Filtry UV i ochrona przeciwsłoneczna to największy mit naszych czasów -
filtry UV

Filtry UV i ochrona przeciwsłoneczna to największy mit naszych czasów

Filtry UV mają rzekomo chronić skórę przed promieniowanie UV. Kilka lat temu i ja stosowałam filtry UV w kremach, balsamach ochronnych, pomadkach itp. Aż głębiej się nad tym zastanowiłam. Skoro jesteśmy organizmami dziennymi, nie żyjemy pod ziemią czy w jaskiniach to jakaś urojona ochrona przed życiodajną gwiazdą jest czymś zgoła dziwnym. Naszym naturalnym środowiskiem jest dzień i słońce więc o co tu chodzi?

filtry UV

Ewidentnie zostaliśmy zastraszeni i umiejętnie zmanipulowani tak, aby strach przed Słońcem nie opuszczał nas nawet na krok a wyjście z domu bez nałożonego filtra równał się z wyrokiem. Trochę przypomina mi to film pt:„Seksmisja” gdzie przez lata robiono babki w konia.

Wiele faktów przemawia za tym, że Słońce to nasz sprzymierzeniec a nie wróg, co tak usilnie się  nam wmawia. Choćby tych kilka:

  • słońce leczy depresje itp. stany. Każdy z nas zdecydowanie lepiej się czuje jak jest słoneczny, piękny dzień. Słońce to życie
  • melatonina jest wytwarzana w nocy w warunkach, których nie ma słońca i pozwala nam zasnąć natomiast w ciągu dnia szyszynka produkuje serotoninę czyli hormon szczęścia. Gdyby słońce nagle zgasło oj nieźle by się działo…
  • kolejnym argumentem jest to, iż witamina D3 wytwarzana jest w organizmie ludzkim w naturalny sposób jedynie pod wpływem promieni słonecznych. Jej niedobory związane są z szeregiem chorób po nowotwory włącznie
  • Doskonale widzimy w dzień natomiast w nocy ta zdolność jest bardzo ograniczona np. w porównaniu do zwierząt typowo nocnych wyposażonych w mechanizmy pozwalające doskonale widzieć i funkcjonować w ciemnościach

Wpajają nam, że bez ochrony przeciwsłonecznej zachorujemy na raka skóry, przybędzie nam zmarszczek. Największym i najdziwniejszym w tym wszystkim wymysłem jest mit powiększającej się dziury ozonowej, jednak nie chcę tu tego tematu poruszać, bo artykuł przybrałby rozmiary nie do strawienia.

Trochę wyjaśnień czym jest promieniowanie UV. Dzieli się ono na:

Promienie UVA, które

  • wnikają głęboko w warstwę skóry
  • stanowią 5% promieni słonecznych
  • przenikają przez szyby
  • są obecne bez względu na pogodę
  • są silniejsze od promieni UVB

Promienie UVB

  • ich intensywność jest różna w zależności od warunków pogodowych, zachmurzenia,wysokości, pory roku czy dnia
  • są odpowiedzialne za produkcję witaminy D3
  • nie przenikają przez szyby
  • stanowią 0,5% promieni słonecznych

Filtry UV w większości chronią przed promieniowanie UVB jednak są i takie, które chronią przed promieniowaniem UVA. Zawierają one m.in dwutlenek tytanu, tlenek cynku czy oxybenzone. Dlaczego więc mimo skrupulatnej ochrony przeciwsłonecznej wzrasta zachorowalność na raka skóry?

Filtry UV chemiczne i mineralne

Otóż wiele substancji wchodzących w skład filtrów UV chemicznych zwiększa nadwrażliwość na światło słoneczne. Oznacza to, że podczas stosowania produktów z filtrami UV w czasie ekspozycji na słońce, faktycznie zwiększa się reaktywność organizmu na promienie UV a tym samym ryzyko zachorowania na raka skóry.

Niejako alternatywą filtrów chemicznych są filtry mineralne ale wchodzący w ich skład dwutlenek tytanu i tlenek cynku poddane działaniu promieni słonecznych ulegają rekcji chemicznej, która uwalnia wolne rodniki. Powodują one uszkodzenia komórek i DNA, przyspieszają procesy starzeniowe, zwiększają ryzyko zachorowania na raka skóry. Aby filtry UV mineralne spełniały swoją rolę muszą być dostarczone w postaci nanocząsteczek, które przenikają do organizmu i ulegają w nim bioakumulacji.

Ponad to większość filtrów UV blokuje promienie UVB natomiast szkodliwe  UVA  przenikają, Powoduje to, iż witamina D3 nie jest produkowana a jej niedobór wiąże się z większym ryzykiem zachorowalności na nowotwory w ogóle. Tak więc UVA szkodzą a organizm nie jest chroniony ponieważ ma poważne niedobory przeciwnowotworowej witaminy D3.

Ponad to filtry UV hamują wrodzoną inteligencję komórek skóry. Neutralizują promieniowanie UVB, które stanowi naturalny system ochronny przed uszkodzeniami powodowanym przez UVA.  W taki sposób promienie UVA zabijając czujność, przenikają w głąb ciała.

Moc uzdrawiająca Słońca jest nieocenionym lekiem i to za darmo. Więcej na ten tema piszę w artykule :„Energia słońca i ziemia pachnąca to moc uzdrawiająca”

Ciekawostką jest również to, iż osoby przebywające sporadycznie na słońcu są bardziej narażone na nowotwory skóry niż ci, którzy korzystają z niego często. Po prostu organizm mądrze uodparnia się na szkodliwe działanie promieni UVA a przyjmuje zdrowe UVB.

Istnieje wiele metod aby przebywanie na słońcu uczynić przyjemnym, bezpiecznym i zdrowym bez stosowania filtrów UV. Oto niektóre z nich:

  • nawilżaj ciało od środka, nawadniaj się ale nie kawą, czarną herbatą, piwem czy napojami słodzonymi. Ma to być czysta, zdrowa woda lub własnoręcznie wyciskane soki warzywne i owocowe
  • stopniowo zwiększaj dawki promieniowania słonecznego aby uniknąć oparzeń. Najlepiej robić to w godzinach porannych. Należy unikać długotrwałej ekspozycji w drugiej połowie dnia gdy operowanie słońca jest najsilniejsze.
  • ciało oczyszczone z toksyn i metali ciężkich lepiej radzi sobie z promieniowaniem UVA
  • jadaj pokarmy kolorowe zawierające karoten i inne przeciwutleniacze. Przeciwdziałają skutkom oparzenia
  • unikaj okularów ponieważ oczy wysyłają sygnały do mózgu na jakie promieniowanie jest narażona aktualnie skóra. Mózg uaktywnia wówczas odpowiednie funkcje ochronne. Ot jakie to sprytne…

Przed promieniowaniem UVA fajnie chronią naturalne produkty takie jak masło Shea, olejek z rokitnika czy olejek z pestek malin. Oczywiście nierafinowane. Zawierają przeciwutleniacze zmiatające wolne rodniki ze skóry, przy tym nawilżają i natłuszczają ją.

Skoro więc natura wyposażyła nasz organizm w pewne funkcje ochronne to po co te filtry UV?

Jest to kolejny przykład jak jesteśmy robieni w balona aby tylko wydusić kasę i zarobić nie licząc się z faktami. Zbliża się lato i wakacje, dla przemysłu związanego z filtrami UV to szczyt sezonu. Ludzie kupują, smarują się i leżą całe dnie na plaży. Na domiar złego pełno nagich, malutkich dzieci biega po plaży bo niby są w pełni zabezpieczone. Cały rok siedzieli w domu bez odrobiny słońca a tu nagle taki szok dla organizmu.

No ale przecież są filtry UV…..

Informacje zawarte na blogu są moimi subiektywnymi dociekaniami, obserwacjami i z chęcią się tym dzielę.

Dodaj komentarz

48 komentarzy do "Filtry UV i ochrona przeciwsłoneczna to największy mit naszych czasów"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Julita
Gość
Czy może Pani podać źródła tych informacji? Pozwolę sobie odnieść się do paru rzeczy z Pani artykułu. Stosowanie olejków nie chroni przed szkodliwym promieniowaniem, bo są one bardzo nie stabilne. Co do składów kosmetyków chroniących przed promieniami UV, po prostu trzeba poszukać takich z naturalnym składem, bo proszę mi uwierzyć, że takie istnieją. Organizm nie ma zdolności ochrony przed działaniem mutagennym promieniowania UV, choćbyśmy jedli multum likopenu i beta-karotenu. Co do witaminy D3 w naszym klimacie zalecana jest jej suplementacja, nawet w lecie szczególnie takim jak mamy teraz. Oczywiście po wcześniejszym sprawdzeniu poziomu D3. Co do informacji o nie chronieniu… Czytaj więcej »
Malina
Gość

Czy dobrze zrozumiałam, żę Pani napisała żę promienie UVB są zdrowe, a UVA szkodliwe?

Amator
Gość

Oczywiście wiele zależy od fototypu skóry. Niestety moja, prawie w ogóle nie wytwarza melaniny. Słońce działa na mnie jak wrzątek. Nie przez przypadek najliczniejsza zachorowalność na czerniaka występuje w Australii – potomkowie bladych Brytyjczyków żyjący pod ostrym słońcem.
Jednak statystyczny Polak (trochę ciemniejszy ode mnie) w naszym klimacie nie zrobi sobie większej krzywdy i być może nadużywa kremów z filtrami. Szczególnie kobiety.

01
Gość

Mialam ten problem ale pozbylam sie go kiedy moje ogolne zdrowie sie polepszylo. Jestem bardzo blada, nie uzywam filtrow. Kiedy jeszcze mialam ten problem i tak nie dzialaly, i tak dostawalam poparzen. To nie jest zwiazane z kolorem skory, to problem wewnetrzny.

Bastoni di fashion
Gość

Wtamina D jest tylko w poludnie,wystarczy wystawic sie tylko 15min…….

kosmetykplus
Gość

… bardzo fajny artykuł, który powinien rozjaśnić wiadomości na temat przebywania na słońcu, umiejętnej kąpieli słonecznej, zdrowe jedzenie, sport itp… a co do olejków to zapraszamy do nas po Olejek kosmetyczny z ROKITNIKA bez zbędnych dodatków

magdalenka
Gość
Witam, Wyrządza Pani bardzo dużą krzywdę swoim „artykułem”, sobie – pół biedy, gorsza sprawa jak inni uwierzą w to co Pani tu napisała. Promienie UV są niebezpieczne dla skóry i są czynnikiem mutagennym. Jedna z osób trafnie skomentowała ten post, ja dodałabym tylko od siebie, że argument „skóra wie co jest dla niej dobre” jest bardzo słaby i łatwy do obalenia. Mechanizmy obronne, które powstały tysiące lat temu nie są mechanizmami wystarczającymi, chociażby dlatego, że powiększa się dziura ozonowa czy zmienia się klimat. Obecnie jesteśmy narażeni na większą dawkę UV. Pamiętajmy również jaka była średnia życia kiedyś.. a jaka dziś.… Czytaj więcej »
01
Gość

Bo przeszczepy sa niepotrzebne i niemoralne.

Joanna Misiak-Piotrowska
Gość

Bardzo dobry tekst. Sama nie przepadam i w zasadzie nie używam kremów z filtrem.

Nihil Novi
Gość

Ciekawy post, zupełnie inne podejście do tematu 😉

Edyta Mój kawałek podłogi
Gość

To prawda, promienie słoneczne są demonizowane od jakiegoś czasu. Jednak tak jak we wszystkim warto zachować umiar. Nie można przesadzać i unikać Słońca, ale z drugiej strony bezkarne wylegiwanie się w południe również nie jest najlepszym pomysłem. Zdrowy rozsądek i wszystko jest dla ludzi 🙂

trackback

[…] Stosowany zewnętrznie wspaniale pielęgnuję cerę naczynkową i z trądzikiem różowatym. Wspomaga walkę z nużeńcem ludzkim /Demodex / roztoczem często odpowiedzialnym za zmiany skórne, wypryski, trądzik. Ze względu na wysoką zawartość karotenoidów, polifenoli, witaminy E oraz wysokie działanie antyoksydacyjne, śmiało może być stosowany jako naturalny filtr anty-UV. […]

Joanna
Gość

O matko świetny tekst. Dzięki za niego bo naprawdę można dowiedzieć się wielu ciekawych jak i potrzebnych rzeczy i wiele z tego wiem, że wcielę w życie 😉

Królowa Karo
Gość

Czytałam już ostatnio na ten temat i muszę powiedzieć, że trafiają do mnie te argumenty.

thesmellofbeauty
Gość

Do tej pory podczas opalania się na plaży stosowałam tradycyjne kremy z filtrami, ale w tym roku przetestuję olejki i zobaczę jaka będzie różnica. Jeżeli w sposób bardziej zdrowy i naturalny można uniknąć poparzeń słonecznych, to jak najbardziej trzeba z takiej możliwości korzystać 🙂

Małgorzata
Gość

Nie do końca się zgodzę z tym artykułem. Owszem, sama wolę naturalne kosmetyki, ale wiem jak działa 15 minutowa ekspozycja na słońce mojego ciała. Skóra momentalnie zasypuje się czerwonymi plackami. Po zastosowaniu kremów nie mam takich problemów i cieszę się przebywaniem na słońcu. To dla mnie wystarczający argument.

miśka
Gość

słońce zawsze dobrze na mnie działa

Rez Nor
Gość

Niektórzy nie mają problemów ze skórą po „drogeryjnym badziewiu”, masz swoją teorię? 😛
Nie sądzisz, że odnotowanie większej zachorowalności na raka skóry ma związek z modą na opaloną skórę (już niby się skonczyła, ale niedobitki zostały – długo godzinne opalanie się, no i te wspaniałe solaria…)?
Pozdrawiam 🙂

Magda
Gość
Witam, jestem na Pani blogu pierwszy raz, ktoś z moich znajomych udostępnił ten post na portalu społecznościowym i z ciekawości zajrzałam. Nie mogę zgodzić się z tym co Pani napisała. Twierdzi Pani, że „wpajają nam, że od słońca dostaniemy raka i zmarszczek”, rzekłabym, że nikt niczego nie wpaja tylko ostrzega przed negatywnymi skutkami promieniowania słonecznego. Negatywnych efektów działania słońca na organizm ludzki jest znacznie więcej niż pozytywnych. Podany przykład syntezy witaminy D pod wpływem słońca jest dobry, ale należy zauważyć, że synteza ta zachodzi tylko przez 15 minut ekspozycji, po tym czasie nie zostanie wyprodukowane więcej witaminy. Pisząc „filtry UV”… Czytaj więcej »
Sylwia W.
Gość

Świetny wpis! Pierwszy raz spotykam się z takim spojrzeniem i argumentami. O wielu rzeczach nie miałam pojęcia.

Agnieszka
Gość

Hej, coś w tym jest! Szczerze mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Ale też nie używałam dużo filtrów – tylko jak opalałam się gdzieś za granicą. W końcu w Polsce dużo wychodzę na słońce i bez sensu smarować się cały czas. A przecież firmy kosmetyczne każą nam też używać odżywek z filtrami UV do włosów.

włóczykijka
Gość

ojej, ależ dużo rzeczy można się dowiedzieć! bardzo przydatny post…
czasem aż strach pomyśleć, jak długo człowiek potrafi żyć w nieświadomości… 🙂

vvpiotrvv
Gość

świetny artykuł, można wiele się dowiedzieć ! Polecam 🙂

Gaba - Turlu Tutu
Gość

Ojej! Bardzo interesujący post, dowiedziałam się całej masy ciekawych rzeczy! Dziękuję!

Asia
Gość

Bardzo spodobał mi się ten artykuł. 😉 Sama stosuję właśnie oleje jako naturalne filtry.

wpDiscuz