Jak dbać o włosy naturalnie aby zawsze wyglądały jak po wizycie u fryzjera -

Jak dbać o włosy naturalnie aby zawsze wyglądały jak po wizycie u fryzjera

Jak dbać o włosy zatem aby nie trzeba było się ich wstydzić ? I nie chodzi tu o pielęgnację tradycyjną czyli szamponami z SLS, odżywkami, maseczkami z silikonami i alkoholem tylko o naturalną opartą o jak najbardziej przyjazne produkty i metody. Rzecz jasna sprawa byłaby diabelnie prosta gdybyśmy się nie różnili. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej i całkiem możliwe, że moje metody na Twoich włosach najzwyczajniej mogą się nie sprawdzić. Bardzo długo szukałam metod optymalnej pielęgnacji, przekopałam mnóstwo różnych stron i blogów w poszukiwaniu odpowiednich rad. Niestety, to co pomagało innym u mnie nie działało lub co gorsza pogarszało stan moich włosów chociażby osławione mycie odżywką.

Bez względu na to jakiej odżywki bym nie zastosowała zawsze wyglądałam gorzej niż przed myciem. Odpuściłam więc eksperymenty w tę stronę a skupiłam się na pielęgnacji środkami jak najbardziej naturalnymi. I to właśnie był najcudowniejszy podarunek dla moich włosów. W końcu odżyły, mniej się przesuszały, przestały się puszyć /wcześniej stanowiło to moją zmorę, z którą nie umiałam sobie poradzić/.

Zacznę więc od mycia bo to najważniejszy według mnie aspekt dbania o włosy.

jak dbać o włosy

Jak dbać o włosy czyli bezpieczne mycie

Od dawna nie stosuję już agresywnych szamponów z SLS oraz innymi drażniącymi składnikami. To właśnie te szampony były odpowiedzialne za mega przesusz moich włosów. Moje włosy z natury są bardzo gęste i grube więc wyobraź sobie taką przesuszoną szopę. Masakra, jak lwia grzywa. Brr na samo wspomnienie tamtych problemów z włosami dostaję gęsiej skórki. Obecnie włosy myję wywarem z orzechów piorących na przemian z innymi delikatnymi szamponami bez SLS. O naturalnych oraz przeeksperymentowanych osobiście sposobach mycia włosów szerzej piszę w artykule”Jak myć włosy bez szamponu aby były dobrze oczyszczone a przy tym idealnie nawilżone„.

Jak myłam włosy wyłącznie wywarem z orzechów piorących po pewnym czasie następował wysyp łupieżu. Musiałam więc zmieniać na coś innego. Moja skóra głowy musi mieć zagwarantowane zmiany. Przy jednolitym traktowaniu niestety się buntuje. Same włosy za to były wspaniałe, w końcu zero puchu i ta boska gładkość i blask!

Na rynku jest wiele ekologicznych szamponów z fajnymi składami więc jest w czym wybierać

Jednak i w tym przypadku nie obejdzie się bez eksperymentów bo to, że szampon jest ekologiczny wcale nie gwarantuje czy przysłuży się naszym włosom.

Przy takim sposobie mycia niestety nie odczuwam tego charakterystycznego zgrzytania włosów tuż po umyciu. Przyczyna jest prosta. Myjąc je agresywnymi szamponami zdzierałam brutalnie całą warstwę ochronną włosa co potęgowało problemy z przesuszaniem i puszeniem. Teraz nie ma już tego zgrzytania /które swoją drogę bardzo lubiłam/ ale za to mam coś cenniejszego w zamian a o to mi właśnie chodziło.

Swoje włosy myję średnio raz w tygodniu. Jednak ja mam suche włosy, które szybko się nie przetłuszczają więc nie wymagają częstszego mycia.

Jak już wspominałam mycie jest najważniejsze i od niego właśnie należy zaczynać jeśli pragniesz poprawić stan swoich włosów. Idealnie byłoby jeśli używana woda byłaby miękka. Niestety w większości naszych regionów z kranu płynie zazwyczaj woda twarda a nie wyobrażam sobie łapania deszczówki w tym celu…

W sumie o myciu byłoby tyle jeśli masz jakieś wątpliwości śmiało zadawaj pytania.

Jak dbać o włosy czyli odżywki, maseczki, sera itp.

To jest dość poważny problem. Osobiście lubię używać po umyciu włosów wszelkich odżywek. Z natury mam je plątliwe i falowane więc jeśli nie nałożyłabym na nie nic, połowa zostałaby wyrwana podczas rozczesywania. Stosuję odżywki naturalne i te kupne z przyjaznym składem.

Kupne odżywki

Jeśli chodzi o te kupne to absolutnie nie mogą zawierać silikonów, parabenów czy alkoholu. Tutaj podobnie jak w przypadku szamponów jest duży wybór ekologicznych odżywek o dobrym składzie. Sprawa natomiast z eksperymentowaniem jest o wiele prostsza gdyż ja nie nakładam odżywek na skórę głowy tylko tak od połowy włosów w dół więc nie obawiam się o łupież czy inne niespodzianki. Stosuję odżywki zmywalne jak również balsamy niezmywalne. Ważne aby nie przeciążały moich włosów. Moje włosy uwielbiają odżywki emolientowe czyli te, które mają za zadanie natłuszczenie włosa. W skład ich wchodzą głównie wszelkie oleje roślinne. Odkąd je stosuję, nie odczuwam już potrzeby olejowania włosów czego robić nigdy nie lubiłam.

Maseczka jajowa

Natomiast mając na uwadze naturalne odżywki samodzielnie przygotowane w domu to moją ulubioną jest odżywka z jajek z dodatkiem kilku kropel ulubionego oleju /w moim przypadku zwykła nierafinowana oliwa/. 2 jajka rozbełtuję widelcem, dodaję kilka kropel oleju i gotowe. Taką maskę wsmarowuję we włosy po umyciu oczywiście od połowy włosów w dół, pozostawiam na ok pół godziny, może być dłużej na włosach, po czym dokładnie spłukuję ciepłą wodą. Jajko to proteiny więc wystarczy jak 1 raz w miesiącu zafunduję sobie taką przyjemność.

Jeśli masz bardzo suchą skórę głowy i włosy u nasady możesz spróbować nakładać ją na zasadzie wcierki. Ze względu na skłonność do łupieżu osobiście unikam wszelkich wcierek w skórę głowy. Poza tym nie lubię mieć przyklapniętych włosów u nasady co w moim akurat przypadku z tym się wiąże gdybym taką maskę nałożyła sobie na skalp.

Niektórzy polecają mycie włosów jajkami. Być może to i dobry sposób ale przy mojej włosowej objętości i długości musiałabym wylać na głowę porządną „jajecznicę” i wyszedłby raczej mało ekonomiczny szampon. Niemniej warto spróbować.

Maseczka z siemienia lnianego

Kolejna naturalna maseczka DIY. 2 łyżki siemienia lnianego zalewam szklanką wody, gotuję aż powstanie kisielek i taki glutek po ostygnięciu nanoszę na włosy. Zawijam w ręcznik i trzymam tak ok pół godziny, z powodzeniem można dłużej. Po tym czasie ją zmywam.  Tę maseczkę wyjątkowo mogę nakładać na skalp gdyż jest niezwykle delikatna i nie podrażnia skóry.

Jeśli chodzi o wszelkie sera itp. wynalazki nigdy tego nie stosowałam. Skład takich produktów woła o pomstę do nieba a jeśli chodzi o jakość samych włosów to w głównej mierze i tak zależy to od diety. Więcej na temat składników odżywczych niezbędnych Twojej skórze, włosom i paznokciom piszę w artykule „10 najlepszych składników odżywczych dla piękna Twojej skóry”.

jak dbać o włosy

Jak dbać o włosy – zabiegi fryzjerskie, farbowanie ect.

Suszenie

Jeśli chodzi o suszenie włosów po myciu, praktycznie tego nie robię. W wyjątkowych wypadkach jak coś nieplanowego i ważnego wyskoczy a ja mam właśnie mokre włosy – dosuszam. Również jak jest wilgotno i włosy nie za bardzo chcą samodzielnie schnąć /a moje schną baaardzo długo/ muszę dosuszać. Robię to jednak delikatnym strumieniem średnio ciepłego powietrza i nigdy nie kieruję suszarki na końcówki!! Dosuszam tylko u nasady głowy.

Prostowanie, olejowanie

Prostownicy używam sporadycznie i jeśli komuś się zechce prostować moje włosy. Nie modeluję bo nie lubię. Po umyciu rozczesuję je na mokro bo gdybym robiła to na sucho puszenie gwarantowane. Jak chcę mieć bardziej falowane, wygniatam rękoma w suchym ręczniku. Na końcówki nanoszę kilka kropel oleju. Używam kokosowego bądź oliwy. Więcej na temat olejowania piszę w tym artykule „Olejowanie włosów – przeciw puszeniu”. Na dzień dzisiejszy jednak już nie olejuję włosów gdyż nie czuję takiej potrzeby, wystarczy że wetrę te kilka kropel po myciu i jest dobrze.

Farbowanie

Nie wyrzekłam się zupełnie farbowania. Stosuję jednak farby bez amoniaku i wyszukuję takich najbardziej przyjaznych. Farbuję swoim naturalnym kolorem dlatego nie muszę często tego robić. Odrosty raz na kilka miesięcy a całe włosy dla odświeżenia koloru raz na rok czy nawet rzadziej. Nie kombinuję z nowinkami typu ombre czy tp. gdyż taka moda to chwila i szkoda byłoby mi włosów.

Podcinanie końcówek

Obecnie podcinam końcówki średnio raz na 3 lub 4 miesiące a nawet rzadziej. Nie rozdwajają mi się więc nie widzę częstszej potrzeby. Podcinam tylko aby zachować strukturę fryzury i aby ładniej się układały. Jak zapuszczałam włosy podcinałam je raz na pół roku.  Dopiero wtedy udało mi się osiągnąć żądaną długość. Jak podcinałam raz na miesiąc stały w miejscu.

jak dbać o włosy

Fenomen warkocza

Odkąd wiąże włosy w warkocz, stan ich diametralnie się poprawił. Robię to praktycznie na co dzień, jak przebywam w domu, pracuję w ogrodzie, uprawiam sport ect. Śpię również w warkoczu. Splecione włosy nie są tak podatne na uszkodzenia. Nie ocierają się o ubrania, nie elektryzują, nie szorują w nocy po poduszce. W bonusie cieszę się szybkim wzrostem włosa. Jakoś tak jest, że w warkoczu moje włosy rosną znacznie szybciej. Dlatego też jeśli nosisz się z zamysłem zapuszczania, często zaplataj sobie warkocza a zobaczysz szybsze efekty.

Być może nie uwzględniłam wszystkiego w tym artykule, możliwe że coś mi umknęło więc jeśli masz jakieś wątpliwości jak dbać o włosy po prostu pytaj. Miej również na uwadze to o czym wspominałam na początku, iż moje sposoby mogą się nie spodobać Twoim włosom, wszak każdy z nas ma je inne. Co prawda istnieją fundamentalne zasady, że np. rozjaśnianie, częste prostowanie, suszenie gorącym powietrzem zniszczy każdy włos jednak to pewnie wiesz.

Najważniejsze w tym wszystkim jest jedno! Aby minimalizować kontakt z niebezpiecznymi substancjami typu SLS, parabeny, silikony, alkohol, wszelkie sztuczne zapachy, amoniak itp. gdyż nie tylko mają fatalny wpływ na Twoje włosy ale również na cały organizm.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Informacje zawarte na blogu są moimi subiektywnymi dociekaniami, obserwacjami i z chęcią się tym dzielę.

  • Moje włosy to kompletne dno Cieńskie, łamiące sie, tłuste i wypadaje.. Myślę nad wizytą u trychologa, bo już nie mam siły z nimi walczyć.

    • Rytmy Natury

      Serduszkowa Mamo włosy to wiele czynników ale najważniejsza jest dieta, jakich dostarczasz im składników, pielęgnacja jest ważna owszem ale to dopiero kolejna sprawa. Przyjrzyj się może swojej diecie zanim będziesz coś z nimi kombinować. W artykule podałam linka jakie składniki są potrzebne włosom.

      Życzę wytrwałości bo tego będzie Ci potrzeba 🙂

  • Anka

    Piękne włosy:) i rozumiem problemy:) Moje włosy także są bardzo gęste, grube i bardzo mocno kręcone w dodatku bardzo długie. Ja polecam masaż skóry głowy:). Z racji tego, że mam kręcone włosy nie rozczesuje ich na sucho, tylko na mokro i to dwa razy:)tzn. przed umyciem porządnie je mocze i rozczesuje polewając włosy ciągle wodą(robię to w wannie) bo inaczej nie da rady:)Potem myję włosy i znów rozczesuję ale już szybciej się rozczesują więc nie polewam ich wodą, tylko po protu na mokro:). Jak chodzi o masaż skóry głowy to zauważyłam, że naturalny olej wytwarzany przez głowę działa lepiej niż olejowanie, które też kiedyś praktykowałam ale od paru lat tego nie robię, tzn. odkąd dbam o nie naturalnie. Szampony robię sama a raczej są to ziołowe płukanki, które stosuję jak szampon raz w tygodniu a raz na miesiąc aby porządniej oczyścić włosy stosuję żółtka, sodę i mąkę żytnią. Odżywki robię sama, raz na dwa tygodnie. Na co dzień czasem nakładam na suche włosy parę kropli olejku. Jak chodzi o łupież głowy to miałam coś podobnego i znalazłam sposób:). Mając gęste , grube włosy trudno jest środkowi naturalnemu do mycia dostać się do skóry, najwięcej ląduje na włosach, które są grube i gęste i ten środek wciągają w siebie a skóra głowy ma tego mniej. I tez miałam coś takiego jak łupież. Nie mam już owego łupieżu, odkąd stosuję pipetę:).tzn. robię to w ten sposób, że ziołowy napar, który mam zamiar użyć jak szamponu, nabieram w pipetę i za jej pomocą nakładam ziołowy wywar na skalp przy okazji masując skórę głowy. Czuję po tym takie miłe odświeżenie:). Taka jakby wcierka:). Potem za jakiś czas( często robię to tak, że rano robię masaż wcierką a wieczorem myję nią włosy) stosuję ziołowy napar jak szampon. Kiedy tego nie robię, to problem łupieżu powraca. Jak chodzi o ziołowy napar to można eksperymentować:) jest wiele ziół o różnych właściwościach, więc ,można coś sobie dopasować:).

    • Rytmy Natury

      Super cenne informacje z tymi wcierkami ziołowymi, właśnie przy grubych włosach ciężko aby preparat dostał się na skórę i stąd problemy 🙂 Można wiedzieć jakie zioła stosujesz i jak robisz te napary? Nie próbowałam z nimi a lubię takie naturalne eksperymenty 😉

      • Anka

        Nie ma reguły:) to zależy od tego co piję;) tzn. lubię ziołowe herbatki i taką jaką akurat pije taką wcieram:). Może jednak najpierw opisze jaką mam skórę głowy i włosy oraz moje spostrzeżenia. Moja skóra głowy tak jak moje włosy są suche. Dlatego staram się aby wcierany ziołowy napar miał coś nawilżającego, np. lipę, szyszki chmielu i uwielbiam łupiny cebuli:)( one nawilżają ale i wpływają na kolor włosów. ja mam włosy w kolorze ciemnego blondu, wpadające w różne odcienie złota i rudości). Na łupież może też mieć wpływ sposób mycia głowy. Kiedyś o tym czytałam ale już nie pamiętam gdzie. Ja stosuję tą procedurę raz na miesiąc ale tak jak wspominałam moje włosy są z natury suche tak jak moja skóry głowy więc to im odpowiada. Głowę myję dwa razy. Pierwszy raz polega na tym aby środek myjący rozprowadził na włosach(włosy przy skórze głowy) i je gładzić/ głaskać z włosem. Następnie spłukać. Potem środek myjący wmasowujemy w skórę głowy i spłukujemy. Podobno tak powinno myć skórę głowy, ponieważ jeżeli po nałożeniu „myjadła” na głowę od razu będziemy ją masować to sebum, kurz, itp. zgromadzone na włosach wcieramy w skórę głowy co może powodować łupież. Można też myć głowę za pomocą takiej buteleczki z „dziubkiem” . ja nie stosowałam tego sposobu. Kiedyś oglądałam jakiś filmik, gdzie dziewczyna o gęstych włosach zrobiła wywar ziołowy do mycia i przelała go do takiej buteleczki a następni za pomocą tej buteleczki z dziubkiem rozprowadziła na skórze głowy i umyła włosy. Ja czasami, tak ok. raz na dwa miesiące robię peeling skóry głowy(mieszam żel z siemienia lnianego z cukrem i solą morką/kłodawską). Jednak najbardziej jest pomocna wcierka z pipetą wykonana przed myciem głowy:).

        • Rytmy Natury

          Kurcze trochę babrania z tym myciem 🙂 ale fakt faktem swój wywar orzechowy wlewam do butelki lub miarki z dziubkiem i tak powoli dozuję aby całą skórę głowy dokładnie pokryć, potem trochę zostawiam tak zawiniętą w ręcznik aby podziałało i dokładnie spłukuję. Z tymi ziołami to świetny pomysł, na moje ciemne może tatarak się sprawdzi? Poeksperymentuję bo kocham zioła, do picia, wcierania, jako kosmetyki i podziwiania jako śliczne rośliny. Jak ten cukier potem usuwasz z głowy i tę sól? Ja robię peeling z sody, mieszam z wywarem i taką papką szoruję raz na jakiś czas ale soda świetnie się rozpuszcza i nie sypie z włosów a sól jak się zachowuje?

          • Anka

            Nie mam z tym problemu:) cukier i sól także rozpuszczają się w ciepłej wodzie. I mieszam je z żelem z siemienia lnianego co daję poślizg i łatwiej się spłukuję.

          • Rytmy Natury

            Pewnie, że dla chcącego nic trudnego. Ja to cenię minimalizm aby za bardzo się nie natrudzić 😉

  • Twoje włosy wyglądają świetnie! Ja niestety mam problem z przetłuszczaniem i ciągle jestem na etapie poszukiwania odpowiednich produktów.

    • Rytmy Natury

      Aniu czasem jest tak że zbyt agresywna pielęgnacja wzmaga przetłuszczanie. Podobnie jak z cerą im częściej się ją brutalnie myje tym bardziej ona się przetłuszcza. Nie jestem np. za codziennym myciem włosów, to je osłabia, płaszcz ochronny nie ma czasu na odbudowanie, skóra głowy paradoksalnie zaczyna wydzielać więcej łoju i tak w kółko. Takie błędne koło. Być może nie masz takich problemów, tylko tak podpowiadam 😉

      • Raczej nie myję codziennie. Co prawda już drugiego dnia wyglądają bardziej dobrze niż świetnie, ale staram się myć raz na trzy dni. Chyba wrócę do glutka z siemienia, żeby trochę poprawić ich kondycję, choć ciężko przechodzi mi przez gardło 😉

        • Rytmy Natury

          Sam glutek do picia to za mało…

  • śiwetne porady, ja ostatnio mam duzy problem z włosami, myślę, że musze je podciąć dla wzmocmnienia!

    • Rytmy Natury

      Dla wzmocnienia to się je to co włosy kochają 😉

  • Maria

    Bardzo ciekawe rady!

  • Moje włosy są cienkie i rzadkie więc trochę inaczej o nie dbam 🙂

    • Rytmy Natury

      Każde włosy wymagają indywidualnego podejścia. Takie wpisy nie są po to aby radzić bo to jest bez sensu ale że się da bez agresywnych środków pielęgnować włosy 😉

  • Włosy masz faktycznie imponujące.

    • Rytmy Natury

      Dziękuję wczerni 🙂

  • Przypomniałaś mi o warkoczach! 🙂 Kiedyś codziennie robiłam sobie warkocza na noc – włosy były „zabezpieczone”, a rano miałam lekkie fale – muszę do tego wrócić! 🙂

    • Rytmy Natury

      Bardzo lubię takie fale 😉 Kiedyś miałam grzywkę i narazie te grzywkowe są krótkie i nie wchodzą jeszcze w warkocza /no chyba żebym robiła od góry dobieranego ale taki akurat ciągnie za cebulki włosów a luźny zaraz się rozwala/ a bardzo podoba mi się ten efekt właśnie przy twarzy. No cóż muszą odrosnąć 😉

  • Hmm ja się nie mogę zgodzić w 100%, bo u mnie na przykład te naturalne sposoby zwyczajnie nie dają rady. Szampony nie domywają mi włosów, albo robią siano i kołtun, którego nie mogę rozczesać. Nie demonizowałabym tak też tych silikonów czy alkoholu, bo i jedno i drugie są różne. Jedne mogą zaszkodzić, a inne wręcz pomagają.
    Siemie lniane rzeczywiście jest fajne i sama też czasem robię 🙂

    • Rytmy Natury

      Przeczytaj Katarzyno początek wpisu gdzie wyraźnie zaznaczyłam, że nie na każdych włosach to co robię się sprawdzi…silikony i alkohol to nic dobrego więc jeśli chcesz stosować to na własną odpowiedzialność. Ja takim składnikom podziękowałam już dawno.

      • Przeczytałam ale tak jak napisałam nie każdy silikon i alkohol jest taki straszny i nie ma ich co demonizować. Zawsze chętnie używam kosmetyków naturalnych jeśli tylko się da. Jednak nie zawsze się one sprawdzają. Kiedyś byłam zapaloną naturomaniaczką więc to nie są gdybania. Sama na sobie sprawdziłam.

        • Rytmy Natury

          Nie demonizuję, unikam ich i w ogóle nie są potrzebne w mojej pielęgnacji włosów :). Alkohol strasznie mi je wysusza a silikony no cóż, może by się sprawdziły ale tak naprawdę to i bez nich włosy świetnie dają radę.Oczywiście jak chcesz używać to wyłącznie Twoja sprawa, przecież nikt Ci tego nie zabrania 🙂 wolna wola…pozdrawiam

  • Podobnie jak Ty, często mam problemy z łupieżem. Odkąd zaczęłam rzadziej myć włosy, jest lepiej. Nie robię tego już co drugi dzień, ale raz na 3-4 dni. Nie dbam szczególnie o włosy, bo szybko rosną i ścinam je krótko, ale skóra głowy to dla mnie utrapienie. Zauważyłam, że im mniej kosmetyków, tym lepiej (tak z resztą jest ze skórą na całym ciele). Lubię naturalne rozwiązania, ale brakuje mi czasu, żeby szukać wiedzy. Muszę wypróbować Twoją maseczkę z siemienia lnianego i wywar z orzechów. I kupuję jutro kupuje pipetę!

    • Rytmy Natury

      No widzisz Agnieszko ja również to zauważyłam. Minimalizm służy mojej skórze i włosom 🙂 Trzeba się jednak liczyć z tym że włosy nie będą pachnieć jak po drogeryjnych kosmetykach, ot pachną…włosami ale ja bardzo lubię ten zapach 😉

      • Mnie to też nie przeszkadza. 🙂 (Jestem osobą, która prawie wale nie używa antyperspirantów i nie uważa, że śmierdzi. ;)) A z technicznych rozwiązań – nie kupiłam pipety, na razie wyciskam sobie pod włosy rozcieńczone kosmetyki z pustej butelki po szamponie. 🙂

  • Diana

    Piękne włosy ba piękna kobieta .Jestem pod wrażeniem.

    • Rytmy Natury

      Ech Diano bo się czerwienię 😉

  • Włosy masz przepiękne! I widać, że taka pielęgnacja bardzo Ci służy. Kiedyś także stosowałam naturalną pielęgnację i im szampon miał mniej „złych” składników, tym moje włosy wyglądały gorzej. Były sianowate, okrutnie się puszyły, nie chciały się układać. Przy sztywnych z natury, dosyć grubych i gęstych włosach to był koszmarek. Przeprosiłam się więc m.in. z silikonami i to mi pomogło je ogarnąć. Nie patrzę już więc tak strasznie na składy, ale pomimo wszystko staram się dodatkowo wplatać ciekawe produkty do pielęgnacji – oleje, maski, oczyszczanie sodą raz na jakiś czas. I jest nieźle 🙂

    • Rytmy Natury

      No właśnie bo włosy przyzwyczajają się np. do SLS-ów. Na początku też miałam ogromny problem ale tu z pomocą przyszła soda, którą raz na któreś mycie dodawałam do wywaru z orzechów czy delikatnego szamponu. Dodatkowy plus takiej naturalnej pielęgnacji to cofnięcie siwienia, co prawda miewam pojedynczo siwe włosy i to tylko na skroniach i zauważyłam, że przestały siwieć!! Odrastają w naturalnej barwie…

      Odkąd zmieniłam swój styl życia patrzę przede wszystkim na skład wszystkiego co kupuję. Obecnie to moja obsesja ale taka pożądana i rozwijana 😉

  • Masz piękne włosy, które nie wymagają modelowania 🙂 Ja bez modelowania mam kompletny bałagan na głowie. Także używam niestety często suszarki i szczotki do modelowania…a do tego najlepiej się czuję w jasnym blondzie… Wszystko to powoduje przesuszenie struktury włosa. Stosuje już od jakiegoś czasu szampony bez sls, odżywki naturalne bez parabenów i raz w tygodniu robię olejowanie włosów. Początek drogi naturalnej pielęgnacji nie jest łatwy, moje włosy odczuły na przykład brak silikonów, które przecież wygładzały i nabłyszczały włosy…Natomiast to co zauważyłam, to że przy naturalnej pielęgnacji rosną nowe włosy „baby hair” 🙂 i to jest super! Aktualnie jestem na etapie eksperymentowania z olejami do włosów 🙂 Wypróbuję jeszcze jajka z olejem na włosy 🙂

    • Rytmy Natury

      Całkiem możliwe malyzuk, że tak jest. Modelowanie mi nawet nie za wiele pomaga bo moje włosy nie są podatne, i tak wracają do swojego kształtu 😉 Faktycznie możesz mieć bardzo osłabione włosy przez suszarkę i jak myślę rozjaśnianie. U mnie to nigdy nie wchodziło w grę gdyż mam naturalnie ciemne włosy więc o blondzie mogę zapomnieć chyba, że jak całkowicie osiwieję wówczas sobie strzelę a co 😉

  • jakie Twoje włosy są gęste! Piękne 🙂 Moje niestety są cienkie i rzadkie, ale walczę 😀 muszę spróbować rozczesywania na mokro, bo moje włosy okropnie ostatnio się puszą. Myślę, że grzebień będzie w porządku, żeby nie połamać włosów, które są bardzo podatne na uszkodzenia gdy są mokre.

    • Rytmy Natury

      Ojla 😉 gdybym zostawiła moje włosy do rozczesywania na sucho wyglądałabym jak baran chyba i to taki niewyczesany 😉 Grzebień na moje włosy jest bardzo ok, szczególnie z szerokim rozstawem 😉

  • Masz przecudowne włosy! Kiedyś stosowałam się do tych wszystkich zasad. Później przy dziecku trochę zaniedbałam pielęgnację, ale miałam swoje ‚dobre minimum’. Farbowałam indyjską henną, myłam świadomie, używałam sprawdzonych kosmetyków. Aż zachciało mi się sombre. I mam kurrrrrde zieloną poświatę od farbowania henną 🙁 Chciałam odświeżyć swój wygląd, wyglądać lepiej, a tu dupa, nie dość, że zniszczyłam sobie włosy to efekt wizualny jest do kitu. Nie wspominając o wydanych wcale niemałych pieniądzach.

    • Rytmy Natury

      No właśnie i o tym wspominam również. Na chwilę może to fajnie wyglądać a potem się tylko żałuje. Podobnie z paznokciami jakieś żele itp. cuda. Dawno temu zrobiłam sobie paznokcie i potem nie mogłam doprowadzić ich do ładu. No teraz nie robię nic tylko pomaluję jak najbardziej przyjaznym lakierem i jest o niebo lepiej. Nawet udaje mi się zapuścić bardzo długie mimo, że codziennie robię coś w ogrodzie 😉 Nie dość, że takie zabiegi niszczą to słono kosztują. Jakiś czas temu przymierzałam się do przedłużenia rzęs ale przeanalizowałam wszystkie za i przeciw i zrezygnowałam-na całe szczęście!! Rzęsy to nie paznokcie czy włosy i można zrobić sobie niezłe kuku na całe życie 😉 No nic zanim doprowadzisz włosy do porządku może to potrwać ale nie rezygnuj czasem 😉 pozdrawiam gorąco

  • Monika

    Włosy, nie lubię tych swoich kłaków, niby dużo a cienkie, wypadają, przetłuszczają się i sama nie wiem czemu tak. Nie zawsze tak było. Niestety ze swoją pielęgnacją póki co błądzę i błądzę.

    • Rytmy Natury

      Ja również błądziłam ale to chyba taka kolej rzeczy zanim nie trafi się na tę właściwą…

  • kiedyś używałam bardzo dużo różnych kosmetyków i moje włosy wcale nie wyglądały od tego lepiej. teraz, kiedy stosuję bardziej rozważną pielęgnację widzę efekty. kosmetyk przede wszystkim powinien być dostosowany do naszych włosów i ich potrzeb.

    • Rytmy Natury

      No tak, bo nadmiar kosmetyków obciąża włosy…

  • Zachęciłaś mnie bardzo do wiązania włosów w warkocz. Mam je poniżej pasa a chcę mieć do kolan więc czas zacząć wiązać 😉

    • Rytmy Natury

      Wiąż to szybciej będziesz takie miała 😉 Kurcze ale pomysł, z moimi włosiskami nie chciałabym aż takich długich. Jeju jak bym je myła a czesała?? koszmar…;)

  • Swietne porady i piekne wlosy. Ja niestety nie mam naturalnego koloru juz wiele wiele lat ale kilka porad stosuje u siebie rowniez.

    • Rytmy Natury

      Pewnie zapomniałaś jak wygląda Twój naturalny kolor 😉 może warto sprawdzić ?

  • całkowicie zgadzam się z metodą na „warkocza” 😀 sprawdza się:))))

    • Rytmy Natury

      Jakby mogło być inaczej 😉

  • U mnie największą różnicę zrobiło odstawienie farb chemicznych na rzecz henny 🙂

    • Rytmy Natury

      Nie dziwne, henna jest naturalna przynajmniej taka powinna być 😉

  • Piękne masz włosy 🙂

    agnesssja.blogspot.com

    • Rytmy Natury

      Dziękuję Agnesssja 🙂

  • Masz przepiękne włosy! Miesiąc temu musiałam obciąć moje loki do pasa i teraz mam włosy do ramion. Były bardzo zniszczone farbowaniem. Próboeałam metody no poo (mycie włosów samą wodą bez użycia szamponu), ale dałam radę tylko jeden dzień (myję włosy codziennie). Maseczki jajecznej nie wypróbuję, bo jestem weganką, ale spróbuję maseczki z siemienia lnianego! Pozdrawiam <3

    • Rytmy Natury

      Ogromna szkoda z tym ścięciem…No ale jak trzeba to trzeba. U mnie również mycie samą wodą się nie sprawdziło. Dla wegan jest wiele ciekawych maseczek oprócz tej z siemienia 🙂 No i oczywiście aby odbudować silne włosy podstawą jest dieta! 😉 powodzenia i cierpliwości

  • Idealny post dla mnie. Mam problem z włosami zwłaszcza końcówkami od rozjaśniania. Teraz już qiem co robić. Pozdrawiam. Gotowaniepatki.blogspot.co.uk

  • Karolina

    Próbowałam naturalnego szamponu, jednak mi brakuje tego efektu pienienia 😉

    • Rytmy Natury

      No tak bo obfita piana powstaje przy SLS-ach…;)

  • piękne masz te włosy, ja muszę moimi się zająć… słońce nie służy 🙁

  • Bardzo ciekawy wpis! Jestem zwolenniczką naturalnych kosmetyków i naturalnych metod pielęgnacji dlatego zawsze z ciekawością czytam o tym co inni robią w tej materi. Muszę wypróbować warkocza i maseczki z jajek, pozdrawiam serdecznie

    • Rytmy Natury

      To identycznie jak ja. Gorąco polecam warkocza, to świetne rozwiązanie dla długich włosów a przy tym wdzięczne i ładne uczesanie 😉

      pozdrawiam również

  • Mam całkowicie inne włosy: cienkie, delikatne i przetłuszczające, a mimo to na co dzień tez z powodzeniem stosuję naturalną pielęgnację. Włosy odżyły, są ładniejsze i błyszczą!

    • Rytmy Natury

      Nic dziwnego, że włosy odżyły. Skoro nie traktujesz już ich chemią nie miały wyjścia 😉

  • dagmara

    śliczne włosy! aż zazdroszczę 😉 ja swoje dopiero do ładu doprowadzam i kupiłam w końcu seboradin regenerujący, bo sporo dziewczyn go ostatnio poleca. mam nadzieję że moje kosmyki w końcu odżyją i bedę mogła znów zapuścić długie włosy 🙂

    • Rytmy Natury

      Nie znam tego szamponu, w sumie to i tak mało ich znam 😉 Będziesz konsekwentna w pielęgnacji to włosy się odwdzięczą 🙂 powodzenia

  • Od dawna szukam sposobu na odbudowanie włosów, zmęczonych długoletnim rozjaśnieniem. Przesuszone końcówki i szybko przetłuszczające się zdrowe odrosty przy skórze głowy. Masakra nierówna walka która regularnie przegrywam.

    • Rytmy Natury

      Ciężka sprawa. Nigdy nie rozjaśniałam na szczęście 😉 Może dobrze by było po prostu obciąć te końce a zdrowe włosy odrosną…

  • Ola

    Moje włosy sięgają do pasa i taka długość zobowiązuje. Uważam, że jeśli chce się mieć długie włosy, to muszą być wyjątkowo zadbane;) Twoje porady są bardzo ciekawe i chętnie je przetestuję;)

    • Rytmy Natury

      No tak to fakt, byle jakie długie włosy oszpecają i stwarzają wrażenie niechlujstwa…

  • co to jest SLS?

    • Rytmy Natury

      Myślałam, że każdy to wie 😉 SLS to tani, syntetyczny detergent /Sodium Lauryl Sulfate-Laurylosiarczan sodu/ stosowany głównie do odtłuszczania. Jest częstym składnikiem drogeryjnych szamponów, działa wysuszająco na włosy i skórę i ogólnie jest szkodliwy dla organizmu.

  • Chyba się skuszę na jakąś naturalną maseczkę, bo moje włosy niestety ciągle są dość słabe i rozdwajające się, a do tego wypadające. I mimo szczerych chęci, nie wiele się w tym temacie zmienia.

  • ja ze swoimi włosami nie mam problemów, jednak artykuł ciekawy i warty przeczytania 🙂

  • Bardzo przydatny post, sama planuje przerzucić się na naturalne kosmetyki

  • Juleczkaa

    Warkocz rzeczywiście pomaga! sama wypróbowałam 😉 Tylko jak zadbać o włosy latem? wiadomo, że słońce je niszczy…. słyszałam o seboradin sun, ale jakoś chciałabym pozbierać na razie opinie innych 🙂 ktos cos wie?

    • Rytmy Natury

      Nie używam takich preparatów, o ochronie przed słońcem trochę mówię w filmie i akurat dla mnie jest to wystarczające. Wszystkie takie ochronne szampony mają mnóstwo szkodliwych składników i uważam to za zbyteczny wydatek.