak jak teflon.

    • Rytmy Natury

      Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś robiła w szkle sobie chlebek 🙂 Na każdej dobrej foremce producent umieszcza informacje do jakiej temperatury można podgrzewać aby było bezpiecznie. O teflonie są różne opinie i nie są wcale takie jednoznaczne no ale to nie temat pod ten wpis. Jeśli masz obawy to szkło, choć może po latach okazać się że i ono pod wpływem wysokiej temperatury coś tam wydziela itp….można również nie używać foremek ale przy chlebie z mąki pełnoziarnistej to raczej niewykonalne.

  • Aż mi zapachniało, dawno nie piekłam sama na zakwasie – ale na jesieni na pewno powrócę do tego ! 🙂

    • Rytmy Natury

      🙂 Pachnie pięknie jak chlebek się piecze. Ten zapach to dla mnie najlepszy odstresowywacz. Nie wiem jak byłabym wkurzona to zapach pieczonego chleba skutecznie mnie uspakaja 🙂

  • Teraska

    Ja zrobiłam ale wyszedł jakiś taki gliniasty, co popsułam?

    • Rytmy Natury

      Za dużo wody pewnie…

  • Pingback: Selen i zdrowa tarczyca to żadna jest tajemnica - Rytmy Natury()

  • Pingback: Domowy chleb pszenny na zakwasie żytnim - Rytmy Natury()

    • Rytmy Natury

      Fajnie wyszedł, żytni pełnoziarnisty to najtrudniejszy chleb, super pomysł z rodzynkami 🙂

  • Bajeczka

    Udało mi się upiec w końcu dobry chleb:) po kilku oczywiście niepowodzeniach ale nie poddałam się. Wyszedł mi raz nawet zakalec kolejny opadł. Ale w końcu sukces. Piekę żytni z domieszką mąki pszennej. Teraz już wiem że kupiony chleb żytni nie jest z stu procentach z mąki żytniej. Polecam pieczenie zdrowego chleba.

    • Rytmy Natury

      Super Bajeczko 🙂 Kupiony chleb to nie wiadomo z czego tak naprawdę jest. Nad własnym mamy pełną kontrolę. Ważne aby się nie poddawać. Do tej pory za każdym razem wychodzi mi inny chlebek ale zawsze to mój chlebek. Mój ulubiony to jednak z mąki pełnoziarnistej orkiszowej, uwielbiam ten orzechowy posmak. Za to zakwasu używam głównie żytniego bo na nim chleb najładniej mi rośnie. Czasem wymieszam jeszcze z orkiszem. Dla mnie pieczenie chleba to świetna zabawa, najbardziej lubię moment kiedy po wyjęciu z piekarnika mogę go pokroić 🙂 No coś cudownego…

  • Magdalena

    Kochana moja!
    Dopiero Cię odnalazłam, a już czuję, że szybko nie opuszczę 🙂 Wczoraj upiekłam mój pierwszy w życiu chleb orkiszowy według Twojego przepisu. Ciasto było chyba trochę za rzadkie i nie wyrósł tak bardzo jak Tobie, ale jest pyszny, cieszyłam się jak dziecko. Będę piec chleb co tydzień i mam nadzieję, że nabiorę wprawy. Niestety dopadła mnie paskudna Candida, lecz postanowiłam zwalczyć ją dietą (na razie się tego uczę). Mąż marnie to widzi bo w wieku 41 lat ważę 47 kilo (od początku diety schudłam niestety dwa kilo), ale mnie wspiera. Dziękuję za Twoje porady, będę się „wczytywać” w inne Twoje ciekawostki. Chętnie będę słuchać wszelkich Twoich sugestii.
    Jeszcze raz dziękuję za to że mi się udało, bo kucharka ze mnie marna – nie ma co kryć. Ale nie dam się!!!
    Pozdrawiam!

    • Rytmy Natury

      Kochana Madziu:)

      Dzięki za tyle pozytywnych słów 🙂 Świetnie, że wyszedł Ci chleb tym bardziej że to pierwszy raz, po czasie nabierzesz wprawy. Candidę zwalczysz ale trzeba cierpliwości i wyrzucenia słodkości, rafinad przede wszystkim. Jak stwierdziłaś candidę u siebie?

  • Magdalena

    Kochana moja!
    Od dawna miałam stany zapalne dróg kobiecych. I tak w kółko: wymaz, wynik: Candida Albicans, wizyta u ginekologa, najróżniejsze leki, miesiąc, dwa spokoju i zabawa od nowa (nie będę komentować, bo mam się nie stresować 🙂 ). Od pewnego też czasu mam prawie cały czas wzdęcia, nie mogę przytyć (tak, to też może być uciążliwe). W końcu, po kolejnym stanie zapalnym, moim płaczu i głaskaniu główki przez męża, powiedziałam dość! Przeczytałam co tylko znalazłam w Internecie na temat Candidy, choć momentami głowę miałam ciężką od tego; rozpoznałam u siebie pewne objawy. No i postanowiłam wziąć się za siebie, a raczej za mojego współlokatora. To trwa dopiero miesiąc i poznaję powoli zasady pracy jaka mnie czeka, ale warto przecież. Więc przede wszystkim dieta – jest to dla mnie wyzwanie, bo jak wcześniej wspomniałam, nie jestem kucharką i gotuję, bo muszę. Nie jem żadnych słodkości, pieczywa (tylko mój cudny chlebuś!), ryż tylko brązowy, jarzynki, jajeczka, rybki, kurczaki, czosnek i … no uczę się 🙂 . Czytam teraz o diecie niskowęglowodanowej i zasadzie łączenia produktów (o mamo!!!). Piję też miksturę oczyszczającą: sok z cytryny, olej i alocit, płuczę zęby olejem, popijam po łyżce dobrych olejów, piję herbatki ziołowe i mam nadzieję, że w tym wytrwam. Nawet zaczęłam szczotkować ciało!!! Zrobiłam pastę do chleba z awokado według Twojego przepisu, dziękuję – pycha, proszę o więcej 😉 . Uff, rozpisałam się, ale dziękuję, że mogłam się „wygadać”.
    A, stwierdziłyśmy z córką, że sadzimy awokado!!! Pestka już się suszy.
    Dziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie!

    P.S.
    Co oznacza „rafinad”? Pierwszy raz spotkałam się z tym terminem.

  • Magdalena

    Jeszcze raz ja. Już sprawdziłam termin. Głupio mi, że nie skojarzyłam od razu 🙂

    • Rytmy Natury

      🙂 To w sumie taki skrót od rafinowanych produktów. Ja również nie jestem kucharką ale gotuję bo ważne jest dla mnie zdrowie moje i rodziny i zaczęłam to lubić. W sumie to i tak najlepiej aby było jak najwięcej surowizny a przy candida to wręcz konieczność. Spróbuj może odstawić mięso i zobacz jak bez niego wychodzą wyniki. Mięso bardzo zakwasza…a takie środowisko candida i pasożyty uwielbiają 🙂 Pijesz kawę?? Ona też zakwasza i to mocno!! Do posadzenia pestki lepiej jej nie suszyć, ja ją suszę do tarcia. Ja wsadziłam do wody od razu po wyciągnięciu z owocka 🙂

      Jak będziesz miała jakieś pytania pisz śmiało 🙂 polecam również mój poradnik tam jest dość obszernie opisane jak zacząć dbać o swoje zdrowie i urodę w sposób naturalny 🙂

  • Magdalena

    Witaj!
    Dziękuję za szybką odpowiedź i porady. Rzeczywiście spróbuję odstawić mięso, kawy nie piję (już), do niedawna myślałam, że taka mała kawka w niedzielę to nic wielkiego, ale co mi to da – już koniec (przeczytałam Twój artykuł o kawie).
    A pestka zaczęła miłe moczenie 🙂
    Pozdrawiam!!!

  • Magdalena

    Witaj Kochana moja!
    Mam pytanie: czy przy diecie p/candida można jeść jabłka? Czytałam wiele artykułów i nie wiem tego do końca, ponieważ jedni piszą, że nie, inni, że oczywiście tak tylko bez skórki, jeszcze w innym miejscu przeczytałam, że z owoców można jeść tylko cytryny, grejpfruty i awokado. Jak to z tym jest??
    P.S.
    Jutro znów piekę chleb; dziś wyciągnęłam zakwas z lodówki, ogrzałam, dokarmiłam według Twoich wskazówek – urósł, aż uciekł ze słoika. Za godzinkę robię zaczyn. Miałam dwa dni wolnego, bo przedwczoraj ucięłam kawałek palca (kapustkę pyszną robiłam 😉 ). Więc chlebek MUSI mi się udać przecudny… tak na osłodę 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Rytmy Natury

      Wiesz jabłka zawierają cukry, mimo że naturalne to jednak cukry. Lepiej pić naturalnie fermentowany ocet jabłkowy, świetnie alkalizuje organizm a jak wiadomo candida uwielbia kwaśne środowisko. Tutaj przepis http://rytmynatury.pl/domowy-ocet-jablkowy-naturalnie-fermentowany/ Ja piję na czczo z wodą zamiennie z wodą z sokiem z cytryny. Jeśli faktycznie masz organizm zawalony candidą lepiej na jakiś czas odpuścić. Pamiętaj również, że marketowe jabłka to najgorsze dziadostwo, chłoną jak gąbka pestycydy i są na 1 miejscu parszywej dwunastki jeśli chodzi o podatność na odkładanie się pestycydów w tkankach. O tej porze roku raczej nie ma dobrych jabłek…

  • Iwona

    Witaj Agnieszko,

    Nigdy nie zamieszczam komentarzy jednak tym razem czuję obowiązek zrobić wyjątek. Chciałabym podziękować za wspaniały, przejrzysty przepis. Chlebek wyszedł wspaniały. Pierwszy, który upiekłam tydzień temu z innego przepisu musiałam niestety wyrzucić. A tutaj taka niespodzianka, wszystko obyło sie bez problemów – zakwas wyhodowany od podstaw, wyrośniety zaczyn i równie piękne, wyrośniete chlebki. Już wkładając je do piekarnika wiedziałam, że muszą sie udać 🙂
    Ponieważ jeden chlebek został już zjedzony, jeszcze ciepły, muszę zaraz wyjąć z lodówki zakwas i szybko dokarmić go na kolejny wypiek 🙂 Bardzo polecam wszystkim przepis Agnieszki.
    Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dziekuję.

    • Rytmy Natury

      Dziękuję Iwonko za miłe słowa :). Super, że chlebek Ci wyszedł, ja zanim upiekłam taki jaki chciałam to trochę się nawkurzałam. Różne są przepisy w necie a ja chciałam piec taki najprostszy chleb bez udziwnień. Próbowałam i w końcu znalazłam swoje idealne proporcje i metodę hodowania zakwasu i pieczenia. Generalnie są one takie same ale ja chciałam dokładnie wyjaśnić o co chodzi z tym chlebem, zakwasem, zaczynem ect. Kiedyś były to dla mnie magiczne słowa 🙂 a teraz chleb robię i piekę z zamkniętymi oczami. Wiem, że jak ktoś nigdy z tym nie miał do czynienia do będzie dla niego czarna magia tak jak i dla mnie kiedyś. Dlatego napisałam przepis i zrobiłam filmik wyjaśniając krok po kroku biorąc pod uwagę swoje wcześniejsze wątpliwości i pytania 🙂 wiadomo, że nie byłam w stanie wszystkiego w tym przekazać ale od tego są komentarze i można zawsze zapytać a z chęcią wyjaśnię 😉

  • Pingback: Lubisz orzechy brazylijskie i migdały? Uważaj na silne toksyny! - Rytmy Natury()

  • Magda

    Może trochę infantylne pytanko 🙂 A mąkę na taki chlebek to gdzie najlepiej kupić? Sklepowa a może na targu? A Ty Agnieszko gdzie się zaopatrujesz? (jeśli to nie tajemnica 🙂 Bardzo ale to bardzo spodobał mi sie Twój blog. Śledzę każdy wpis i jestem zachwycona. Dziękuję i pozdrawiam 🙂

    • Rytmy Natury

      Kupuję mąki z certyfikatem ale nie stronię od takich bez. Chleb piekę głównie z mąki orkiszowej pełnoziarnistej. Ziarna można mielić również samodzielnie w młynku 🙂

  • Magdalena

    Witaj Kochana moja!
    Mam do Ciebie pytanie: czy zakwas (z mąki żytniej pełnoziarnistej) może… hm, jakby to nazwać – czy mogą się w nim rozwinąć drożdże? Od pewnego czasu po prostu pachnie nie kwaskowato, ale drożdżami. Zachowuje się normalnie, to znaczy pracuje – bąbelkuje, nieraz aż „wykipi”,chleb wychodzi z niego super – kwaskawy, ale niepokoi mnie ten zapach. Na wszelki wypadek nastawiłam dziś nowy. Proszę Cię o poradę.
    Pozdrawiam!

    • Rytmy Natury

      To są tzw. „dzikie drożdże” a zapach no cóż trudno mi ocenić jak nie czuję, jak nie ma pleśni to pewnie jest dobry…

  • Magdalena

    Dziękuję! W takim razie pozostanę mu wierna :).
    Pozdrawiam Cię cieplutko!

  • Ula

    Witam, a coz to, od maja taka tu cisza?? wakacje?? a ja chcialam sie pochwalic swoim doswiadczeniem w pieczeniu chlebka. Tez uwielbiam dobry chleb, jak ty, wiec jakies piec lat temu juz wyczytalam i nauczylam sie robic zakwas, Pan zakwas u mnie ma imie, Fredi, jest traktowany bardzo powaznie, z uwaga i pietyzmem!! jest juz dosc dojrzaly(ok roku) polecam boki sloika ( przy dokarmianiu) tam zostaje zakwas, jest to super” zacynka,” hihi (tak to nazywala moja babcia) bo mozna to zeskrobac i .. zamrozic!!! Pieke chleb od dawna, ale zawsze na zakwasie!! Piecze tez moj syn ( mieszka w Irlandii) tam pojechalam, to wszystkich nauczylam, ze mozna!! Troche checi i ,, pachnie caly dom!! Pozdrawiam i bede fanka twojego bloga,:))))

    • Rytmy Natury

      Witaj Ula 🙂 Jak widać masz już spore doświadczenie w pieczeniu chlebka. Zgadzam się, nie ma nic wspanialszego jak zapach pieczonego chleba rozchodzący się po domu. Szczególnie lubię go zimą jak za oknem śnieg i mróz a w domciu ten zapach…Mój zakwas jeszcze nie ma imienia a też już ma swoje lata /ok 2/. Muszę go więc jakoś nazwać. Taka mrożona „zacynka” to świetny sposób w razie dłuższego wyjazdu jakby nie miał kto dokarmiać zakwasu. Ja już sobie nawet nie wyobrażam nie piec własnego chlebka 😉 pozdrawiam gorąco

  • Lenka

    Kochana Agnieszko pomóż 🙂 Zakwas super, zaczyn pięknie mi bąbelkował, ale ciasto nie chciało mi wogóle wyrosnąć 🙁 nic, ani ociupinkę mimo dodania otuchy w piekarniku tak samo nagrzanym jak do zaczynu. Próbuję dalej i znalazłam jeden mój błąd. Zamiast 1 łyżeczki miodu dodałam łyżkę. Czy to może być problemem? Albo masz jakiś inny pomysł? Dodam jeszcze, że zaczyn pracował Ok 15-16 godz spowodu spontanicznej wycieczki rowerowej, ale miał mnóstwo bąbelków. Pozdrawiam

    • Rytmy Natury

      To nie powinno mieć wpływu, dodawałam nawet więcej miodu. Może to kwestia jakości miodu? Spróbuj po prostu bez miodu on nie jest obligatoryjny.

  • Lenka

    Miód mam z pasieki od sąsiada, ale spróbuję teraz bez miodu 🙂 i dam znać. Dziękuję za pomoc.

    • Rytmy Natury

      W takim razie trzymam kciuki za powodzenie. Gdyby nadal były problemy, pytaj śmiało 😉

  • Adria

    Witam, zrobiłam zakwas wg przepisu i wstawiłam po 4 dniach do lodówki ale zauważyłam ze zaczął sie rozwarstwiać i od góry kolor zakwasu zaczął ciemnieć:( czy coś zrobiłam żle?
    proszę o pomoc, z góry dziękuję

    • To normalne. Tak dzieje się czasem z młodym zakwasem. Jeśli nie ma żadnej pleśni i nie śmierdzi jakoś nieładnie to wszystko jest ok. Na początku dokarmia się go i miesza codziennie, potem już tylko raz na tydzień 🙂