Filtry UV i ochrona przeciwsłoneczna to największy mit naszych czasów -
filtry UV

Filtry UV i ochrona przeciwsłoneczna to największy mit naszych czasów

Filtry UV mają rzekomo chronić skórę przed promieniowanie UV. Kilka lat temu i ja stosowałam filtry UV w kremach, balsamach ochronnych, pomadkach itp. Aż głębiej się nad tym zastanowiłam. Skoro jesteśmy organizmami dziennymi, nie żyjemy pod ziemią czy w jaskiniach to jakaś urojona ochrona przed życiodajną gwiazdą jest czymś zgoła dziwnym. Naszym naturalnym środowiskiem jest dzień i słońce więc o co tu chodzi?

filtry UV

Ewidentnie zostaliśmy zastraszeni i umiejętnie zmanipulowani tak, aby strach przed Słońcem nie opuszczał nas nawet na krok a wyjście z domu bez nałożonego filtra równał się z wyrokiem. Trochę przypomina mi to film pt:„Seksmisja” gdzie przez lata robiono babki w konia.

Wiele faktów przemawia za tym, że Słońce to nasz sprzymierzeniec a nie wróg, co tak usilnie się  nam wmawia. Choćby tych kilka:

  • słońce leczy depresje itp. stany. Każdy z nas zdecydowanie lepiej się czuje jak jest słoneczny, piękny dzień. Słońce to życie
  • melatonina jest wytwarzana w nocy w warunkach, których nie ma słońca i pozwala nam zasnąć natomiast w ciągu dnia szyszynka produkuje serotoninę czyli hormon szczęścia. Gdyby słońce nagle zgasło oj nieźle by się działo…
  • kolejnym argumentem jest to, iż witamina D3 wytwarzana jest w organizmie ludzkim w naturalny sposób jedynie pod wpływem promieni słonecznych. Jej niedobory związane są z szeregiem chorób po nowotwory włącznie
  • Doskonale widzimy w dzień natomiast w nocy ta zdolność jest bardzo ograniczona np. w porównaniu do zwierząt typowo nocnych wyposażonych w mechanizmy pozwalające doskonale widzieć i funkcjonować w ciemnościach

Wpajają nam, że bez ochrony przeciwsłonecznej zachorujemy na raka skóry, przybędzie nam zmarszczek. Największym i najdziwniejszym w tym wszystkim wymysłem jest mit powiększającej się dziury ozonowej, jednak nie chcę tu tego tematu poruszać, bo artykuł przybrałby rozmiary nie do strawienia.

Trochę wyjaśnień czym jest promieniowanie UV. Dzieli się ono na:

Promienie UVA, które

  • wnikają głęboko w warstwę skóry
  • stanowią 5% promieni słonecznych
  • przenikają przez szyby
  • są obecne bez względu na pogodę
  • są silniejsze od promieni UVB

Promienie UVB

  • ich intensywność jest różna w zależności od warunków pogodowych, zachmurzenia,wysokości, pory roku czy dnia
  • są odpowiedzialne za produkcję witaminy D3
  • nie przenikają przez szyby
  • stanowią 0,5% promieni słonecznych

Filtry UV w większości chronią przed promieniowanie UVB jednak są i takie, które chronią przed promieniowaniem UVA. Zawierają one m.in dwutlenek tytanu, tlenek cynku czy oxybenzone. Dlaczego więc mimo skrupulatnej ochrony przeciwsłonecznej wzrasta zachorowalność na raka skóry?

Filtry UV chemiczne i mineralne

Otóż wiele substancji wchodzących w skład filtrów UV chemicznych zwiększa nadwrażliwość na światło słoneczne. Oznacza to, że podczas stosowania produktów z filtrami UV w czasie ekspozycji na słońce, faktycznie zwiększa się reaktywność organizmu na promienie UV a tym samym ryzyko zachorowania na raka skóry.

Niejako alternatywą filtrów chemicznych są filtry mineralne ale wchodzący w ich skład dwutlenek tytanu i tlenek cynku poddane działaniu promieni słonecznych ulegają rekcji chemicznej, która uwalnia wolne rodniki. Powodują one uszkodzenia komórek i DNA, przyspieszają procesy starzeniowe, zwiększają ryzyko zachorowania na raka skóry. Aby filtry UV mineralne spełniały swoją rolę muszą być dostarczone w postaci nanocząsteczek, które przenikają do organizmu i ulegają w nim bioakumulacji.

Ponad to większość filtrów UV blokuje promienie UVB natomiast szkodliwe  UVA  przenikają, Powoduje to, iż witamina D3 nie jest produkowana a jej niedobór wiąże się z większym ryzykiem zachorowalności na nowotwory w ogóle. Tak więc UVA szkodzą a organizm nie jest chroniony ponieważ ma poważne niedobory przeciwnowotworowej witaminy D3.

Ponad to filtry UV hamują wrodzoną inteligencję komórek skóry. Neutralizują promieniowanie UVB, które stanowi naturalny system ochronny przed uszkodzeniami powodowanym przez UVA.  W taki sposób promienie UVA zabijając czujność, przenikają w głąb ciała.

Moc uzdrawiająca Słońca jest nieocenionym lekiem i to za darmo. Więcej na ten tema piszę w artykule :„Energia słońca i ziemia pachnąca to moc uzdrawiająca”

Ciekawostką jest również to, iż osoby przebywające sporadycznie na słońcu są bardziej narażone na nowotwory skóry niż ci, którzy korzystają z niego często. Po prostu organizm mądrze uodparnia się na szkodliwe działanie promieni UVA a przyjmuje zdrowe UVB.

Istnieje wiele metod aby przebywanie na słońcu uczynić przyjemnym, bezpiecznym i zdrowym bez stosowania filtrów UV. Oto niektóre z nich:

  • nawilżaj ciało od środka, nawadniaj się ale nie kawą, czarną herbatą, piwem czy napojami słodzonymi. Ma to być czysta, zdrowa woda lub własnoręcznie wyciskane soki warzywne i owocowe
  • stopniowo zwiększaj dawki promieniowania słonecznego aby uniknąć oparzeń. Najlepiej robić to w godzinach porannych. Należy unikać długotrwałej ekspozycji w drugiej połowie dnia gdy operowanie słońca jest najsilniejsze.
  • ciało oczyszczone z toksyn i metali ciężkich lepiej radzi sobie z promieniowaniem UVA
  • jadaj pokarmy kolorowe zawierające karoten i inne przeciwutleniacze. Przeciwdziałają skutkom oparzenia
  • unikaj okularów ponieważ oczy wysyłają sygnały do mózgu na jakie promieniowanie jest narażona aktualnie skóra. Mózg uaktywnia wówczas odpowiednie funkcje ochronne. Ot jakie to sprytne…

Przed promieniowaniem UVA fajnie chronią naturalne produkty takie jak masło Shea, olejek z rokitnika czy olejek z pestek malin. Oczywiście nierafinowane. Zawierają przeciwutleniacze zmiatające wolne rodniki ze skóry, przy tym nawilżają i natłuszczają ją.

Skoro więc natura wyposażyła nasz organizm w pewne funkcje ochronne to po co te filtry UV?

Jest to kolejny przykład jak jesteśmy robieni w balona aby tylko wydusić kasę i zarobić nie licząc się z faktami. Zbliża się lato i wakacje, dla przemysłu związanego z filtrami UV to szczyt sezonu. Ludzie kupują, smarują się i leżą całe dnie na plaży. Na domiar złego pełno nagich, malutkich dzieci biega po plaży bo niby są w pełni zabezpieczone. Cały rok siedzieli w domu bez odrobiny słońca a tu nagle taki szok dla organizmu.

No ale przecież są filtry UV…..

Informacje zawarte na blogu są moimi subiektywnymi dociekaniami, obserwacjami i z chęcią się tym dzielę.

  • Bardzo spodobał mi się ten artykuł. 😉 Sama stosuję właśnie oleje jako naturalne filtry.

    • AgiPegi

      Super Asia, tylko oleje naturalne, żadnej chemii na ciałko 😉

  • Ojej! Bardzo interesujący post, dowiedziałam się całej masy ciekawych rzeczy! Dziękuję!

    • AgiPegi

      😉 proszę bardzo

  • vvpiotrvv

    świetny artykuł, można wiele się dowiedzieć ! Polecam 🙂

    • AgiPegi

      😉 pozdrawiam

  • ojej, ależ dużo rzeczy można się dowiedzieć! bardzo przydatny post…
    czasem aż strach pomyśleć, jak długo człowiek potrafi żyć w nieświadomości… 🙂

    • AgiPegi

      🙂 Dlatego lepiej być świadomym, Twoje zdrowie w Twoich rękach, nie lekarza czy aptekarza..

  • Hej, coś w tym jest! Szczerze mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Ale też nie używałam dużo filtrów – tylko jak opalałam się gdzieś za granicą. W końcu w Polsce dużo wychodzę na słońce i bez sensu smarować się cały czas. A przecież firmy kosmetyczne każą nam też używać odżywek z filtrami UV do włosów.

    • AgiPegi

      Wszystkie kremy z filtrami wypieprzyłam. Używałam bardzo dobrej marki kremów z filtrami mineralnymi ale zaczęło mi się dziać coś z cerą więc poszły w kąt. To było ze 2 lata temu jak stosowałam jeszcze drogeryjny badziew. Dopiero jak pozbyłam się wszystkich kosmetyków moja cera zaczęła zdrowieć. Nie interesują mnie co mają do powiedzenia firmy kosmetyczne, to moje ciało i moja skóra i ja sama najlepiej o nią zadbam. Myślałam ,że mam trądzik różowaty, wybierałam się do dermatologa ale zmieniłam diametralnie styl życia, odżywiania, kosmetyki won i Co? wszystko przeszło. Jestem zadowolona z stanu swojej cery. A tak wylądowałabym u dermatologa i pewnie drogie trujące leki, maści itp. Nie dość, że karmiłabym lekarza to jeszcze przemysł farmaceutyczna a mi pewnie by się pogarszało. Coś mną szarpnęło żebym się opamiętała, dlatego próbuję to przekazywać innym. Czasem szukamy jakichś wydumanych powodów a one są tak naprawdę błahe i wystarczy zmienić styl życia żeby organizm rozpoczął proces naturalnego uzdrawiania 😉

  • Świetny wpis! Pierwszy raz spotykam się z takim spojrzeniem i argumentami. O wielu rzeczach nie miałam pojęcia.

    • AgiPegi

      Bo komuś o to właśnie chodzi aby niewielu miało pojęcie, przykre ale prawdziwe…

  • Magda

    Witam, jestem na Pani blogu pierwszy raz, ktoś z moich znajomych udostępnił ten post na portalu społecznościowym i z ciekawości zajrzałam. Nie mogę zgodzić się z tym co Pani napisała. Twierdzi Pani, że „wpajają nam, że od słońca dostaniemy raka i zmarszczek”, rzekłabym, że nikt niczego nie wpaja tylko ostrzega przed negatywnymi skutkami promieniowania słonecznego. Negatywnych efektów działania słońca na organizm ludzki jest znacznie więcej niż pozytywnych. Podany przykład syntezy witaminy D pod wpływem słońca jest dobry, ale należy zauważyć, że synteza ta zachodzi tylko przez 15 minut ekspozycji, po tym czasie nie zostanie wyprodukowane więcej witaminy.
    Pisząc „filtry UV” ma Pani na myśli kosmetyki promieniochronne zawierające filtry UV? Jeśli tak to wprowadza Pani czytelników w błąd. Ditlenek tytanu, tlenek cynku i oxobyenzone to są substancje które są filtrami UV. Filtry mineralne, czyli filtry fizyczne ( tlenek cynku i ditelenek tytanu) działają na zasadzie odbicia promieniowania ultrafioletowego, a nie jakieś tam reakcji chemicznej. Znacznie więcej wolnych rodników powstaje gdy skóra nie jest chroniona, wpływa to na mutacje zasad pirymidynowych w nici DNA, co powoduje nowotwory skóry.
    Można znaleźć kilka innych błędów w Pani poście.
    Musiałam się wypowiedzieć na ten temat, ponieważ nie podaje Pani źródła tych informacji. Dla mnie wiarygodniejszym źródłem są badania naukowe i publikacje wydane przez osoby zajmujące się daną dziedziną, niż Pani przypuszczenia.
    Proponuję opierać się na wiarygodnych źródłach i nie wprowadzać czytelników w błąd.
    Pozdrawiam

    • AgiPegi

      Pani Magdo badań jest mnóstwo, jak bym miała je wszystkie wymienić artykuł stałby się niestrawny. Jak ktoś chce to znajdzie. Poza tym filtry mogą sobie odbijać ale reakcje chemiczne jakby nie było zachodzą, pot, sebum i krem to wszystka się miesza chcąc czy nie a nie jest to produkt naturalny więc nawet to wyklucza stosowanie takich preparatów. Jestem przeciwniczką wszelkiej chemii w mazidłach więc sprawa nie podlega żadnej dyskusji. Nie posmaruję ciała czymś czego nie można bezpiecznie skonsumować.

      Składniki kremu z filtrami bardzo dobrej i renomowanej marki:
      Aqua
      C Yclomethicone
      Decyl Oleate
      Octyl Silyated Titanium Dioxide
      Glycerin
      C12-15 Alkyl Benzoate
      Zinc Oxide
      Sodium Chloride
      Dimethicone Copolyol Glyceryl Stearate
      Petrolatum
      Butylparaben
      Caprylic/Capric Tri-glyceride
      Disodium EDTA
      Ethyl-
      CI 77492
      CI77491
      Methylparaben
      Paraffinum Liquidum
      Octydecanol 0-Cymen-5-Ol
      Citrus Dulcis
      Ozokerite
      PEG-30 Dipolyhydroxystearate
      Phenoxyethanol
      PPG-3 Myristyl Ether
      Propylparaben
      Quaternium-18 Hectorite
      Rosmarinus Officinalis
      Silica
      Silica Dimethyl Silylate
      Sodium Myristoyl Glutamate
      CI 77891
      Tocopheryl Acetate
      Xanthan Gum

      Powodzenia w nakładaniu tego na twarz, a masełko shea w pełni naturalne czy olejek z rokitnika i pestek malin. Każdy ma wolny wybór a jeśli Pani się tak boi Słońca to ogromnie współczuję. Ja uwielbiam słońce, owszem nie leżę bo nie potrafię zbyt długo leżeć ale kiedy tylko mogę korzystam z niego do woli. Od razu lepiej się czuję i funkcjonuję. W naszym klimacie jest tak mało słońca, żeby sobie go jeszcze odmawiać przez bzdurną propagandę.

      pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Niektórzy nie mają problemów ze skórą po „drogeryjnym badziewiu”, masz swoją teorię? 😛
    Nie sądzisz, że odnotowanie większej zachorowalności na raka skóry ma związek z modą na opaloną skórę (już niby się skonczyła, ale niedobitki zostały – długo godzinne opalanie się, no i te wspaniałe solaria…)?
    Pozdrawiam 🙂

    • AgiPegi

      Mam teorię ale nie swoją, jeśli nie mają problemów tzn., że organizm się nie broni i kumuluje to w tkankach a potem nowotwory i inne choróbstwa. Paradoksalnie osoby z trądzikiem skuteczniej się oczyszczają niż te bez. Nadmierne wystawianie się na działanie promieni słonecznych szczególnie w godzinach maksymalnej aktywności słonecznej nie jest niczym dobrym i o tym piszę. O solariach nawet nie wspominam. Jednak to zbaczanie z tematu. Mi chodzi o toksyczność kremów z filtrami i ich bezużyteczność 😉

      pozdrawiam

  • słońce zawsze dobrze na mnie działa

    • AgiPegi

      miśka tak jak na mnie 🙂 Słońce to energia, życie owszem trzeba uważać aby się nie odwodnić i nie przesadzać aby nie dostać czasem udaru no ale o tym każdy powinien wiedzieć 😉

  • Nie do końca się zgodzę z tym artykułem. Owszem, sama wolę naturalne kosmetyki, ale wiem jak działa 15 minutowa ekspozycja na słońce mojego ciała. Skóra momentalnie zasypuje się czerwonymi plackami. Po zastosowaniu kremów nie mam takich problemów i cieszę się przebywaniem na słońcu. To dla mnie wystarczający argument.

    • AgiPegi

      Nie mam zamiaru nikogo przekonywać. Jak nie przeszkadza Ci skład tych produktów to wyłącznie Twoja broszka. powodzenia 😉

  • Do tej pory podczas opalania się na plaży stosowałam tradycyjne kremy z filtrami, ale w tym roku przetestuję olejki i zobaczę jaka będzie różnica. Jeżeli w sposób bardziej zdrowy i naturalny można uniknąć poparzeń słonecznych, to jak najbardziej trzeba z takiej możliwości korzystać 🙂

    • AgiPegi

      Dobrze jednak pamiętać to co napisałam żeby nie porywać się z motyką na Słońce, ot jak fajnie się złożyło 😉 i stopniowo przyzwyczajać się do słońca a nie opalać się plackiem 2 godziny, poparzyć i potem twierdzić, że to nie działa. Nie tędy droga, filtry tworzą iluzoryczną ochronę co ludzi nieświadomych może mylić…a co przysparza niemałe zyski producentom 😉

  • Czytałam już ostatnio na ten temat i muszę powiedzieć, że trafiają do mnie te argumenty.

    • AgiPegi

      Królowo Karo, bo są logiczne po prostu. Nic tu wydumanego. Skład filtrów to masakra dla organizmu. Po to prowadzę ten blog żeby zaszczepiać w ludziach m.in.tendencję do naturalnej pielęgnacji skóry. Dajemy nabijać się w butelkę i płacimy w skali życia kolosalne pieniądze za chemiczne, rakotwórcze produkty. Szlag mnie trafia jak ktoś próbuję twierdzić że np. parabeny są nieszkodliwe. Są i to ogromnie. Mam w tym dość bogate doświadczenie. Jak ktoś czyta mój blog to wie o co chodzi. Borykałam się z dużymi problemami z cerą myśląc nawet że mam trądzik różowaty takie miałam wykwity czerwone, krosty swędzące. Detoks i zmiana preparatów z drogeryjnych na 100% naturalne oleje, masła,hydrolaty,mydła itp. przyniósł bardzo pozytywne zmiany. Mój organizm zaczął się już buntować przeciwko tej chemii. I dobrze, bo być może nie wywróciłabym stylu życia do góry nogami 🙂

      pozdrawiam

  • O matko świetny tekst. Dzięki za niego bo naprawdę można dowiedzieć się wielu ciekawych jak i potrzebnych rzeczy i wiele z tego wiem, że wcielę w życie 😉

    • AgiPegi

      🙂 Dziękuję Joanno i niech się przyda

  • Pingback: Dlaczego rokitnik zwyczajny jest tak nadzwyczajny? - Rytmy Natury()

  • To prawda, promienie słoneczne są demonizowane od jakiegoś czasu. Jednak tak jak we wszystkim warto zachować umiar. Nie można przesadzać i unikać Słońca, ale z drugiej strony bezkarne wylegiwanie się w południe również nie jest najlepszym pomysłem. Zdrowy rozsądek i wszystko jest dla ludzi 🙂

    • Rytmy Natury

      I o tym właśnie jest ten artykuł, że lepiej unikać nasłonecznienia o porach dniach gdzie jest ono największe niż smarować się jakimś kremikiem i leżeć w ułudzie, że nic się nie stanie…

  • Ciekawy post, zupełnie inne podejście do tematu 😉

    • Rytmy Natury

      😉 wszyscy jedno a ja drugie…

  • Bardzo dobry tekst. Sama nie przepadam i w zasadzie nie używam kremów z filtrem.

    • Rytmy Natury

      Ja również nie używam oprócz tych naturalnych które wymieniłam w artykule. Jak słońce jest zbyt mocne po prostu nie siedzę na nim.

  • magdalenka

    Witam,
    Wyrządza Pani bardzo dużą krzywdę swoim „artykułem”, sobie – pół biedy, gorsza sprawa jak inni uwierzą w to co Pani tu napisała. Promienie UV są niebezpieczne dla skóry i są czynnikiem mutagennym. Jedna z osób trafnie skomentowała ten post, ja dodałabym tylko od siebie, że argument „skóra wie co jest dla niej dobre” jest bardzo słaby i łatwy do obalenia. Mechanizmy obronne, które powstały tysiące lat temu nie są mechanizmami wystarczającymi, chociażby dlatego, że powiększa się dziura ozonowa czy zmienia się klimat. Obecnie jesteśmy narażeni na większą dawkę UV. Pamiętajmy również jaka była średnia życia kiedyś.. a jaka dziś.
    Równie dobrze moglibyśmy stwierdzić, że dziś przeszczepy są niepotrzebne bo kiedyś nie było ich wcale.

    • Rytmy Natury

      Chyba dokładnie Pani nie przeczytała tego artykułu…albo bez zrozumienia

    • 01

      Bo przeszczepy sa niepotrzebne i niemoralne.

      • Rytmy Natury

        Otóż to…

  • … bardzo fajny artykuł, który powinien rozjaśnić wiadomości na temat przebywania na słońcu, umiejętnej kąpieli słonecznej, zdrowe jedzenie, sport itp… a co do olejków to zapraszamy do nas po Olejek kosmetyczny z ROKITNIKA bez zbędnych dodatków

    • Rytmy Natury

      Smażenie na słońcu zdrowym nie jest to wiadomo a jak ktoś myśli że smarując się chemią może bezkarnie z niego korzystać to jest w błędzie. Wielu nie rozumie tego artykułu tylko podchodzą emocjonalnie a tu trzeba się wczytać i wyciągnąć zdrowe wnioski…Olejek z rokitnika jest ekstra na wszystko, taki naturalny super lek 😉 Rokitnikowi z tej racji poświęciłam odrębny wpis http://rytmynatury.pl/rokitnik-zwyczajny/

  • Wtamina D jest tylko w poludnie,wystarczy wystawic sie tylko 15min…….

    • Rytmy Natury

      W południe słońce najbardziej operuje i faktycznie te 15 minut to w miarę bezpieczna dawka jednak dla niektórych w pełni lata może być zbyt mocna…

  • Amator

    Oczywiście wiele zależy od fototypu skóry. Niestety moja, prawie w ogóle nie wytwarza melaniny. Słońce działa na mnie jak wrzątek. Nie przez przypadek najliczniejsza zachorowalność na czerniaka występuje w Australii – potomkowie bladych Brytyjczyków żyjący pod ostrym słońcem.
    Jednak statystyczny Polak (trochę ciemniejszy ode mnie) w naszym klimacie nie zrobi sobie większej krzywdy i być może nadużywa kremów z filtrami. Szczególnie kobiety.

    • 01

      Mialam ten problem ale pozbylam sie go kiedy moje ogolne zdrowie sie polepszylo. Jestem bardzo blada, nie uzywam filtrow. Kiedy jeszcze mialam ten problem i tak nie dzialaly, i tak dostawalam poparzen. To nie jest zwiazane z kolorem skory, to problem wewnetrzny.

      • Rytmy Natury

        Dokładnie, więcej beta-karotenu i likopenu w diecie 🙂 One wzmacniają zdolność skóry do ochrony przed poparzeniami 🙂

  • Malina

    Czy dobrze zrozumiałam, żę Pani napisała żę promienie UVB są zdrowe, a UVA szkodliwe?

    • Rytmy Natury

      Przeczytaj wpis dokładnie a zrozumiesz, UVB odpowiedzialne są za produkcję witaminy D3 więc pod filtrem ona się po prostu nie wyprodukuje ale to tylko jeden aspekt…Wszystko w nadmiarze jest szkodliwe…nadmierna ekspozycja na słońce również ale nie o tym jest ten artykuł tylko o micie filtrów.

  • Julita

    Czy może Pani podać źródła tych informacji? Pozwolę sobie odnieść się do paru rzeczy z Pani artykułu. Stosowanie olejków nie chroni przed szkodliwym promieniowaniem, bo są one bardzo nie stabilne. Co do składów kosmetyków chroniących przed promieniami UV, po prostu trzeba poszukać takich z naturalnym składem, bo proszę mi uwierzyć, że takie istnieją. Organizm nie ma zdolności ochrony przed działaniem mutagennym promieniowania UV, choćbyśmy jedli multum likopenu i beta-karotenu. Co do witaminy D3 w naszym klimacie zalecana jest jej suplementacja, nawet w lecie szczególnie takim jak mamy teraz. Oczywiście po wcześniejszym sprawdzeniu poziomu D3. Co do informacji o nie chronieniu oczu przed promieniowaniem, to nawet nie chcę tego komentować. Zgadzam się natomiast z tym, że należy unikać słońca w godzinach największego nasłonecznienia i z tym, że stosowanie filtrów nie pozwala nam na to, abyśmy przesiadywali na słońcu. Sama stosuję naturalną pielęgnację i szukam alternatyw dla drogeryjnych filtrów i kosmetyków właśnie wśród kosmetyków naturalnych, ale nie odważyłbym się promować takich zachowań i treści, jakie Pani przedstawiła.

    • Rytmy Natury

      Oczywiście, że olejki nie chronią jakoś spektakularnie. Najlepszą ochroną jest unikanie słońca gdy najbardziej promieniuje. W ogóle nie stosuję kosmetyków do skóry, żadnych tylko jednoskładnikowe więc szukać nie będę bo nie mam nawet takiej potrzeby. Badań na ten temat nie ma z tego względu, że koncerny drogeryjne na to nie zezwolą. Kto takie badania by opłacił? No cóż ktoś się musi odważyć…Każdy ma wybór a ja już dawno tego dokonałam. Jeśli Pani używa i chce używać filtrów to Pani sprawa, mi nic do tego…