Czy melisa uspakaja , czy do snu nastraja?

Wszem i wobec Moi Drodzy i powszechnie też wiadomo, że melisa uspakaja i do snu też nastraja. No dobra ale dlaczego pijąc melisę /taka kupną np. z apteki/ja wcale, ale to wcale, ani trochę, nawet krztyny tego działania nie czuję? To pytanie zadałam sobie już dość dawno i teraz już wiem jakie popełniałam błędy. Postaram się więc przybliżyć jak i w jakiej formie rozkoszować się tym cudownym ziołem aby w końcu poczuć to działanie uspakajające i nasenne bo wiem, że każdemu z nas czasem chce się wyciszyć a jakoś nerwy na to nie pozwalają. Tak więc zacznę od wyliczanki popełnianych błędów związanych ze spożywaniem melisy lekarskiej.

Po pierwsze – aby odczuć pozytywne działanie cytrynowego zioła najlepiej przyrządzać napary ze świeżej melisy. Dlaczego akurat ze świeżej? Ano chodzi tu o substancję czynną melisy, która jest olejkiem eterycznym bogatym w geraniol, linalol, geranial, cytral i cytronelal. Poza tym melisa zawiera flawonoidy, fenolokwasy oraz triterpeny.

Najlepiej aby zioło było uprawiane przez nas czy to w doniczce czy w ogrodzie. Od kilku lat moja melisa rośnie w  ogrodzie i ma się bardzo dobrze. W donicy trochę mi marniała ale przyznam szczerze, że była to moja wina bo nie chciało mi się jej przesadzić do większej donicy i bidulka tak się męczyła do czasu kiedy nie wpadłam na „genialny” pomysł aby wysadzić ją do ziemi w ogrodzie. Nie wiem tylko dlaczego tak się z tym ociągałam 😉 . Jest tam do dziś i radzi sobie fenomalnie, nie marznie, nie gnije, nie ma żadnych robali, grzybów czy innych szkodników, jest de facto bezobsługowa za to baardzo okazała. Niestety w donicy może nie rosnąć już tak świetnie jak na zewnątrz ale wystarczy niewielki balkon aby tam sobie żyła 🙂 .

melisa
Moja ogrodowa melisa w kwietniu

Za każdym razem jak pozbawiam ją listków w celu sporządzania herbatek ona się jeszcze bardziej rozrasta. Po prostu uszczykiwanie jej służy. Trzeba tylko pamiętać aby naraz nie pozbawić jej wszystkich listków bo zginie. Trzeba to robić z wyczuciem i szacunkiem do roślinki 🙂 .

Po drugie – sposób parzenia. Idąc dalej wiemy, ze olejki eteryczne są lotne zatem najbardziej skutecznym będzie napar ze świeżej melisy bezpośrednio po zerwaniu. W tym przypadku ścinamy samodzielnie wyhodowaną melisę. Delikatnie ją rwiemy aby nie poniszczyć włosków na liściach zawierających olejek melisowy. Zalewamy gorącą wodą i parzymy pod przykryciem 10 minut. To aby melisa podczas parzenia koniecznie była przykryta wiąże się z tym, iż olejki eteryczne zamiast pozostać w napoju ulotnią się do atmosfery. Przykrycie chroni przed tym i wraz ze skraplającą się wodą wracają do naparu.

melisa uspakaja

Po 10 minutach parzenia należy jak najszybciej wypić herbatkę aby olejki dalej się nie ulatniały. Co prawda nawet w zimnej będzie jakaś ich część ale nam przecież zależy aby było ich jak najwięcej. Po zalaniu wodą liście będą unosić się na powierzchni ale po wymaganym czasie parzenia, wszystkie opadną na dno i nie będą utrudniały picia naparu 🙂 .

melisa_uspakajaSmak takiej herbatki ze świeżego naparu nie ma nic wspólnego ze smakiem parzonego suszu. Czuć cytrynkę, trochę cierpkości jednak w akceptowalnej dawce a zapach…No to trzeba po prostu spróbować samemu 😉 .

A co z suszoną melisą czy uspakaja i dobrze na sen działa?

Suszona melisa to już niestety nie to co świeża jednak jak nie mamy świeżej można sięgnąć i po tę suszona. Gdy zioło jest odpowiednio suszone jakaś część jego właściwości zostanie zachowana, choć nie są one już tak spektakularne jak u świeżynki. W tym przypadku również najlepiej suszyć ją samodzielnie, mamy wówczas gwarancję że susz będzie cenny.

Zbiór liści do suszenia przeprowadza się pod koniec sierpnia ścinając kwitnące rośliny do wysokości 10 cm. nad ziemią. Jeśli melisę uprawiamy dłużej niż rok można przeprowadzić dwa zbiory – pierwszy na przełomie czerwca i lipca drugi sierpnia i września. Zebrany materiał musi być szybko wysuszony w ciemnym, suchym, pomieszczeniu w temperaturze nie wyższej niż 35 stopni C. co jest niezmiernie ważne, ponieważ susząc w temperaturze powyżej 35 stopni C olejki eteryczne się ulatniają.  Nie należy również rozcierać listków gdyż olejki eteryczne znajdują się we włoskach na liściach i w taki sposób również przyczyniamy się do ich ulotnienia.

Pierwsza lepsza kupna herbatka z melisy pozbawiona jest praktycznie wszystkich dobroczynnych właściwości ze względu na proces suszenia. Aby było szybko, suszona jest w wysokich temperaturach i rozcierana na drobny mak aby było łatwo ja pakować. Jeśli już decydujemy się na kupno melisy należy zwrócić uwagę aby była ona ekologiczna i cięta a nie rozcierana. Ekologiczne herbatki sprzedawane są zazwyczaj w takich opakowaniach aby możliwy był podgląd zawartości, a gołym okiem łatwo stwierdzić czy melisa była cięta czy rozcierana.

A może by tak zamrozić melisę?

To w sumie jest dobry pomysł, gdyż podczas mrożenia zachowamy więcej pozytywnych właściwości zioła niż w przypadku suszenia. Melisa bardzo dobrze znosi mrożenie i z powodzeniem się do tego nadaje. Nie traci nawet tego pięknego cytrynowego zapachu, którego w suszu niestety nie czuć.

No właśnie a jak to jest ze smakiem?

Myślę, że smak świeżej melisy każdy zna, choć może się mylę. Dla tych więc, którzy przez jakiś dziwny przypadek nie wiedzą, informuję iż smakuje ona jak taka gorzkawa limonka. Często rozcieram listki w rękach aby ją wąchać, przepięknie pachnie cytrynką za co właśnie odpowiedzialny jest olejek melisowy znajdujący się we włoskach na listkach.

Latem do wody z cytryną często dodaję kilka świeżych listków melisy i mięty. Zapach, smak i efekt odświeżająco-chłodzący gwarantowany 🙂 .