Męczy Cię mycie okien? Znam świetny sposób aby je umyć idealnie a przy tym szybko! -

Męczy Cię mycie okien? Znam świetny sposób aby je umyć idealnie a przy tym szybko!

Mycie okien było moją zmorą dopóki nie znalazłam świetnego sposobu, który tak naprawdę stosuję dopiero od niedawna. Wcześniej myłam szyby okienne szmatkami z mikrofibry i czystą wodą.Wszystko byłoby pięknie bo wystarczyło szmatkę zmoczyć w ciepłej wodzie, porządnie wycisnąć i przemyć nią kilkakrotnie szyby. Bezpośrednio po myciu okna były czyste, bez smug. Jednym słowem – idealne. Problemy zaczynały się po jakimś czasie. Na oknach szybko osadzał się kurz, który w pomieszaniu z kroplami spadającego deszczu tworzył nieestetyczne zacieki. Działo się tak, ponieważ sama wodą za pomocą której myłam okna nie zostawiała żadnej ochronnej warstewki na szybie.

Postanowiłam poszukać nowego sposobu. Oczywiście musiała to być metoda ekologiczna i przyjazna dla środowiska. Więcej na temat ekologicznego sprzątania piszę w moim starszym artykule „Sposób na ekologiczne porządki – szybko, tanio i skutecznie!„. Od tamtego czasu zmieniłam jedynie sposób mycia okien.

mycie okienCzego oczekiwałam od tej nowej metody mycia okien?

  • żeby okna były czyste przez długi czas a nie tylko przez chwilę
  • ważny był dla mnie aspekt ekologiczny /odpadały wszelkie kupne płyny do mycia okien/
  • żeby proces mycia okien nie był zanadto męczący ani czasochłonny /w domu mam mnóstwo okien – 4 dachowe, 2 pary wielkich drzwi balkonowych, 12 dużych okien, 2 garażowe/
  • aby podczas mycia okien woda nie chlapała wokoło
  • aby ramy okienne były wyraźnie oczyszczone

Zawsze zaczynam od umycia ram okiennych

Płyn do mycia ram okiennych

  • 1/2 litra wody
  • ok 6 łyżek sody oczyszczonej

Takim roztworem bardzo skutecznie domywam wszelkie zabrudzenia na ramach okiennych. Zaznaczam jednak, że mam białe ramy plastikowe więc soda służy im doskonale. Przy ramach drewnianych nie ryzykowałabym. Lepiej przemyć je samą ciepłą wodą, ewentualnie wodą z dodatkiem mydła szarego.

Następnie przechodzę do mycia szyb…

Sporządzenie domowego płynu do mycia szyb

Składniki

  • 1/2 litra wody
  • 1/2 szklanki octu /może być jabłkowy, spirytusowy również/
  • 15 kropli gliceryny aptecznej lub roślinnej

Do starego spryskiwacza wlałam wodę, ocet i dodałam glicerynę. Wszystko dokładnie wymieszałam i płyn był już gotowy. Ta ilość wystarczyła mi na umycie wszystkich moich okien i jeszcze trochę pozostało. Ja posiadam własny odmowy ocet jabłkowy /jak go sporządzić dowiesz się z wpisu „Domowy ocet jabłkowy naturalnie fermentowany dobry na wszystko” – prościzna i taniocha zarazem/, można jednak użyć kupnego czy nawet spirytusowego. Ocet świetnie myje szyby ze wszelkich osadów a gliceryna pozostawia ochronną, niewidoczną powłokę, która zabezpiecza szyby przed kurzem czy brudnymi opadami atmosferycznymi.

O to mi głównie chodziło!

Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona czystością szyb. Myjąc okna w grudniu, po 4 miesiącach wcale nie wyglądały na brudne! Tym bardziej, że był to okres intensywnych opadów atmosferycznych, palenia w piecach, sadzy, różnych osadów. Jeżeli natomiast na tak umytej szybie pojawi się jakaś plama, odcisk dłoni, nosa psa /na moich oknach balkonowych to codzienność/ czy dziecka, wystarczy ją przetrzeć suchą, czystą szmatką z mikrofiby lub papierem aby zlikwidować zabrudzenie.

Metodologia mycia okien

Jednak to nie wszystko. Płyn to jedna sprawa ale jaką obrać metodologię mycia aby nie paść ze zmęczenia na twarz? Dawno, dawno temu myłam okna kupnymi płynami i ściągałam go z szyb taką gumową ściągaczką. Była ona dość skuteczna ale po jej użyciu pod oknem powstawał mały basen, więc dodatkowa robota z usuwaniem wody. Tego właśnie chciałam uniknąć.

Mój wybór padł na elektryczną myjkę do okien firmy Leifheit. Co prawda tak się to urządzenie nazywa ale jego rola ogranicza się do zbierania wody z szyby. To i tak bardzo dużo. Ta myjka bardzo ułatwiła mi pracę, długo trzyma po naładowaniu akumulatora, jest lekka i nieźle zbiera wodę. Czasem trzeba dotrzeć no ale to nie robot do mycia okien. Ważne, że myjąc okna nie taplam się w wodzie. Osobiście jestem z niej bardzo zadowolona. Na dodatek cena jest bardzo konkurencyjna w porównaniu do tego typu produktów innych firm.

mycie okienNiezbędny osprzęt

  • elektryczna myjka do okien jeśli wolisz to może być ręczna
  • gąbka
  • spryskiwacz z płynem
  • czysta szmatka lub papier może być nawet toaletowy

Najlepiej przy myciu okien sprawdza się gąbką. Taka zwykła do kąpieli /te do mycia naczyń są za małe/ jest idealna. Łatwo ją chwycić dłonią i ogarnia szybko dość duże powierzchnie. Spryskuję więc okno płynem od samej góry i szybko myję gąbką. Płyn nie trzyma się okna jak pianka tylko spływa więc trzeba od razu machać gąbką. Jeśli masz w domu wysokie okna lub witryny polecam kupić taką wyciskaną gąbkę na kiju. Czasem bywają one załączone w zestawach z urządzeniem do mycia okien. Świetnie się sprawdzi, tam gdzie nie da rady sięgnąć ręką. Wówczas zamiast pryskania płynu na szybę, należy spryskać bezpośrednio gąbkę. Następnie używam elektrycznej myjki aby zassać całą brudną wodę z płynem. Myjka nie zbierze idealnie płynu przy ramach. Tamte więc miejsca przecieram lnianą szmatką bądź papierem. W przypadku wysokich okien przydatna okazuje się myjka, która zawiera w zestawie kij przedłużający.

Takim to oto sposobem cieszę się czystymi oknami przez długi czas a z racji posiadania dużej ich ilości nie uśmiecha mi się częste mycie. Odkąd zaczęłam myć okna w ten sposób, nie jestem już przerażoną tą czynnością. Samo mycie jest w miarę przyjemne i bezstresowe ale trwały efekt jest znacznie przyjemniejszy, bo jednak lubi się mieć czyste okna bez smug…A co!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Informacje zawarte na blogu są moimi subiektywnymi dociekaniami, obserwacjami i z chęcią się tym dzielę.

  • Fajna sprawa z tą myjką. Niby taka zwykła rzecz, a jakże pomocna!

    • Rytmy Natury

      To naprawdę rewelacyjna rzecz. Ja muszę sobie ułatwiać życie bo bym się zajechała 😉 Nie dość że mam ogród ok 1500 m2, o który trzeba zadbać /a wiosna to szczególnie pracowita pora w ogrodzie/ to jeszcze tyle okien 😉 a bardzo lubię porządek…

  • Samo mycie okien nie jest aż takie złe 😉 Tylko ja nie lubię całego przygotowania do tej czynności, zdjęcie firanek, tego co jest na parapecie, odkręcenie moskitiery itp. itd 😉

    • Rytmy Natury

      Dokładnie, kwiaty, sraty, parapety, pierdoły ect…ja nie lubię myć też ram, gdzieś wciskać tę szmatę w środek, w zakamarki, ale za to mycie szyb to zwieńczenie tej mordęgi i najszybsza robota z tym urządzeniem 😉

  • ja mam tylko trzy okna do mycia, poza tym lubię to robić 🙂 gorzej z odkurzaniem i myciem podłóg:P

    • Rytmy Natury

      Przy trzech oknach to rozrywka jest 😉

  • Eli

    A ja – jestem pelna podziwu – dla Ciebie! Jestes niesamowicie ,,wszechstronna,, i pracowita, a Twoje pomysly sa genialne!
    Ja rowniez staram sie upraszczac – co sie da:) Myjkę , Krachera,, mam i uzywam juz od paru lat. Faktycznie tego typu myjki to genialny wynalazek – dzieki ktoremu nawet polubilam mycie okien, choc w pietrowym domu mam ich hmmm sporo..:)
    Dobrze, ze jestes! Dzieki serdeczne, ze dzielisz sie swoimi pomyslami i doswiadczeniem. Cieplutko pozdrawiam:)

    • Rytmy Natury

      Ojej Eli ileż komplementów, czerwienię się 🙂 Lubię sobie upraszczać życie i….niestety wynajdywać robotę. To moja zmora jakaś, zawsze coś muszę robić, to chyba nerwica natręctw chociaż mi z tym dobrze 😉 więc nie walczę. Uważam, że ruch w każdej postaci to zbawienie. Jak przysiądę do kompa by coś popisać, pogrzebać czy poczytać to nie potrafię się skupić np. na kilka godzin tylko za chwilę muszę wstać i coś innego zrobić. Może to i dobrze bo nie ślęczę przed nim non stop 😉 Oj to też masz mnóstwo okien 🙂 Postanowiłam sobie że dokąd dam radę samodzielnie robić wszelkie czynności to będę je robić i koniec i mam nadzieję, że jeszcze dłuuugo porobię. Każdy ruch a szczególnie ten wymagający precyzji, wykręcania się, skakania itp /a do takich należy mycie okien/odmładza organizm i nie pozwala na sztywnienie stawów 🙂 To taka moja motywacja, tak samo jak zasuwam w ogrodzie wiem że to tylko na plus bo i ruch i świeże powietrze i piękno i własne plony 🙂 Jest o co walczyć!!

      pozdrawiam wiosennie 😉

  • Super sprawa ta myjka.Mam też kilka okienek.Kupie i wypruje .Dzieki

  • uzywam octu już od lat. jest bezkonkurencyjny
    🙂

    • Rytmy Natury

      Jasne, super również czyści przypalone naczynia żaroodporne 🙂

  • No nie, nie znoszę, zawsze zamawiam kogoś na mycie okien. Szkoda mi czasu, wolę spędzić go z dziećmi.

    • Rytmy Natury

      🙂 Świetnie, też kiedyś zamawiałam ale nie byłam zadowolona z efektu, ech ten pedantyzm 😉

  • Bardzo przydatny wpis zwlaszcza w czasie obecnym przed swietami. Pozdrawiam 🙂

    • Rytmy Natury

      No właśnie zawsze przed świętami jakoś tak się pucuje ten dom 😉

  • Mam pomocnika w myciu okna, zaraz mu podrzucę wpis, żeby myjkę zobaczył.

    • Rytmy Natury

      Każda pomoc na wagę złota 😉

  • Ale to prosta sprawa! Nie spodziewałam się 🙂

  • No tak, myjka jest bardzo dobrym rozwiazaniem ale trzeba miec wiecej okien. Poki co mam malutkie mieszkanko i zaledwie dwa podwojne okna + drzwi na ogrod wiec tragedii nie ma. Przy twojej ilosci to byłby moj niezbednik.
    Jak najbardziej rowniez popieram domowych plynow do szyb, wiele kupnych przetestowalam ale nie dosc, ze polowa najzwyczajniej smierdzi to nieraz pozostawia okno tłustsze niz było wczesniej.

    Ps. Dziekuje za dodany odnosnik do domowego octu jablkowego, na pewno wypróbuje bo u mnie zuzywa sie go abrdzo duzo ! 🙂

    • Rytmy Natury

      Właśnie kupne płyny tylko mażą i śmierdzą jak piszesz, i do tego nieprzyjazne dla środowiska. Ocet też trochę czuć ale on szybko wietrzeje. Domowy ocet jabłkowy to jest to 🙂 Mam nadzieję, że przepis się przyda…

  • Nie znoszę, nie cierpię, nie lubię myć okien! Nigdy nawet nie zastanawiałam się nad tym, że warto zmienić środki na takie bardziej przyjazne dla środowiska. Wypróbuję!

    • Rytmy Natury

      Haha ja też nie lubię ale lubię mieć czyste okna 😉 Motywuje się tym, że to super sport, bo tak jest no i efektem…ale zanim się zabiorę to targam się wewnętrznie dość długo…Najbardziej nie lubię myć okien dachowych, balkonowych, brrr. Dlatego wymyślam wszystko co by ułatwiło mi życie. Kiedyś zlecałam ale nie byłam zadowolona z efektu i tak miałam robotę z firankami czy kwiatami. Stwierdziłam, że póki mogę to robić samodzielnie to będę robić nawet w ramach utrzymania zwinności…oczywiście zdanie zawsze mogę zmienić 😉

      pozdrawiam

  • Nigdy nie miałam okazji wypróbować takiej myjki, to mogłoby zdecydowanie ułatwić całe mycie szyb 🙂

  • Świetna sprawa! A wlaśnie przede mna dużo okien do umycia!

  • Ja bez myjki nawet do okien nie podchodzę… Uwielbiam to urządzenie. Akurat mam Karchera i bardzo się sprawdza. Tak naprawdę to używamy go absolutnie codziennie, do utrzymania w czystości kabiny prysznicowej ale też podłogi w łazience – jeśli jest zachlapana. Sprawdza się świetnie. Pozdrawiam świątecznie 🙂

    • Rytmy Natury

      Świetny pomysł z tym zbieraniem wody z podłogi 🙂 pozdrawiam również świątecznie

  • Kociak

    Dzięki za podpowiedź na czyszczenie ram soda .Rewelacja .Pozdrawiam.

  • Co roku myjemy okna wodą z octem, następnym razem spróbujemy z dodatkiem gliceryny. U nas w bloku woda odbija się od szerokich parapetów zaokiennych i niestety szybko okna są brudne. Pozdrawiam 🙂

    • Rytmy Natury

      Oby nie przesadzić z gliceryną! U mnie okna też szybko się brudzą, zimą od dymu /na ulicy palą różnym badziewiem/ a latem od kurzu z nieutwardzonej drogi 🙂