Jak ćwiczyć aby schudnąć bez katorżniczych treningów i wyniszczających diet -

Jak ćwiczyć aby schudnąć bez katorżniczych treningów i wyniszczających diet

Jak ćwiczyć aby schudnąć bez katorżniczych treningów i wyniszczających diet? No cóż, problem odchudzania jest na tyle obszerny, że można pisać na jego temat poematy. Osobiście nie mam problemu z nadwagą i nigdy nie miałam ale w głównej mierze jest to zasługa systematycznych ćwiczeń, różnych form ruchu, które na co dzień staram się sobie zapewniać. Moja waga praktycznie się nie waha, pomijając szczególne okazje 🙂 . Również z racji wykonywanych przeze mnie ćwiczeń siłowych, masa mięśniowa się zwiększa a na logikę to  większe mięśnie – większa waga. Dlatego też ważenie nie jest dla mnie wyznacznikiem w dążeniu do „idealnego ciała”.

Ech jak to fajnie zabrzmiało no ale któż z nas do tego nie dąży lub przynajmniej nie chce dążyć? Oprócz efektów wizualnych ważniejsze jednak są aspekty zdrowotne. Oczywiście proces odchudzania może przynieść wymierne efekty wyłącznie z gruntowną zmianą nawyków żywieniowych. Jednak nie o żarełku będę tu pisać. W tym wpisie chcę podzielić się moimi obserwacjami w zakresie układania indywidualnego treningu i w związku z tym jak szybko schudnąć.

Każdy organizm jest inny jednak podstawowe zasady w kwestii jak ćwiczyć aby schudnąć mogą się sprawdzić dla wielu osób

Doświadczenie w uprawianiu różnych sportów mam ogromne, gdyż robię to przez całe swoje dorosłe życie, więc mogę co nieco na ten temat powiedzieć. Jak bywałam chora /teraz już rzadziej/ i miewałam np. tygodniowe przerwy w wykonywaniu ćwiczeń, ruchowo czułam się jak inwalida. Metodą prób, błędów i obserwacji swojego ciała układam sobie  samodzielnie trening. Wiem, że są specjaliści od tego jak ćwiczyć aby schudnąć, jednak ja znam siebie najlepiej i wcale taki doradca nie jest mi potrzebny.

Niedługo powstanie zawód doradcy ds. załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych bo ludzie samodzielnie nie będą potrafili skutecznie tego zrobić. Być może jest to przydatne w wypadku ciężkich chorób metabolicznych jednak dla zdrowego człowieka to on sam najlepiej powinien wiedzieć co jest dla niego najlepsze a nie obca osoba. Pewnie jest to też sprawka lenistwa. Wymówki typu, że nie ma się na to czasu są na porządku dziennym. To jest nasze zdrowie i życie, nie innych więc należy je wziąć we własne ręce.

W artykule przedstawię mój sposób trenowania, może kogoś zainspiruję do pozytywnych zmian w swoim życiu. Proszę również nie traktować moich informacji jako jedynie skutecznych bo jak pisałam wcześniej każdy jest inny, inaczej organizuje dzień, ma inny styl życia, pory jedzenia czy aktywności. To wszystko trzeba wziąć pod uwagę. Również kwestia rodzaju ulubionego ruchu jest istotna. Ja np. nie przepadam za bieganiem, po prostu mnie nudzi. Często zmieniam swoje codzienne ćwiczenia aby nie popaść w rutynę, to mnie zniechęca. Np. takie jednostajne ćwiczenie choćby aerobicznej szóstki Weidera /serie intensywnych, codziennych ćwiczeń na mięśnie brzucha/ było dla mnie koszmarne i to nie ze względu na trudność ale żmudność powtarzanych ruchów. Niemniej ukończyłam trening, owszem skuteczny ale ze względu na tę jednostajność nie powtórzyłam go nigdy więcej i nawet nie zamierzam. Jest wiele innych skutecznych, mniej obciążających kręgosłup ćwiczeń na mięśnie brzucha, które można wplatać w swój codzienny trening.

Nie lubię ale i też nie mogę /ze względu na pewną wadę serca/ ćwiczyć w bardzo wyczerpujący sposób. Umiarkowany wysiłek jest tu wskazany jednak nadmierny absolutnie nie. Nie dotyczy to jednak wyłącznie mnie czy innych osób mających jakieś przeciwwskazania do wyczerpującego wysiłku. Stres antyoksydacyjny, który obecny jest podczas nadmiernego wysiłku fizycznego również nie jest niczym dobrym. Masa wolnych rodników atakuje wówczas cały organizm. Aby zminimalizować skutki stresu antyoksydacyjnego przed i podczas ćwiczeń piję passatę pomidorową rozcieńczoną z wodą. Jak wiadomo likopen, zawarty w przetworzonych termicznie pomidorach jest doskonałym antyoksydantem oraz wspomaga serce i układ krążenia. Więcej na temat dobroczynnych właściwości pomidorów piszę w artykule pt.: „Zdrowe pomidory jakie mają walory”.

Jeżeli chodzi o treningi to zdecydowanie wolę je wykonywać samodzielnie. Przechodziłam różne etapy z klubami fitness, siłowniami, aerobicami i czym tylko można. Z perspektywy doświadczenia wiem, że tylko systematyczny ruch  przynosi wymierne skutki. Do klubów trzeba się ekstra wybierać tracąc mnóstwo cennego czasu. To nie dla mnie, mam ciekawsze zajęcia niż stanie w korkach aby dojechać na zajęcia. Tak więc trenuję sobie w domu. Obecnie mamy grudzień więc większość ćwiczeń wykonuję w domu przy otwartym oknie. Mam swoją mini siłownię, miejsce do skakania, karimatę, krzesła i stoły oraz chęci i to mi w zupełności wystarcza.

Samodzielnie czy zespołowo?

Ja lubię trenować wieczorami ale to pewnie ze względu na to, iż jestem typem nocnego marka . Wieczorem jestem dość aktywna za to rano wolę zająć się codziennym obowiązkami. Aby schudnąć należy organizmowi dostarczać ruchu w stylu kardio, o którym piszę w artykule pt: „Chcesz zdrowo i szybko schudnąć? Postaw na cardio!” Tak więc jeśli w ciągu dnia nie mam zapewnionej odpowiedniej dawki ruchu typu kardio, swoje codzienne ćwiczenia zaczynam właśnie od niego. Zazwyczaj są to skoki, tańce, aerobic- oczywiście nie zbyt wyczerpujące za to trwające co najmniej 30 minut nieprzerwanego ruchu.

Podczas ćwiczeń jak muszę popijam swój soczek pomidorowy. Ćwiczę tak aby się spocić ale aby nie padać na twarz. Pomysły na ćwiczenia czerpię z filmików z internetu, jest wiele ciekawych układów, które można podpasować pod siebie. To jest równie ważne aby wysiłek dopasowany był do naszej kondycji fizycznej i możliwości. Nie należy przesadzać w żadną stronę. Trzeba wyczuć co tak naprawdę oprócz skutków daje nam również i radość bo dopiero taka mieszanka jest tak naprawdę efektywna. Musimy lubić nasz codzienny ruch. Inaczej stanie się przykrym obowiązkiem i podświadomie będziemy go unikać.

Jesienią i zimą nie pracuję tak często w ogrodzie więc ćwiczenia kardio wykonuję prawie codziennie. Wiosną nie mam na to czasu ani siły. To pora roku, w której mam najwięcej zajęć w ogrodzie. Codziennie mam coś do zrobienia /oprócz zwykłych obowiązków/a to wspaniały rodzaj ruchu, przyjemny, na świeżym powietrzu i słońcu. Łapię wówczas energię słoneczną, organizm tworzy sobie najlepiej przyswajalną witaminę D a ja czuję się szczęśliwa. No ale do wiosny daleko więc teraz skaczę w domciu /jak pogoda dopisuje to również i na zewnątrz/.

Po 30 minut skakania, tańczenia i wywijania czuję dopływ endorfin i wszystko staje się wówczas łatwiejsze a problemy znikają, to taka magia naszego wewnętrznego wyzwalacza energii . Po rozgrzewce kardio przystępuję do ćwiczeń na rzeźbę. Często sięgam po zestaw ćwiczeń callanetics, o którym piszę tutaj>>/ tak ok 30 minut, nie wykonuje pełnego treningu trwającego ok 1 godziny tylko tę okrojoną wersję/. Cały codzienny trening zazwyczaj trwa ok 1 godziny, dla mnie to jest optymalna ilość. Na zakończenie wykonuję ćwiczenia rozciągająco-relaksujące co lubię najbardziej.

Mając na uwadze fakt, że dane partie mięśniowe nie mogą być ćwiczone codziennie tak więc np. po dniu callaneticsu, mięśnie nóg, pośladków i brzucha odpoczywają a ćwiczę mięśnie klatki piersiowej /bardzo ważne dla kobiety!!/,  ramion i pleców. Do tych ćwiczeń wykorzystuję narzędzia ze swojej mini siłowni a mianowicie sztangielki 1 kg, 2kg i 3 kg oraz sztangę 12 kg. Ciało należy rzeźbić całe tak aby było proporcjonalne. Nie dopuszczalne jest np. ćwiczenie wyłącznie nóg i pośladków a zapominanie o górnej części ciała. W pewnym wieku niećwiczone ramiona wielu kobiet wyglądają jak galareta a tego przecież nie chcemy. Natomiast silne mięśnie klatki piersiowej pozwalają naturalnie utrzymać biust w należytej pozycji, przeciwdziałają jego wiotczeniu co jest równie bardzo ważne. I tak na przemian. Oczywiście nie zapominamy o codziennym kardio.

jak szybko schudnąć

moja mini siłownia

Bardzo dużo zależy też od posiłku przed ćwiczeniami

Jeśli był on ciężkostrawny i obfity to niestety gorzej się ćwiczy. Posiłki generalnie powinny być lekkostrawne z przewagą warzyw. Osobom ćwiczącym nie może też zabraknąć posiłków białkowych ale niedobre jest również tzw. „przebiałczenie”. Po mojej wieczornej dawce ruchu jem dopiero jak organizm zasygnalizuje taka potrzebę, nie robię nic na wyrost po prostu wsłuchuję się w niego. Zazwyczaj ok 1 godziny po ćwiczeniach woła o papu i je dostaje.

Jeśli mieliśmy męczący fizycznie dzień, ćwiczenia można odpuścić jednak jeśli dzień był przykry z innej strony – tej psyche to ćwiczenia są doskonałe na poprawę nastroju i zdystansowanie się do problemów, o czym już wspominałam. Wiem, że przekonywanie siebie na siłę nie jest niczym dobrym i jeśli w danym dniu nie mamy ochoty na sesje to nie róbmy tego na siłę. Oczywiście nie mogą to być sytuacje nagminne. Czasem też góruje lenistwo i to trzeba umieć odróżnić czy to faktycznie zmęczenie czy zwykły leń szepce do ucha.

Takie przepędzanie lenia to świetny sposób aby ćwiczenia na stałe zagościły w naszym planie dnia. Wchodzi to w krew i z czasem to chęć ćwiczeń jest silniejsza niż ten paskudny podjudzacz. Dlatego warto z nim walczyć. W tygodniu można zrobić sobie 1 lub 2 dni przerwy od ćwiczeń zastępując je np. spacerem czy jakąś inną formą ruchu. Jednak nawet jeden dzień totalnego lenistwa nie zaszkodzi, czasem i taka jest potrzeba – zwykłego przeleżenia całego dnia, czytania książki, oglądania filmów czy co tam jeszcze można robić. Oby nie stało się to rutyną!

Ćwicząc w taki sposób dostarczam sobie codzienną dawkę ruchu kardio i ćwiczeń siłowych. Kardio wraz z ruchami całego ciała, podskokami ect doskonale usprawnia krążenie, likwiduje obrzęki, wspomaga redukcję cellulitu gdyż przyczynia się do ruchu limfy w ciele a jej zastoje są przyczyną jego powstawania. Jeśli ktoś ma nadmiar tkanki tłuszczowej to właśnie ćwiczenia kardio w odpowiednim tempie i min. 30 min pomagają w spalaniu tłuszczu. Jednak osoby otyłe nie mogą poprzestać tylko na ćwiczeniach kardio. Ćwiczenia siłowe są niezmiernie ważne aby po pozbyciu się nadmiaru tłuszczu, nagle nie przestraszyć się szpecącej, obwisłej skóry.

Spod fałdek tłuszczu zaczynają być widoczne mięśnie, bo nie chodzi o to aby wyglądać chudo i niezdrowo ale atrakcyjnie, jędrnie i kusząco. A czyż wychudzona anorektyczka z podkrążonymi oczami jest atrakcyjna? Dla mnie bynajmniej nie.

I nie bójcie się kobietki, że od umiarkowanych ćwiczeń siłowych dorobicie się mega ud czy bicepsów i rozrośniętej klaty

Na taki wygląd trzeba pracować latami i to intensywnie, odpowiednio się odżywiając a często nawet wspomagając jakimiś dziwnymi suplementami. Ja ćwiczę klatę i ręce od lat i nie mogę pochwalić się mułami jak u kulturysty 😉 po prostu nie ćwiczę pod tym kątem. Moim celem jest jędrność, brak galaretowatości, nieestetycznych obwisów skórnych, nadmiaru tłuszczu w niektórych miejscach i tyle. Póki co udaje mi się to nawet nieźle ale to mój styl życia i codzienność więc inaczej być nie może. Do tego zdrowe i świadome żarełko pełne witamin i wartościowych składników odżywczych i sukces gwarantowany. Pisząc świadome zaznaczam jak jest to istotne. Czytanie etykiet powinno wejść w krew, tak jak wiedza o wszystkich składnikach, z których składa się nasz posiłek, o tym jednak jeszcze napiszę bo to bardzo ważna i rozległa kwestia.

Jak ćwiczyć aby schudnąć i to z uśmiechem na twarzy?

Odpowiedź jest prosta, gorzej z wykonaniem. Tu liczy się cierpliwość, systematyczność, absolutny zakaz oszukiwania siebie samego tzn. nie marudzenie, ze się nie chce ale zmotywowanie się np. swoim odchudzonym w photoshopie zdjęciem :) . Trzeba liczyć się również z faktem, że zdrowe chudnięcie nierówne jest szybkiemu chudnięciu. Najbardziej trwałe efekty uzyskuje się niezłomną pracą, brzmi katorżniczo ale to fakt. Po czasie jednak staje się to chlebem powszednim bez którego nie daje się żyć. Takie pozytywne nałogi są jak najbardziej pożądane więc należy je pieczołowicie pielęgnować.

Tymczasem zachęcam wszystkich szanownych czytaczy do wstania od wszelkiego sprzętu komputerowego i udanie się  w miejsce odpowiednie do ruchu wszelakiego aby co nieco sobie poskakać 🙂 .

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Informacje zawarte na blogu są moimi subiektywnymi dociekaniami, obserwacjami i z chęcią się tym dzielę.

  • Murek

    Witam Bardzo ważna przy systematycznych ćwiczeniach jest dieta. Ale trzeba miec na uwadze co chcemy osiagnąć czy redukcję tkanki tłuszczowej czy wzrost mięsni. Kobiety raczej nie chcą rozrostu mięsni. W większości chca schudnąć i faktycznie zapominają wtedy o ćwiczeniach na mięśnie. Bez dowozu białka stają sie zwiotczałe. O tym trzeba pamiętać.

  • AgiPegi

    Oczywiście, że dieta, no może nie dieta jako taka ale sam sposób odżywiania, który trzeba zmienić i dostosować na całe już życie tak dla zdrówka i piękności ciała naszego. Nie powiem, że to łatwe bo sama jestem łasuchem i kocham np. czekolady, czasem też sobie na nie pozwalam ale potem ćwiczę np. intensywniej czy mniej podjadam w dni następne. Ot równoważę sobie tak. Jak sobie pofolguję to szybko odkłada mi się w bioderkach, na szczęście odporna jestem na oponę czyli koło ratunkowe wokół pasa bo to gorsze dla zdrówka…

  • Ramonina

    To bardzo indywidualny temat, nie każdy może też intensywnie ćwiczyć ale jakiś ruch trzeba wykonywać, człowiek został przecież do tego stworzony a nie żeby siedzieć na fotelu z pilotem w ręce. Ja lubię pilates, nie obciąża, relaksuje i fajnie kształtuje sylwetkę, polecam.

    • AgiPegi

      Też lubię pilates i ćwiczę zamiennie z callaneticsem.

  • Aga, cześc, temat mi bliski. Ja nie mam problemu z ruchem , jak wiesz mam te moje 4 pieski, mieszkam wśród lasów i gór i codziennie porcję szybkiego marszu mam. Czy chcę czy nie chcę.Codziennie, dwa razy po godzinie. No i w czasie tych wycieczek na powietrzu ćwiczę , jeśli jest ładna pogoda,.Jeśli nie, to w domu. Pewnie,że czasami mi sie nie chce, ale zmuszam się i potem masz rację – hormony szczęścia oblepiaja mnie i jestem szczęśliwa. Kiedy chodzę z moimi czworonożnymi przyjaciółmi przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły, tak było przy mojej książce o Heni, praktycznie całość wymyśliłam w czasie tych wędrówek. W domu zaś jest gorzej, ale ćwiczę i tak. Jak nie mam ochoty, patrzę w lustro i widzę, że trzeba i tyle.. Też lubię zmieniać rodzaj treningu nie cierpię nudy, kocham kalistenikę, bo daje możliwości indywidualnego wyboru ćwiczeń. Co do kardio, tańczę, bo lubie, więc dla mnie zumba jest super.
    Ale takiego brzucha jak Ty niestety jeszcze nie mam, schudłam i teraz jeszcze trochę muszę popracować nad skórą.(masz rację z tym obwisaniem). W sumie zawsze byłam szczupła, jednak w wyniku bardzo złego trybu życia, przytyło mi się i co prawda wyszłam na prostą, ale muszę jeszcze popracować nad mięśniam brzucha. Nogi jakoś szybciej się wyrzezbiły, ale to chyba przez te moje wędrówki.Jestem uparta , więc pracuję.
    Pozdrowionka – Agnieszka

    • AgiPegi

      Ech Aga widzisz każdy musi uprawiać taki ruch jaki lubi bo się zniechęci. Ja uwielbiam ćwiczenia siłowe, zumbę też przechodziłam i taniec brzucha, bardzo lubię kardio z elementami siłowymi.Świetną porcję kardio zapewniają mi też codzienne czynności w ogrodzie czy też w domu bo ogród i dom mam dość duży. Kiedyś miałam pomoc do sprzątania ale to było nieporozumienie. Nie dość, że nie posprzątane jakbym chciała to zabrana została mi dawka ruchu 😉 dałam sobie spokój i sama sprzątam, puszczam na full music i jadę. Nie mam sąsiadów więc nikomu to nie przeszkadza 😉 Może mojemu psu. Każde kardio jest dobre a to na świeżym powietrzu najlepsze. Zazdroszczę Ci tych łąk i lasów bo obok mnie nie ma za bardzo gdzie spacerować. Jest rzeczka i las ale tam znowu nie za bezpiecznie a ja mam tylko sznaucerka miniaturkę 😉 Z brzuchem to jest też tak, że nie mam tendencji do odkładania się akurat tam tłuszczu. Zawsze miałam płaski brzuch, mi niestety ląduje w nogi i tyłek ale to ponoć lepsze 😉 bo nie otłuszcza narządów wewnętrznych.

      Nie ma co sobie folgować to wiem na pewno, trzeba się ruszać nawet jak nie siły. Człowiek mimo upływu lat może się wzmacniać właśnie dzięki temu, czasem warto coś podnieść, popracować do utraty tchu to jest dobre aby nie przesadzić ;)Jak jestem zmęczona fizycznie to czuję się lepiej niż leżąc cały dzień w wyrze 😉

      Pracuj dalej i całe życie bo człowiek musi się ruszać, jest stworzony do ruchu a nie siedzenia na tyłku 😉

      pozdrawiam i wytrwałości 😉

  • Magda

    Ja mam nadwagę.Kurcze robię co mogę. Nie mam czasu na ćwiczenia.A le ograniczyła żarcie.Efekty są tylko bardzo powoli to idzie.Mam pracę fizyczną .Powoli ale do skutku dążę .Zobaczymy.Podziwiam sylwetkę .

    • AgiPegi

      Magda przede wszystkim dieta, musisz bilansować kalorie ujemnie jak chcesz schudnąć…

  • zawiedziony

    Podpasował mi artykuł bo mam faktycznie problem ze zrzuceniem co nieco 😉