Na jesienne smutki może tak kieliszek wódki? -

Na jesienne smutki może tak kieliszek wódki?

Kieliszek wódki? A fuj ja nie lubię, nie piję za to wiem, że żyję /mowa o tej kupnej/. Jednak na jesienne smutki nie ma nic lepszego jak kieliszek swojskiej wódki. O tak ! Żeby nie było, że namawiam pospólstwo do zalewania robaka bo nie o to mi chodzi. Żebym cokolwiek takiego ruszyła musi to być trunek własnej produkcji a spirytus wykorzystany do tejże produkcji musi pochodzić z pewnego źródła. Jeden kieliszek takiego trunku może świetnie poprawić humor i oddalić na dalszy plan męczące problemy. Nie polecam osobom skłonnym do nałogów, młodzieży czy mającym przeciwwskazania do picia alkoholu.  Nalewki na spirytusie często bywają lekarstwami choćby nalewka z czarnego orzecha. Od lat przygotowuję nalewkę z rajskich jabłuszek, jest delikatna i cudowna w smaku. W tym roku miałam jednak nikły zbiór jabłuszek więc nie mam nalewki. Niewielka ilość dobrego alkoholu działa antybakteryjnie, przeciwwirusowo oraz antydepresyjnie. Ważne aby nie przesadzić bo działa to w przeciwnym kierunku.

kieliszek2

Pamiętam z dzieciństwa do dziś i to bardzo dokładnie jak miałam jakieś okropne zatrucie pokarmowe a żołądek wywracał mi się do góry nogami a ja byłam już niemiłosiernie wycieńczona, że chciano mnie zabrać na pogotowie. Wówczas mój wspaniałomyślny wujek wpadł na pomysł aby podać mi kieliszek wódki z pieprzem. Wypiłabym wszystko żeby boleści ustąpiły i żebym nie musiała kwitnąć na pogotowiu. Wypiłam, oczywiście nie mogłam po tym zwymiotować gdyż kuracja nie byłaby skuteczna. Smak był okropny ale mój organizm zareagował totalnym przeczyszczeniem i dolegliwości minęły jak ręką odjął…Miałam może z 7 lat. Nie jest to wychowawcze ale historia jak najbardziej prawdziwa. Od tamtego czasu lekarstwem pierwszego rzutu w zatruciach pokarmowych był właśnie kieliszek wódki z pieprzem i tak jest do dziś. Działa prawie na wszystkie rodzaje zatruć może oprócz zakażeń salmonellą czy jakimś innym opornym dziadostwem. Metoda stara i skuteczna i pewnie dla większości przerażająca. No cóż mnie zawsze pomagała.

Swojego czasu moja rodzicielka przywiozła nalewkę fiołkową z Francji. Tak dobrej nalewki nigdy nie piłam i na domiar tego nie powodowała żadnych dolegliwości dnia następnego. Dostępne w sklepach gotowe alkohole to najgorszy syf jaki możesz sobie zapodać. Tak do końca nie wiesz co pijesz, podobnie jest z piwem czy winem. Kupne piwo zawiera brom bardzo szkodliwy pierwiastek. Uwielbiam wina własnej roboty gdzie ma się pełną kontrolę nad składnikami. Niestety nie robiłam jeszcze żadnego ale się przymierzam. Na długie jesienne oraz zimowe wieczory taki kieliszek czerwonego, wytrawnego wina pitego przy trzaskającym ogniem kominku to najwspanialsza sprawa na świecie.

kieliszek wódki

Nie mam firan w oknach bo uwielbiam spoglądać w czarną, nocną przestrzeń ogrodowego życia. Do tego kieliszek wódki ale dobrej, swojej nalewki czy własnego wina i wszelkie problemy odpływają w dal…Często nawet nie potrzeba do tego towarzystwa bo samotna kontemplacja rodzi niebywały spokój, równoważy duszę i ciało. Zamykam takie chwile by do nich wracać z rozkoszą. Są ludzie, którzy nie potrafią obejść się bez towarzystwa, potrzebują sfory jak powietrza. Ja do takich nie należę i dziękuję za to Bogu że taką mnie uczynił…Z czegoś to pewnie wynika, być może podstawy tkwią w moich poprzednich wcieleniach, nie wykluczam tego i wiem że coś jest na rzeczy gdyż czuję to całym swoim jestestwem czy świadomością, jak kto woli.

kieliszek wódki

Nie może być tak, że żyjemy wyłącznie się ograniczając – a to nie zjeść ciasta a to odrzucić ten przykładowy kieliszek wódki.

Za to jestem ogromną przeciwniczką palenia papierosów i nałogowego alkoholizmu. Sama popalałam i wiem że nic dobrego to nie przynosi i w odróżnieniu od alkoholu, który w małych ilościach działa nawet prozdrowotnie, to wypalenie choćby jednego papierocha przynosi wiele ujemnych skutków dla zdrowia i błyskawicznie wciąga w nałóg. Znam to z autopsji…Obecnie nie palę w ogóle i nie ciągnie mnie już do tego zgubnego nałogu. Sam czysty, ekologiczny tytoń być może posiada jakieś zdrowotne walory ale to co serwują koncerny papierosowe to niezwykle szkodliwe substancje, całkowicie rujnujące zdrowie i ryjące psychikę. Ale za to jest to biznes samonakręcający się, podobnie jak z kawą. Rynek używek i leków jest najbardziej dochodowy gdyż żeruje na ludzkich słabościach…

Dlatego nie jestem zupełną przeciwniczką picia alkoholu w małych ilościach ale tego swojego, pewnego. Wina czy nalewki. Generalnie wolę wina i to te czerwone półsłodkie czy półwytrwane. Nie posiadłam jeszcze sztuki ich pędzenia ale mam nadzieję Kochani, że podrzucicie mi jakieś sprawdzone receptury winiarskie.

Nie ma dla mnie nic bardziej rozgrzewającego na jesienne i zimowe wieczory jak grzaniec ze swojskiego wina z dodatkiem aromatycznych goździków, imbiru, cynamonu, gałki muszkatołowej, miodu i pomarańczy…

kieliszek wódki

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Informacje zawarte na blogu są moimi subiektywnymi dociekaniami, obserwacjami i z chęcią się tym dzielę.

Dodaj komentarz

17 komentarzy do "Na jesienne smutki może tak kieliszek wódki?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Piotr
Gość

Zgadzam się. Komercyjny alkohol to syf. A najgorszym z najgorszych jest whisky i koniak. Ciemne alkohole zawierają więcej toksycznych
właściwości, przez co powodują większego kaca, niż te jasne, jak na
przykład czysta wódka. Substancje użyte w procesie fermentacji ciemnych alkoholów, wytwarzają pewne ilości toksycznych produktów. Bourbon zawiera 37 razy więcej toksyn (KONGENERY) niż „czysta”. No, ale snoby gardzą słowiańskim trunkiem. Wolą droższą anglosaską truciznę 🙂

Bedluszka
Gość

A tam na jesienne, na każde jest dobra!! 🙂

Panda
Gość

Fajny blog, ciekawe zdjęcia i niezły sposób prowadzenia ! Wszystko takie jasne, czytelne, poukładane. 🙂 Nie ‚atakujesz’ czytelników wszystkim na raz (jak to się zdarza na innych blogach) – a to plus. 😛 Gratuluję dotychczasowego dorobku ! Alkoholu nie piję prawie wcale prawie raz na ruski rok, a wódkę to od wielkiego dzwonu 😀 Mój chłopak jednak potrafi zrobić idealną na przeziębienie. Wystarczy kupić dobrej jakości wódkę, polski czosnek, naturalny miód, ciutka świeżej cytryny i da się stworzyć cuda.
Zapraszam do mnie:
http://bylasobiepanda.blogspot.com/

No noo
Gość

Nie znoszę wódki i raczej nie polubię. Natomiast nalewki, zwłaszcza domowej roboty czynią cuda 🙂 Od czasu do czasu można sobie ją wypić.

Draqilka
Gość

Na bóle żołądkowe dobra jest też orzechówka. Obrzydliwe to jak sam czort, ale działa jak mało co.

Mmalena
Gość

Masz racje nalewki są pyszne 🙂 Ale te domowe. Wódka mnie odrzuca i zdecydowanie wolę jej bałkański odpowiednik czyli rakiję. A i tak zawsze wybieramm wino, jednak tu nie ma możliwości domowego wyrobu 🙁 Brakuje mi do tego winnicy, beczek dębowych i wielu Słonecznych dni 🙂
ps. win się nie pędzi 😉 to słowo brzmi dla mnie w totalnej kontrze z filozofią ich produkcji, zbiórka winogron, leżakowaniem w beczkach itp 🙂

ArtMagda
Gość

zdecydowanie jestem za domowymi nalewkami 🙂 pozdrawiam!
ps. piękne zdjęcia!

www.lovhealthylife.pl
Gość

ach mi chyba również bliżej do nalewki 😉

CzekoAda
Gość

Ja chyba pozostanę przy gorącej czekoladzie na rozgrzanie 😉

Szymon - Copywriter Pozycjoner i Projektant stron www
Gość

Ciekawy przepis, również jestem za jego zastosowaniem, gdy mamy problemy z brzuszkiem i trawieniem. Ale ja polecałbym nalewkę z sosnówki, mocno rozgrzewająca i niwelująca wszelkie bóle żołądkowe 🙂