Kalla - wszystko co musisz wiedzieć aby Cię kochała i kwiatami sypała -
kalla pielęgnacja

Kalla – wszystko co musisz wiedzieć aby Cię kochała i kwiatami sypała

Kalla /calla, kalia, cantedeskia, zantedeschia/ to przepiękna i elegancka roślina. Nada wytworności każdemu wnętrzu, tarasowi czy ogrodowi. Ta dostojna księżniczka bywa jednak wredna i wybredna, szczególnie za młodu. Starsza jest bardziej skłonna do współpracy i obdarowywania swoimi ekskluzywnymi kwiatami. Kalla ma ozdobne nie tylko kwiaty. Jej często nakrapiane na biało, duże, soczyście zielone liście stanowią ciekawy, egzotyczny element nawet bez kwiatów. Jest moją dobrą kumpelą gdyż osobiście nie sprawia mi trudności w uprawie choć wiem, że wiele osób miewa z nią problemy.

Moje kalie mam od maluteńkich egzemplarzy. Kilka kupiłam, kilka otrzymałam w prezencie. Nie wiedziałam nawet jakiego koloru będą kwiaty. Okazało się, że posiadam kalle o kwiatostanach żółtych, pomarańczowych, fioletowych, i różowych piegowatych.

kallaKalla – uprawa

Kalle można uprawiać na 3 sposoby:

  1. w donicy w pomieszczeniu
  2. w donicy na zewnątrz
  3. bezpośrednio w gruncie

Ja swoje rośliny uprawiam w donicy na zewnątrz na tarasie. Nie muszę ich jesienią wykopywać z ziemi tylko wynoszę donicę na strych. Cantedeskia nie pochodzi z naszej strefy klimatycznej więc trzeba zapewnić jej odpowiednie warunki aby nie zmarzła zimą i aby zakwitła, bo z tym bywa różnie. W sumie można sterować terminem kwitnienia jeśli ma się ku temu odpowiednie warunki.

kalla uprawa

Po przekwitnięciu kwiatów, liście rośliny powoli żółkną i zasychają. Nie jest to objaw żadnej choroby. W tym czasie trzeba stopniowo ograniczać podlewanie. Moje kalle kwitną w czerwcu. Potem w lipcu mają jeszcze liście a od sierpnia zaczynają żółknąć i zasychać. Mniej wówczas podlewam i przenoszę w zacienione miejsce w ogrodzie. Jak całkowicie zaschną a zbiega się to z początkiem jesieni wynoszę ją na nieogrzewany strych, gdzie temperatura oscyluje w granicach 12 stopni C w zimie.

kalla pielęgnacja

Mi najbardziej pasuje taki system gdyż czerwcowe kwitnienie jest jak najbardziej ok. N a strychu sobie zimuje, czasem ja podleję ale minimalnie i wyłącznie jak ziemia jest bardzo sucha. Jest to może ze 3 razy w okresie spoczynku. W kwietniu z ziemi wybijają świeże rośliny. Rosną wręcz w oczach. Gdy minie groźba przymrozków wynoszę je na  taras, gdzie słońce opromienia ją dopiero późnym popołudniem.

kalla

Źródła podają różne informacje odnośnie pędzenia kali. U mnie się to nie sprawdza. Moja kalla ma czasem tak, że jak przekwitnie to potrafi jeszcze wypuścić jakiś drzemiący wcześniej kwiat więc nie spieszę się z jej celowym zasuszaniem. Kiedyś straciłam tak kilka nowych kwiatków więc zmieniłam metodę pielęgnacji. Dopóki roślina sama mi nie daje znać, że chce odpocząć, ja jej sztucznie do tego nie zmuszam. A daje znać w postaci żółknących stopniowo liści.

kalia

Kalla lubi wilgotną ziemię jednak jak przez nieuwagę ją przelejesz, szczególnie w wilgotne dni /dotyczy to roślin wyłącznie w donicach/ to mogą zgnić. Te w donicach lepiej ustawić w półcieniu. Nadmiar słońca powoduje, że liście stają się nieładnie wybarwione. Natomiast kalle w gruncie mogą rosnąć w pełnym słońcu, pod warunkiem że nie mają sucho. Pięknie wyglądają i bardzo im służy mikroklimaty przy wodzie, oczkach wodnych, strumieniach itp.

cantedeskia

Ja swoje kalle w okresie wzrostu i kwitnienia nawożę nawozem przeznaczonym do roślin balkonowych i nie narzekają. Kłącza kalli szybko się rozrastają w donicy więc trzeba pamiętać o ich wymianie na większe. W taki oto sposób z roku na rok roślina się będzie zagęszczać i wydawać coraz więcej kwiatów. Mój bukiet jest stosunkowo młody. Na początku miałam 5 niewielkich kłączy. Tej wiosny zmuszona byłam je przesadzić już do wielkiej donicy, tak się rozrosły.

Kalla – Szkodniki

Póki co nie spotkałam się z żadnym szkodnikiem na tej roślinie. Żadna mszyca, przędziorek czy coś innego jej nie zaatakowało mimo, że np. na stojącej w pobliżu bugenwilli zadomowiły się mszyce. Z chorób grzybowych też u mnie żadna nie wystąpiła, ale istnieje ryzyko przelania i gnicia kłączy więc z tym trzeba uważać i najlepiej jak kalla w donicy stoi pod zadaszeniem aby podczas nadmiernych opadów nie była na nie narażona.

Nie traktuję kalli jako rośliny pokojowej. Od maja do października znajduje się w ogrodzie, a od października do kwietnia na strychu. Z powodzeniem jednak można ja uprawiać w domu pamiętając aby zapewnić jej okres spoczynku w temp. ok 10 stopni C po przekwitnięciu. Nie musi mieć wtedy dostępu do światła gdyż najzwyczajniej sobie śpi. Zapewnij je co najmniej dwumiesięczny odpoczynek w takich warunkach a potem wynieś w cieplejsze, jasne miejsce i zacznij podlewać. Okres spoczynku można wydłużyć aby roślina zakwitła w terminie jaki akurat Ci pasuje.

cantedeskia

Odkąd zakochałam się w kalli nie wyobrażam sobie letniego tarasu bez niej. Co rok mnie zachwyca swoimi przepięknymi kwiatami i na dodatek nie jest zbyt wymagająca pod warunkiem zapewnienia jej odpowiednich warunków uprawy i spoczynku.

Spraw sobie więc kallę a zaręczam, że zakochasz się w niej tak jak ja, miłością stałą i myślę, że wzajemną.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Informacje zawarte na blogu są moimi subiektywnymi dociekaniami, obserwacjami i z chęcią się tym dzielę.

Dodaj komentarz

23 komentarzy do "Kalla – wszystko co musisz wiedzieć aby Cię kochała i kwiatami sypała"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Babcia Magda
Gość

Witam! Cieszę się, ze tu trafiłam. Wiosną tego roku zaczęłam przygodę z kallami. Wysadziłam je do dużych pojemników. Pięknie kwitły. Teraz jest wrzesień. Nadal są okazałe, ale nowych kwiatów już nie przybywa. Proszę RYTMY NATURY o radę, czy po zżółknięciu liści przenieść całe pojemniki do piwnicy ? /jasnej/ czy rośliny wykopać i wysuszyć? Pozdrawiam serdecznie

Bedluszka
Gość

No fajna ale u mnie i tak wszystko ginie więc mam tylko sztuczne kwiaty

Karolina
Gość

Piękne kwiaty. Takie proste i zarazem eleganckie.

Kachna
Gość

Nie mam jeszcze tego kwiatu bo zawsze się obawiałam jego uprawy, ale z Twojego doświadczenia wynika, ze nie jest az tak trudno je utrzymać 🙂 może się wkoncu odwaze 🙂

Jacek eM: dizajnuch
Gość

Piękne… Ale chyba nie zaryzykuję, bo jak to facet – nie mam ręki do roślin 🙂

Jolka
Gość

Powiedz mi czy jest problem z uprawianiem kalli.Jest piękna.Ale nie mam ręki do kwiatów.

Anita M
Gość

Zawsze podziwiałam te kwiaty. Maja tak niezwykłą formę, że trudno przejść koło nich obojętnie.

Ewelina
Gość

Piękny kwiat, jest ja mojej liście do zakupienia (wlasnie się urzadzam) . Pozdrawiam

Dajanalogist
Gość

piękne są! ja to nie za bardzo mam rękę do roślin 😛

Stylistka
Gość

Witaj! Jestem po raz pierwszy na tym blogu i jestem zaskoczona jego różnorodnością! Tematy sa rozległe i ciekawie poruszane, podziwiam! Będę tutaj zaglądać

Homoturisticus
Gość

Zobacz, ile to ciekawostek można się dowiedzieć o roślinie nazywanej dotąd przeze mnie „kwiatek” 🙂 Dzięki!

Katarzyna Wojtyńska-Stahl
Gość

Moje tematy, ciesze się, że przypadkowo tutaj trafiłam – cudny blog 🙂

wpDiscuz