Osiem powodów dlaczego nie piję kawy -

Osiem powodów dlaczego nie piję kawy

Kawusia pachnąca, czarująca, do konsumpcji zachęcająca 🙂 . Tak, tak… do niedawna i ja byłam pod wpływem tych niby walorów. Kawa nałogowym kofeinistom kojarzy się z przyjemnością, tą szczególną chwilą, która jest nagrodą w ciągu dnia. Podobnie ma się rzecz z papierochami. Potrafię to nazwać bo byłam pod wpływem obydwu nałogów i teraz z perspektywy czasu jak już nie mają one nade mną władzy wiem, że życie bez nich jest lepsze a na pewno zdrowsze.

Niemało jednak kosztowało mnie dojście do tego etapu na którym jestem obecnie, czyli pełnej świadomości i akceptacji faktów dot. skutków ubocznych jakie niesie za sobą kofeinizm i nikotynizm. Pewnie zostanę zlinczowana za ściąganie kawki z piedestału no ale taki mój wybór i możliwe że po przeczytaniu moich wypocin spojrzycie trochę inaczej na tego czarnego diabła w porcelanowej filiżance. Zapraszam więc na kawkę po mojemu 😉

Dlaczego nie piję kawy?

Już rok temu ograniczyłam kawkę z dwóch szklanek do jednej. Piłam jednak nadal. W pewnym momencie jak zabrakło mi kawusi i po obiadku /bo zawsze odprawiałam ten wątpliwy ceremoniał tuż po obiedzie/ poczułam się okropnie. Byłam znużona, zmęczona, ospała i nie do życia. Zaznaczam, że obiadek był pokroju lekkiego więc to nie on był winowajcą. Po prostu nie pobudziłam sztucznie swojego organizmu kofeiną. Następnego dnia miałam już kawkę i jak co dzień przystąpiłam do poobiedniego rytuału sączenia czarnego szatana. A jak, żeby mieć przypływ energii i nie czuć się jak zombie. Oczywiście poczułam się lepiej. Jednak ten dzień bez kawy dał mi kopa do przemyśleń.

Stwierdziłam, że bez kofeiny nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Postanowiłam więc całkiem pozbyć się tego zgubnego nałogu. Zrobiłam to ostrym cięciem. Z dnia na dzień po prostu przestałam pić kawę. Wcale, zero, nic kofeiny w moim życiu. Na początku było ciężko, znużenie i ospałość było bardzo męczące. Zmuszałam się do ćwiczeń fizycznych ale czułam się bardzo osłabiona. Faktycznie po kofeinie ćwiczy się bardzo fajnie. No ale postanowiłam więc się tego trzymałam. Z dnia na dzień było lepiej. I jakoś udało pozbyć mi się szatana w filiżance 🙂 z czego jestem bardzo zadowolona.

Pierwszym powodem mojej decyzji było pozbycie się nałogu, gdyż stwierdziłam że przez wiele lat trzymał mnie w swoich szponach. Po drugie pobolewał mnie brzuch i szukałam przyczyny. Po drodze wyeliminowałam gluten, nabiał a dalej mnie pobolewało. Szukałam więc nadal przyczyny w tym co spożywam codziennie, padło więc i na kawę. O dziwo już po trzech dniach moje WIELOLETNIE dolegliwości jelitowe po prostu minęły. Nigdy nie kojarzyłam ich z kawą, musiałam do tego po prostu dojrzeć.

Kofeina produkowana jest przez rośliny w celu zwalczania wszelkich nieproszonych gości. Działa jak pestycyd. Dlaczego więc dla człowieka miałaby być remedium na wiele przypadłości jak to przedstawia lobby kawowe?

I powód dlaczego nie piję kawy – podrażnienie jelit i żołądka

Tak więc pierwszym powodem było podrażnienie jelit i żołądka mimo, że nigdy nie piłam kawy na czczo. Kofeina ma jednak związek z bólami jelitowymi czy  tworzeniem się wrzodów. Posiada odczyn kwaśny i zaburza alkaliczne PH jelit, co wiąże się z upośledzeniem działania kosmków jelitowych i treści pokarmowe nie są odpowiednio wchłaniane. Sprzyja wzdęciom, niestrawności oraz zwiększa ryzyko powstawania raka jelita grubego. Krew nie jest odżywiona i może dojść do niedokrwistości. Dodatkowo regeneracja wszelkich organów, mięśni czy kości jest w znacznym stopniu utrudniona. Kwestie jelitowo-żołądkowe przerabiałam na sobie i widzę związek ze stanem jelit a piciem kawy.

II powód dlaczego nie piję kawy – sztuczny stres w związku z podwyższeniem hormonów stresu

Kawa powoduje stres. Tak – to pobudzenie, energia którą czuje się po jej wypiciu jest niczym innym jak sztuczną stymulacją emisji adrenaliny, która powinna pojawiać się jedynie w ekstremalnych warunkach np. faktycznego zagrożenia życia. Jak widać fundujemy sobie stres aby się ożywić i dodać animuszu. To jakieś nieporozumienie. Faktycznie pamiętam jak po wypiciu kawki tętno wzrastało, chęć drzemki odpadała, robiło się po prostu dobrze. Jednak to przyspieszone tętno zaczęło mi również przeszkadzać gdyż było to nienaturalne. Kofeina stymuluje układ nerwowy i nadnercza więc stąd takie samopoczucie. W związku ze sztucznie wytworzonym stresem procesy trawienia zostają spowolnione lub zatrzymane. Nie dziwne, że po kawie tak dobrze mi się ćwiczyło, adrenalina podnosi możliwości fizyczne aby móc ratować tyłek np. przed dzikim zwierzem 🙂 . Moja psinka jak wąchała kawę to tylko łepek odwracała z niechęcią. Warto obserwować zwierzęta, choć niektóre tak jak i ludzie mogą mieć zaburzone zmysły i lubią podjadać strawę dla nich nie przeznaczona np. takie lody czy tym bardziej trującą dla psów czekoladę.

Ten  mechanizm działa w następujący sposób, najpierw zostaje pobudzone wydzielanie adrenaliny a jeśli stres trwa nadal a trwa bo kofeinę do organizmu przecież dostarczamy systematycznie w regularnych odcinkach czasu, zostaje wydzielany kortyzol, który zaburza funkcjonowanie całego układu nerwowego. Jeśli myślicie, że kofeina rozbudza umysł itp. to jesteście w błędzie. To hormony stresu i strachu wydzielone poprzez stymulację kofeiną i procesy jakie w związku z nimi dzieją się w organizmie, odpowiedzialne są za taki stan rzeczy. Jeśli taki stan trwa długo jest zagrożeniem dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Między innymi powoduje zakłócenie równowagi poziomu glukozy, przez co zwiększa się odporność na insulinę.

Po pewnym czasie organizm przyzwyczaja się do takiego stanu rzeczy i po prostu odpuszcza. Tak rodzi się nałóg a jego skutki uboczne to np. zmniejszenie metabolizmu, niepokój, depresja, przyspieszone starzenie, zaburzenia rytmu serca, bóle głowy, bezsenność itd….

Niemożliwym jest aby wieczny stan stresu w organizmie był pożądany. Stres i procesy biochemiczne z nim związane zarezerwowane są wyłącznie na sytuacje ekstremalne. Po tym czasie organizm wraca do swojej „normalnej” bezstresowej natury. Logicznym zatem jest, iż sztucznie go wywołując przez dłuższy okres czasu, działamy jedynie na jego niekorzyść.

Pijąc kawę mamy wrażenie że się lepiej czujemy jednak zamiast odpocząć gdy naprawdę jesteśmy zmęczeni sięgamy po kolejną filiżankę z kofeiną i tak w kółko. Jesteśmy coraz bardziej zmęczeni, tworzy się błędne koło a skutki uboczne prędzej czy później i tak dadzą o sobie znać. Ten cudowny niby stan po kawie to jedyni ułuda, za którą każdemu przyjdzie  zapłacić…

kawa

III powód dlaczego nie piję kawy – szybsze starzenie

Jako dla kobiety jest do dla mnie ogromnie ważna kwestia. Nie chcę aby coś co zależy wyłącznie ode mnie miało prowadzić do szybszego starzenia się mojego ciała. O nie ! Kofeina jest utleniaczem, nie zawiera więc antyoksydantów a dodatkowo pozbawia organizm cennych składników mineralnych. Zauważcie, że po wypiciu kawusi szybko lądujemy w kibelku a i strumień moczu jest mocny i konkretny. Kawa odwadnia, pozbawia nas wody, powodując przesuszenie organizmu. Przy okazji pozbywamy się właśnie minerałów. Wiadomo jaki ma to wpływ na stan skóry, włosów, paznokci czy narządów wewnętrznych.

Ale jest jeszcze gorsza rzecz a mianowicie fakt, że czarnulka powodując wzrost kortyzolu o czym pisałam wyżej, zmniejsza ilość DHEA /dehydroepiandrosteron /zwanego hormonem młodości. Im więcej kortyzolu tym mniej DHEA.

Po wtóre złudna energia i krążące nieustannie w organizmie hormony stresu nie pozwalają tak naprawdę na głęboki, odprężający sen, który niezbędny jest do procesów regeneracyjnych organizmu. Sen odmładza i to bardzo ale jeśli jest zdrowy, głęboki i prawdziwy.

Wiele wspaniałych właściwości przypisywanych kawie to jedno wielkie oszustwo co teraz mogę stwierdzić na własnym przykładzie. Po okresie odstawienia, który łatwy nie był czuję się o niebo lepiej a sen w końcu zaczął być PRAWDZIWYM SNEM a nie jakimś przewracaniem się z boku na bok. Wcześniej naczytałam się o dobroczynnych właściwościach kawy ponieważ podświadomie szukałam takich informacji aby usprawiedliwić jej picie. Ale to właśnie jelita dały pierwsze znaki, że coś jest nie tak i dzięki nim zaprzestałam „urozmaicać” sobie życie złudną przyjemnością. Kofeina podobnie jak nikotyna podnosi poziom serotoniny dlatego pijąc i paląc, nałogowcy czuja się szczęśliwi i dopóki sobie nie uświadomią będą w tym tkwić do końca. Druga sprawa że większość z nich wcale tego nie chce, ale to już ich problem…

IVpowód dlaczego nie piję kawy – zakwaszenie organizmu

Jeśli chodzi o zakwaszenie organizmu to taki dość drażliwy temat. Jedni uważają, że organizm sam reguluje ph ciała a inni natomiast, że trzeba samodzielnie dbać o to aby odczyn był zasadowy. Ja uważam, że nie zaszkodzi się alkalizować w naturalny i bezpieczny sposób. Kawa posiada odczyn kwaśny i zakwasza organizm a na dokładkę jej środowisko bardzo odpowiada komórkom rakowym.

V powód dlaczego nie piję kawy – wpływ na rozwój i pogłębienie osteoporozy

Nasza czarna dama mimo, że elegancka i wytworna potrafi być zdradliwa i podstępna. Perfidnie wykrada wapń z kości czyniąc w nich spustoszenie, na dodatek zmniejsza wchłanialność wapnia . Bezwzględnie powinny z niej zrezygnować osoby ze stwierdzona osteoporozą. Póki co nie mam problemów z kośćmi ale nie zamierzam być w przyszłości staruszką poruszającą się za pomocą balkonika albo co gorsze leżącą, schorowana i połamaną. O nie! Dlatego też bardziej wolę siebie w roli czarnej damy niż ją spożywać w postaci kawki 😉

VI powód dlaczego nie piję kawy – negatywny wpływ na układ sercowo-naczyniowy

To jest bardzo ważne zagadnienie. Po wypiciu kawki zawsze serce szybciej bije, tak nienaturalnie. Nie lubię tego uczucia, chociaż pijąc kawę starałam się nie zwracać na to uwagi. W połączeniu z nikotyną to istny szok dla organizmu.  Przez takie właśnie działanie wykończył się mój dziadek nie będąc wcale wiekowym bo liczył zaledwie 64 wiosen. Kilka mocnych, czarnych kaw dziennie, do tego papierosy i rozległe wrzody gotowe a przy tym słabiutkie serce. Nie zamierzam powielać tego schematu, mimo że były czasy kiedy postępowałam podobnie. Na szczęście otrząsnęłam się z tego letargu. Kofeina rozregulowując układ nerwowy przyczynia się do powstawania i rozwoju zaburzeń rytmu serca co również jest mi doskonale znane z autopsji.

Wywołana sztucznie przez kofeinę reakcja stresowa związana z wydzielaniem do krwi adrenaliny, kortyzolu i katecholamin powoduje wzrost ciśnienia krwi, organizm próbuje obniżyć ciśnienie do odpowiedniego poziomu ale nie trwa to długo gdyż sięgając ponownie po kawkę dajemy znowu kopa. Aparat regulacji ciśnienia zaczyna wariować co może przyczynić się do rozwoju nadciśnienia. Ponad to kawka szczególnie ta wypita po posiłku  /mój przypadek 😉 / zwiększa poziom homocysteiny we krwi. Homocysteina to aminokwas m.in.odpowiedzialny za zwiększenie ryzyka powstawania chorób sercowo-naczyniowych.

Warto również mieć na uwadze, że kawcia zmniejsza elastyczność i wydajność naczyń krwionośnych. Zaburzając ich pracę powoduje opuchnięcia i obrzęki. Odkąd nie piję kawy pożegnałam się z podpuchniętymi oczami 🙂

VII powód dlaczego nie piję kawy – wywołuje depresję

Mając na uwadze fakt, że kawa powoduje wieczną huśtawkę hormonów stresu, związaną z tym bezsenność oraz wypłukuje cenne minerały w tym magnez i żelazo, bardzo szybko można popaść w depresję. Wpływ na to ma również fakt sztucznego pobudzania wytwarzania serotoniny – hormonu szczęścia i przyjemności. Jeśli jest to powtarzane może doprowadzić do obniżenia nastroju i w konsekwencji do depresji.  Aby można było osiągać przyjemność z picia kawy, potrzeba jej coraz więcej gdyż organizm uodparnia się na dawki i woła o więcej. To prosta droga do uzależnienia i depresji.

Zdrowy i nieuzależniony człowiek szybko wychwyci negatywne skutki po spożyciu kawy. Jednak osoba uzależniona poczuje przypływ energii, radość, zapał – tylko że to wszystko jest zdradliwe. Taki ktoś po prostu aby poczuć się tak jak należy musi sobie zapodać coś extra. Tak działa każdy nałóg.

Nie znoszę wszelkich dołów a depresja wydaje mi się czymś bardzo strasznym, więc również i dlatego cieszy mnie moja decyzja.

VIII powód dlaczego nie piję kawy – zatrucie pestycydami, zanieczyszczenie

Plantacje kaw są olbrzymie i aby przynosiły zysk opryskiwane są przeróżnymi, bardzo szkodliwymi pestycydami. Biznes kawowy jako niebywale dochodowy musi się wszak rozwijać. To dlatego lobby kawowemu zależy aby prawda o działaniu kawy nie wyszła oficjalnie na jaw. Nie jest to trudne zadanie ponieważ dysponują silnym asem w rękawie w postaci kofeiny, która jest silnie uzależniająca /należy do grupy substancji amfetaminopodobnych/ a jak wiadomo zaprzyjaźnić się z nałogiem można bardzo szybko i skutecznie, ale zakończyć tę toksyczną znajomość niestety już o wiele trudniej.Dlatego nałogowi kofeiniści nie dadzą nic złego na temat kawy powiedzieć odwalając tym samym ogromną przysługę dla przemysłu kawowego.

Oprócz tego aby nie zmarnować absolutnie niczego wykorzystuje się wszystkie ziarna czy to chore, zniszczone, podeptane czy nadgniłe. W kawach mielonych czy rozpuszczalnych wszak tego i tak nie widać i nie czuć.

Jak widać więc miałam ogromną motywację aby zaprzestać popijania kawki. Jak już wspominałam okres odstawienia jest trochę męczący ale w moim przypadku było to łatwiejsze rozstanie z nałogiem niż w przypadku papierochów. Te rzucałam kilkakrotnie aż w końcu się udało. Najgorsze są 3 pierwsze dni, potem już z górki. Po tygodniu zupełnie nie ciągnęło mnie już do kawy.

Owszem do tej pory uwielbiam jej aromat ale teraz raczę się wyłącznie zapachem tak parzonej jak i surowej kawy. Jakość mojego życia się poprawiła, zyskałam na  wyglądzie a sen stał się prawdziwym snem i o dziwo teraz potrzebuję go mniej a czuję się bardziej wyspana. W taki to oto sposób zyskałam w bonusie dodatkowy czas, który wcześniej przesypiałam tak naprawdę nie  wysypiając się jak należy . Obecnie w moich żyłach nie krążą już hormony stresu i czuję się z tym wyśmienicie.

Spróbujcie a może znajdziecie przyczynę Waszych dolegliwości. Ja szukałam wiele lat ale w końcu znalazłam, czego i Wam życzę. Również byłam zaślepiona mitami na tema kawy ale musiałam to przejść na własnej skórze aby dotarła do mnie powaga problemu. Już nie chcę się sztucznie pobudzać, teraz pragnę aby moim normalnym, codziennym stanem była werwa, energia do działania a kiedy poczuję się zmęczona po prostu chcę odpoczywać a nie parzyć sobie kolejne kawki aby zabić zmęczenie i oddać się zwodniczej przyjemności…

Zapisz

Zapisz

Informacje zawarte na blogu są moimi subiektywnymi dociekaniami, obserwacjami i z chęcią się tym dzielę.

  • No i pięknie. Teraz ja muszę poukładać sobie w głowie to co napisałaś. Ale dopóki tego nie zrobię zostawię sobie jedną kawę dziennie. Ale masz rację co do tego, że chcąc zdrowo żyć powinniśmy zwracać uwagę na to co jemu i w jakiej ilości.

    • AgiPegi

      Każdy ma wybór. Kofeina to nałóg a ja chcę mieć wyłącznie zdrowe nałogi :)Po prostu dążę do tego aby lubić to co jest zdrowe i udaje się. To tylko kwestia poukładania sobie w głowie. Mi dodatkowo odpadły bóle brzucha, kawa mi po prostu nie służyła ale to dobrze, przynajmniej już mnie nie kusi 🙂

      pozdrawiam

      • Też nie pije kawy od tygodnia lepiej sie czuje..Na początku mialem kłopoty ze snem,No a herbata?Każdy wie że zawiera kofeinę choć bardzo mało więcej tiaminy..Nadal pije zieloną czarną czasami tą owocową..Zielona oczyszcza organizm podobnie dziurawiec czy rumianek ,czarną chyba odstawię bardziej chodzi o zęby żółkną po niej a nie po to myje by miec je zbyt zabarwione.Z niej nie zrezygnuje jednak całkiem ile można pić tylko zbożówkę a u gości mówić nie dla mnie nic..;]

  • kawa zawiera przeciwutleniacze. Mówimy oczywiście o kawie z ziaren, nie rozpuszcalnej.

    • AgiPegi

      Nawet jeśli miałaby je zawierać to z tak zanieczyszczonych plantacji jakież mogłyby być to przeciwutleniacze? Super przeciwutleniacze można znaleźć w zdrowych darach natury nie zawierających kofeiny. Każdy samodzielnie wybiera co wkłada czy wlewa sobie w usta. Ja kawie podziękowałam.

      • Dobra kawa jeśli już to taka która kosztuje 25 zł/250-500 g ziarna.Zmielona ręcznie w młynku pełni smaku i aromatu.Nie żaden Jacobs,Kronung etc.NAjlepiej w ekspresie ciśnieniowym,z makiaterki jest mdła.Prawda że te mielone czy rozpuszczalne to najgorsze ziarna w końcu to tak jak z piwem jest różnica między takim z regionalnego browaru a napojem piwopodobnym bardziej wodą.No ale Gratuluję że Ci się udało

        • OSki

          a też już mam dość kawy z ta depresją to prawda,..KAwa rozleniwia może przez to że wypłukuje te minerały z organizmu chociaz to zależy od dawki..Jedna nie musi tak ale dwie już bardziej to widać..Powiedziane jest że w większych ilościach czytałem..I co ciekawe jej wplyw uwidocznia sie teraz po latach kiedys piłem to nawet mi pomagala więcej motywacji do ćwiczeń,a teraz brak do czegokolwiek po niej.Nie wiem po co ją pić skoro jest zbożówka..Niewiele się od niej różni a za to ma różne pierwiastki

          • Rytmy Natury

            Zamiast kawy jest wiele zdrowych alternatyw, ja piję „kawę” z cykorii. Zawiera inulinę czyli prebiotyk więc jest bardzo pożyteczna. Ponad to jest żołędziówka, orkiszowa, nawet inka 🙂 Do wyboru do koloru. Oczywiście, że w związku z piciem kawy może odezwać się depresja. Wypłukuje minerały jak słusznie zauważyłeś…

  • ja nie piję kawy, bo wolę czekoladę 😉 poza tym kofeina w ogóle na mnie nie działa tak, jak niby powinna.

    • AgiPegi

      🙂 Pewnie potrzebowałabyś większej dawki tylko po co?

  • A ja kawy nigdy nie lubiłam. Po prostu mi nie smakowała. I teraz już chyba wiem dlaczego 🙂 Od jakiegoś czasu próbuję odzwyczaić mojego męża od wypijania kilku kubków kawy dziennie. Może po przeczytaniu Twojego postu „poukłada Mu się w głowie”
    Pozdrawiam

    • AgiPegi

      Niektórzy ludzie wiedzą czego się wystrzegać 🙂 Ja tak nie działam ciągnie mnie to co nie za bardzo zdrowe. Z mężami to nie takie proste ale jeden argument jest dość ważny a mianowicie, że kawka nie dość że zaburza poziom DHEA, który z wiekiem i tak spada a odpowiedzialny jest za sprawy męskie to działa kurcząco na naczynia tętnicze co również nie jest pożądane. Z kawoszami jest trudno dopóki sami nie wpadną, że tak naprawdę kawa im szkodzi. Tak było i ze mną, musiałam samodzielnie to przepracować na sobie. Na dodatek lobby kawowe będzie się trzymać tego, że kawka jednak przynosi korzyści. Ja akurat stwierdzam po sobie, że prawda jest inna a wcale ostatnimi czasy dużych ilości kawy nie pochłaniałam bo tylko jedną szklaneczkę dziennie. Do tego trzeba dojrzeć, dostać kopa lub jak w wielu przypadkach nic nie zmieniać.

      pozdrawiam

  • Kiedyś próbowałam się nauczyć pić kawę, ale nigdy mi nie smakowała. Po Twoim wyliczeniu minusów, widzę, że słusznie sobie ją odpuściłam :).

    • AgiPegi

      Faktycznie nie każdemu kawa smakuje, jednak większości tak.A jak już wpadną w szpony nałogu to koniec. Ja dopiero teraz mogę ocenić, że kawa faktycznie wprowadza organizm w stan ukrytego stresu. Czuję to po lepszej jakości snu, zmniejszeniu tętna, wyciszeniu się, lepszemu psychicznemu samopoczuciu i pozbyciu się wrażliwości jelit :). To naprawdę dużo w zamian za odpuszczenie „małej czarnej”.

  • Anka

    Mogę potwierdzić, że kawa wpływa negatywnie na cerę naczyniową i wrażliwą:)odkąd jej nie piję moja cera ma się lepiej:) Kawa również wypłukuje magnez, czego doświadczyłam.
    Ostatnio mam problem z wiecznie suchymi włosami. Olejowanie już mi jakoś nie pomaga. Może mogłabyś coś polecić? moje włosy są bardzo długie, gęste i w dodatku mocno kręcone. Słonecznie pozdrawiam:)

  • AgiPegi

    Bardzo istotna kwestia Aniu, ja też mam cerę naczyniową i kruche naczynka więc dodatkowa korzyść 🙂 Widzę, że masz włosy podobne do moich tylko, że moje są raczej falowane a im dłuższe tym prostsze po prostu cięższe i pod wpływem ciężaru prostują się. Wiesz Aniu przymierzam się do napisania artykułu o świetnych naturalnych sposobach mycia włosów. Odkąd tak myję to nawet olejować już nie muszę 🙂

    pozdrawiam przedwiosennie

  • Anka

    to super:) ja też jakiś czas myłam włosy w sposób naturalny ale mam u siebie bardzo twardą wodę i nawet ocet niezbyt pomaga;)więc czasem muszę skorzystać z szamponu cheletujacego. Zauważyłam, że naturalne sebum działa bardzo dobrze:)przy moich kręconych stosuję taki sposób, że raz na tydzień polewam włosy wodą i je rozczesuję na mokro( są bardzo gęste i kręcone więc tylko tak się da;)poza tym rozczesanie na sucho skutkuję ogromnym puchem i suchością) a raz na dwa tygodnie mieszam szampon cheletujący z żółtkiem i naparem z lipy i tym myję włosy, po czym spłukuję wodą z octem:). jest trochę lepiej ale nie rewelacyjnie;)
    Masz bardzo piękne dłonie i paznokcie:) może mogłabyś napisać post o ich pielęgnacji?:)
    Słonecznie pozdrawiam i dziękuję, ze mogę czytać tak pozytywny i ciekawy blog:)

  • AgiPegi

    Dziękuję Ci Aniu za motywujące słowa.Mam kopa do pisania 🙂 Również po myciu rozczesuję na mokro, nigdy na sucho! pudel gotowy. Nie ma sprawy jak ogarnę mycie włosów wezmę się za dłonie i paznokcie 🙂

    pozdrawiam ciepło

  • Pingback: Domowy ocet jabłkowy naturalnie fermentowany - W rytmie natury()

  • Pingback: Energia słońca i ziemia pachnąca to moc uzdrawiająca - W rytmie natury()

  • Anna

    Kawa z organicznych plantacji nie zawiera pestycydów. Posiada przeciwutleniacze i usprawnia raczej organizm, a nie go osłabia. Twierdzenie, że źle wpływa na układ krążenia i serca dawno zostało obalone, jako mit. Kawa organiczna, świeżo mielona przed parzeniem nie zakwasza. W Kolumbii kawę pije się od 1 roku życia! – dziecko w swoje 1-sze urodziny dostaje do picia mocną kawę. Kolumbia i Brazylia to dwa największe kawowe kraje. Nie stwierdzono tam zależności chorób, w tym raka związanych z piciem kawy. W Europie najwięcej kawy piją Skandynawowie. Nie stwierdzono u nich chorób wynikających z picia dużych ilości kawy. Najbardziej szkodzi kawa rozpuszczalna i bezkofeinowa produkowana za pomocą chemii. To ona powoduje problemy żółądkowe, trawienne i prowadzić może do innych chorób. Podobnie jak każdy inny produkt obrabiany chemicznie.

    • AgiPegi

      Kawa zawiera kofeinę a kofeina jakby nie było jest narkotykiem i chodzi tu głównie o sztuczne podwyższenie kortyzolu czyli hormonu stresu. Na tej zasadzie kawa właśnie pobudza. Każdy ma wybór, ja kawy nie piję i czuję się z tym bardzo ok 🙂 A rak jakby nie było kocha kwaśne środowisko a kawa niestety zakwasza organizm czy ta eko czy zwykła.

  • Bogdan palacz

    Mądre słowa ,ja akurat kawę lubię .Ale do kawy papieros a w zasadzie nie palę. I chyba będę musiał odstawić to i ten nikotynizm wywale z organizmu .

    • AgiPegi

      Kawa i faja to tragedia 🙂 nikotyna i kofeina lubią się razem ale to zgubne dla organizmu, może nie jak się jest młodym ale potem da znać o sobie…Lepiej sobie dłużej pożyć w zdrowi i dobrej kondycji lub kipnąć ok 40 albo być zdechlakiem 😉

  • Pingback: Mniszek lekarski idealny na oczyszczanie, odtruwanie i nie tylko... - W rytmie natury()

  • Tych powodów masz więcej niż ja 🙂 nie piję kawy już 2 miesiące i super się z tym czuję. ale kofeinistą jestem i będę. jak czuję zapach kawy to rośnie ciśnienie i chęć skosztowania.
    ale przeskoczyłem na yerbę i daję radę. tutaj krótki opis http://wp.me/p7in8V-su

    • AgiPegi

      To nie moje powody ale ogólne 🙂 i dotyczą każdego. Kofeina nienaturalnie podnosi poziom adrenaliny i dlatego czujemy się pobudzeni, tylko po co??

  • Pingback: Lepiej obniżyć ciśnienie krwi za pomocą tych 9 darów natury niż łykać leki - Rytmy Natury()

  • mam nieco odmienne zdanie na temat kawy, ale blog bardzo ciekawy i na pewno będę częściej zaglądać, pozdrawiam rekodzielo-kasi.blogspot.com

    • AgiPegi

      Kasiu zdanie wiadomo, każdy ma je inne. Ja się opierałam na faktach 😉

  • Pingback: Najlepsze owoce na raka czyli niezwykła dziewiątka! - Rytmy Natury()

  • Werciak

    Ja piłam kawę jakiś czas ale strasznie byłam po niej rozdygotana. Jak przestałam uspokoiłam się. Coś w tym jest…

    • AgiPegi

      Nie dziwne Werciak, poziom hormonów stresu musiałaś mieć znacznie podwyższony bo tak właśnie się to objawia.

  • Honorata

    Nigdy nie lubiłam kawy, ale miałam okres w życiu kiedy piłam kawę z dużą ilością mleka, żeby była słabsza. Po wypiciu zawsze czułam dyskomfort w żołądku. Aż pewnego razu pojechałam na urlop do Egiptu a tam kawa po prostu nie nadawała się do picia, była okropna. Więc przestałam tam ją pić i stwierdziłam, że w niczym mi to nie przeszkadza. Nie widziałam efektów znużenia i jak wróciłam z urlopu tak już zostało do dzisiaj tj. około 10 lat nie piję kawy. Natomiast zgadzam się, że kawa niepotrzebnie pobudza. W okresie picia kawy zdarzyło się, że w delegacji piłam kawę na śniadanie, która była za mocna dla mnie i wtedy odczuwałam silne dygotanie w okolicach serca, było to okropne uczucie i nie do zniesienia. Nie byłam w stanie pracować, tak byłam roztrzęsiona. Zrozpaczona zadzwoniłam do domu i mąż poradził mi żebym wypiła dużą ilość wody mineralnej aby rozcieńczyć za mocną dla mnie dawkę kofeiny. Picie wody mineralnej pomogło. Muszę jednak dodać, że nawet gdy piłam kawę to zawsze słabiutką żeby nie czuć właśnie takiego roztrzęsienia. Uważam, że organizm sam wie co jest dla niego dobre i trzeba tylko siebie obserwować.

    • Rytmy Natury

      O to chodzi Honorato. Ja też jak piłam kawę czułam to roztrzęsienie. Co prawda zmniejszałam ilość ale chciałam zaprzestać jej picia całkowicie i udało się! Obecnie nie potrzebuję już wcale kofeiny, no może trochę z zielonej herbaty ale tam jest jej znacznie mniej. Kawa działa arytmogennie i to jest fakt chociaż zwolennicy kawy mogą mówić co innego. Arytmia nie jest mi obca a kawa może ją prowokować…Znam to z autopsji

  • januszs

    He, he… po co te nużące dywagacje…?
    Spytajcie ludzi sędziwych, starych.. w podeszłym wieku, np. 80+ w miarę zdrowych i sprawnych jak na ten wiek.
    Ci którzy są dziś 80+ nigdy nie pili codziennie kawy. Może czasem okazjonalnie i bardzo rzadko. Przynajmniej ja takich nie znam a pytałem już wielu. I to jest dla mnie argument ponad wszystko aby zbyt często nie korzystać z tego „szatańskiego eliksiru zdrowia”. Pozdrawiam.

    • Rytmy Natury

      To po co czytasz te „nudy”…?? Przedstawiam swoje zdanie na ten temat a samo powołanie się na starszych ludzi nie pijących kawy uważam za zbyt ogólnikowe. Jest wiele czynników wpływających na taki stan rzeczy…

  • Nie piję kawy, bo nie lubię :). Niestety niedawno znajoma zrobiła mi kawę z ekspresu (może to była moja druga albo trzecia kawa w życiu). Kupiła nowy ekspres i nie zapytała o zgodę na kawę… no i wypiłam. Miałam wszystkie objawy umierania… nie spałam w nocy, bolał mnie żołądek, serce waliło jak oszalałe, bolała mnie głowa i było mi niedobrze… okropna substancja!

    • Rytmy Natury

      🙂 Tak reagują ludzie nieuzależnieni czyli prawidłowo…Jak widać kofeina wcale nie jest taka dobra jak trąbią wokoło. Mi kawa również nie służy o czym z resztą piszę choć piłam przez całe swoje życie…na szczęście mam teraz swoją cykorię i jestem bardzo zadowolona 😉

  • Pingback: Rhodiola rosea na smutki pomoże, na nogi postawi i doda odwagi! - Rytmy Natury()

  • kawoszka

    Bardzo tendencyjny i jednostronny artykuł demonizujący kawę , która, zdaniem niektorych badań naukowych, w umiarkowanych ilościach wpływa wręcz zbawiennie na układ sercowo-naczyniowy. Niektóre argumenty mocno naciągane , jak choćby ten o rzekomym przyspieszaniu starzenia czy zwiększaniu prawdopodobieństwa depresji (sic) u miłośników tego napoju, zbyt daleko idące wnioski. Nie wydaje mi się także, aby plantacje kawy były jakimś dziwnym trafem bardziej zanieczyszczone niż pola , na których uprawia się roślinki i warzywka stanowiące podstawę jadlospisu każdego fit-maniaka czy morza, na których dokonuje się połowów jakże cenionych w zdrowej diecie rybek. Od razu zaznaczam, że nie należę do żadnego lobby plantatorów kawy, jestem jedynie jej wieloletnim smakoszem i nie zauważyłam u siebie żadnych negatywnych objawów wspomnianych w artykule. Zauważyłam jednak pewną prawidłowość, dość łatwą do wyjaśnienia na gruncie psychologii . Zwykle te osoby, ktore porzuciły jakieś przyzwyczajenia, zmieniły dietę, poglądy, wyznanie a nawet styl ubierania, najgorliwiej usiłują przeforsować i narzucić calemu światu swoje nowe poglądy i przekonania niemalże jako prawdę objawioną, dostrzegając tylko fakty odpowiadające ich nowemu światopoglądowi i zupełnie ignorując (nie przepuszczając przez filtr świadomości) fakty mu przeczące. To dość powszechne zjawisko nosi nazwę dysonansu poznawczego i jest jednym z mechanizmów obronnych umysłu służącym do utwierdzenia nas w komfortowym przeświadczeniu o słuszności naszych osobistych wyborów. Autorko, podjęłaś decyzję o zaprzestaniu picia kawy i uważasz ją za korzystną dla siebie? To super, ale nie manipuluj faktami i nie próbuj nam wmówić, że kawa to trucizna, narkotyk, depresant, czynnik przyspieszający starzenie i w ogóle jedno, wielkie zło…Podejrzewam, że wiele z tych korzyści odnotowanych po odstawieniu kawy to po prostu efekt placebo albo kolejny dowód na siłę przekonań, czyli w skrócie jeśli jesteś przekonany o szkodliwości kawy, to ona ci zaszkodzi a jeśli pijesz ją przeświadczony o jej dobrodziejstwach, to zaznasz jej dobrodziejstwa.

    • Rytmy Natury

      Nic nie usiłuję przeforsować, gdzieś kawoszko to wyczytała??? To są wyłącznie moje spostrzeżenia i doświadczenia. Pewnie jesteś przedstawicielem koncernu kawowego gdyż tak zaciekle bronisz de facto „trucizny” Twoje życie Twój wybór. Ja kawy nie piję i wcale nie odczuwam potrzeby jej picia. Uważam, że jest to zbyteczna używka podobnie jak w przypadku nikotyny. Na kawie robi się ogromne pieniądze więc zdaję sobie sprawę jaki to trudny dla niektórych temat…

  • kawoszka

    Ja rozumiem dysonans poznawczy oraz zaślepienie bezkofeinowego neofity , ale jednak mimo wszystko wypadałoby czytać komentarze ze zrozumieniem, a nie wybiórczo , oraz nie wysuwać wyssanych z palca zarzutów. Wyraźnie zaznaczyłam w poprzednim poście, ze nie reprezentuję żadnego lobby kawowego ani nie zarabiam na tym napoju, należę jedynie do jego miłośników. Jak dotąd nikt nie przedstawił sensownych i logicznych argumentów ani jednoznacznych wyników badań, które przekonałyby mnie do odmawiania sobie tej codziennej przyjemności. A jeśli chodzi o szkodliwość/ właściwości zdrowotne poszczególnych produktów (choćby wychwalanej pod niebiosa i odsądzanej od wszelkiej czci soi) , to wśród tak zwanych „ekspertów od żywienia”nigdy nie było i nie będzie zgody i co chwila pojawiają się coraz to nowe badania przeczące poprzednim (ale nie jest nauka ścisła, więc trudno oczekiwać ścisłej metodologii i rzetelnych wyników badań, właściwie każdy może stać się domorosłym i samozwańczym „ekspertem” i wrzucić swoje cztery grosze). A jeśli chodzi o zarabianie na lansowaniu określonych trendów/zwyczajów, to największe kokosy na na owczym pędzie do narzucanej przez media sylwetki fit zbija właśnie przemysł tak zwanej zdrowej żywności/pseudonaturalnych kosmetyków, oprócz oczywiście chirurgii estetycznej. Ale nie dajmy się zwariować, ja wole polegać na własnym zdrowym rozsądku i odczuciach mojego organizmu, którego najwyrażniej służy „ta kofeinowa trucizna”, bo żadnych skutków ubocznych (poza świetnym samopoczuciem i przyplywem energii nawet po ciężkiej nocy ) nie odnotowałam.

    • Kawoszka pisze: „ale nie manipuluj faktami i nie próbuj nam wmówić, że kawa to trucizna, narkotyk, depresant, czynnik przyspieszający starzenie” – TAK – dokładnie tak jest. Kawoszko skończ już gadać bzdury…… Jako „miłośniczka” ciężkiego narkotyku jaki wg. mnie jest kawa nie masz prawa pisać, że Twoje argumenty są OBIEKTYWNE. jeśli zrezygnujesz z kawy na 2 miesiące możesz coś pisać. Tak oszukujesz tylko ludzi próbując obalić wiarygodność tego, co napisała autorka artykułu. Nikt nie przedstawił wiarygodnych badań?!?! 1000000 miliardów badań już przeprowadzono więc nie ściemniaj! tylko trzeba trochę poszukać a jak widać to jest za ciężkie dla Ciebie jak i każdego uzależnionego narkomana kofeinowego (nawet od 1 filiżanki dziennie). wielokrotnie rzucałem picie kawy i ZAWSZE w momencie kiedy już nie piłem JEDNA kawa dawała tak wielkie zmiany w moim organiźmie jak jakiś cholernie mocny narkotyk (tętno, serce, pobudzenie – ludzie do cholery to nie są objawy wzięcia ciężkiego narkotyku????????????? to co to jest??!) Kofeina jest silnym NARKOTYKIEM i tyle w temacie. Uzależnieni nigdy tego nie zrozumieją. Kawoszka pisze: „bo żadnych skutków ubocznych (poza świetnym samopoczuciem i przyplywem energii nawet po ciężkiej nocy )” a więc świetne samopoczucie uzależniasz od dawki narkotyku tak? to masz fajnie! a może napiszesz jak się czujesz bez kawy? ZERO argumentów….. a Twoje argumenty o „zdrowej żywności” TO NIE SĄ ARGUMENTY TYLKO ODWRACANIE KOTA OGONEM – CAŁKOWITA ZMIANA TEMATU – tak się bronią uzależnieni żeby tylko zatuszować to, żeby tylko nie okazało się że kawa szkodzi…. masakra i totalna IGNORANCJA.

      • Rytmy Natury

        Dokładnie Max, świetny wywód. Kawosze potrafią silnie bronić swojego uzależnienia, podobnie jak alkoholicy…

  • Rytmy Natury

    Bardzo słusznie, że polegasz na własnym rozsądku i odczuciach swojego organizmu, ja również to robię i zaznaczam, choćby tytuł to sygnalizuje…więc takie wywody do mnie nie przemawiają.

  • Ela

    Witam! Szukalam i znalazlam…potwierdzenia tego co Sama zauwazylam i przezylam. Pilam kawe przez 30 lat z malymi przerwami. Ostatnio zredukowalam do jednej dziennie ( z okolo 5 dziennie, czasem i wiecej). Po prostu czulam sie nienajlepiej, ogolnie coraz mniej energii i klopoty z trawieniem. Gdy przestalam pic kawe przezylam totalny zespol odstawienia z bolami glowy i miesni na czele. Trwalo to ok. 3 dni. A teraz? Nagle mam energie, nie mecze sie juz tak szybko, jasniej w glowie. i …schudlam bo podobno kawa blokuje chudniecie, szczegolnie osobom ktore Maja nadmiar kg. Ja jestem szczupla ale mimo tego ze mam dobry apetyt jeszcze dodatkowo spuscilam chyba z 2 kilo. Nikt Mi nie wmowi ze kawa nie jest narkotykiem i ze jest potrzebna lub nie ma skutkow ubocznych! Wyczytalam ze kofeina i teina (czarna i zielona herbatka oraz yerba mate) to podobny narkotyk do kokainy! Kawa jest rowniez stosunkowo droga uzywka a cala ta otoczka czyli ekspresy do kawy i inne akcesoria to niezly biznes. Fajnie ze trafilam na ten blog i dziekuje! Tak trzymaj!

    • Rytmy Natury

      Dokładnie Elu, to cały biznes niezwykle dochodowy więc lobby będzie za wszelką cenę bronić kawy łącznie ze sponsorowaniem badań. Dla mnie wyznacznikiem jest własny organizm. Obserwowanie siebie wymaga trochę zaparcia ale jest najlepszą metodą poznania co nam szkodzi a co nie. Już dosyć długo nie piję kawy i czuję się wyśmienicie. Dla smaku piję zastępniki a to cykorię a to inkę itp. Jak piłam miałam strasznie podpuchnięte oczy jakbym miała chore nerki, martwiło mnie to ale jak przestałam ją pić zero opuchlizny!!

      pozdrawiam i miłego dnia bez kawy rzecz jasna 😉

  • Amanda

    Ja pijam kawkę ale czuję wszystkie złe rzeczy z nią związane łącznie z drganiem powieki. Do tego wiecznie podpuchnięte oczy. Może jakoś uda mi się wyrzec tego zgubnego nałogu bo to nic innego jak nałóg. Kofeina to silny uzależniacz i niech sobie piszą co chcą, ja to po prostu wiem po sobie…

    • Rytmy Natury

      I słusznie, że obserwujesz swój organizm bo tak naprawdę tylko on prawdę powie a nie ci co pieją peany na temat kawy 😉 Kofeina to narkotyk i koniec kropka.

  • Ja wypijam jedną kawę na „dzień dobry” i nie zauważyłam jakiś niedogodności z tym związanych, ale po lekturze tego wpisu na pewno zwrócę baczną uwagę na to co zostało zaznaczone powyżej.

    • Rytmy Natury

      Jedna kawa to nie jest jakaś wielka liczba, jeszcze jak jest słaba…no i organizm się przyzwyczaja…Ja piłam 2 filiżanki słabej kawy a mimo to odczuwałam jej negatywne skutki, szczególnie w trzewiach 😉

      • Ela

        Z kawa to jest podobnie jak z alkoholem; jezeli pije sie male dawki ale regularnie a potem nagle przestaje to doswiadcza sie objawow odstawienia. A jezeli organizm tak reaguje to oznacza ze jest juz uzalezniony i ze substancja nie jest dla niego korzystna. Przynajmniej Ja t tak czuje.

        • Rytmy Natury

          Tak jest Elu, przechodziłam to na sobie więc wiem w czym rzecz…

  • Przykostna

    Na mnie kawsko działa fatalnie, nie mogę spać, chodzę rozdrażniona, już dawno to rzuciłam w diabły. Trzeba słuchać własnego organizmu a nie pieprzenia przedstawicieli koncernów kawowych o rzekomaych właściwościach zdrowotnych. Nabijanie ludzi w butle i tyle…Jak taka nerotoksyna jak kofeina może być zdrowa??? Wierzcie lub nie ale lepiej to dziadostwo odstawić bo nic odżywczego w sobie nie ma

    • Rytmy Natury

      No właśnie tylko własny organizm prawdę powie. Tym bardziej, że jest tak jak słusznie zauważyłaś, że nic dobrego kawa w sobie nie ma…

  • Jaro.onet.pl

    Może „wytrwałych” kawoszy to oświeci:
    ZESZYTY NAUKOWE NR 12 (84)
    AKADEMII MORSKIEJ
    SZCZECIN 2007
    WYDZIAŁ INŻYNIERYJNO-EKONOMICZNY TRANSPORTU
    PRACA
    Tadeusza Witasa
    Moniki Kiszki
    „Optymalizacja warunków fizykochemicznych
    uwalniania i oznaczania dialdehydu malonowego (MDA)
    w kawie palonej w obecności gliceralu (GAL)”
    http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:e3PR_g6mM20J:repository.scientific-journals.eu/bitstream/handle/123456789/789/twitas-2.pdf%3Fsequence%3D1+&cd=6&hl=pl&ct=clnk&gl=pl
    fragmenty:
    „….Kofeina jest narkotykiem i zażywana nawet w małych dawkach jest szkodliwa dla organizmu, a tworzące się z niej w organizmie metabolity metylowe, teofilina i teobromina, zwiększają wydzielanie neuromediatorów, takich jak:
    serotonina, dopamina, GABA 2 / gammaaminobutyric acid (kwas gammaaminomasłowy), ACTH /adrenocorticotropic hormone (hormon adrenokortikotropowy)/, adrenalina i norepinefryna, przez co wywierają silny wpływ pobudzający pracę kory mózgowej, ułatwiają procesy
    myślowe, polepszają nastrój, usuwają zmęczenie, a także utrudniają zasypianie. Kofeina wywiera silne działanie na układ naczyniowo – sercowy.
    Ponadto działa bezpośrednio pobudzająco na układ przewodzący i mięsień sercowy, wywołując częstsze i silniejsze skurcze serca . Kofeina pobudza również sekrecję kwasu solnego w żołądku, co wzmaga rozwój choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy. Wpływa także na wzmożenie wypłukiwania wapnia, magnezu i potasu z układu kostnego, co sprzyja rozwojowi osteoporozy. Przyjmowanie kofeiny przez matkę opóźnia rozwój embrionu i stwarza możliwość powstawania zwyrodnień. Kofeina powoduje wzrost zawartości wolnych kwasów tłuszczowych w surowicy krwi i zwiększa wydzielanie katecholamin z moczem. Nadużywanie kofeiny ma
    większy wpływ na wzrost zachorowalności na raka trzustki niż palenie tytoniu,
    czy picie alkoholu. Kofeina blokuje działalność adenozyny, która wpływa hamująco na pobudzenie komórek nerwowych. Kawy palone zawierają związki drażniące przewód pokarmowy, wypicie
    naparu kawy nasila wydzielanie soku żołądkowego. Zależy to zarówno od ko-
    feiny, jak i kwasów organicznych obecnych w kawie, a także od innych związków powstających przy jej upalaniu. Substancje te są odpowiedzialne za powstawanie dolegliwości przewodu pokarmowego. Jest to uczucie pełności w żołądku, palenie w przełyku, nudności, wzdęcia brzucha itp.
    Za objawy niestrawności są głównie odpowiedzialne tzw. związki drażnią-
    ce, czyli 5-hydroksytryptamidy kwasów karboksylowych (C-5-HT 5 ). Są to po-
    chodne serotoniny, które wyizolowali i oznaczyli Harms i Wurziger .
    Ze względu na dużą zawartość tych związków, kawy nie powinny pić osoby z
    chorobą wrzodową żołądka i dwunastnicy, szczególnie na czczo.
    Obniżenie w kawie ilości powoduje wyeliminowanie objawów.
    Diterpeny wchodzące w skład tłuszczu kawowego, przede wszystkim kafestol i kahweol, są odpowiedzialne za podwyższenie poziomu cholesterolu
    w surowicy krwi. Najwięcej tych związków występuje w kawie gotowanej lub
    zalewanej wrzątkiem, ponieważ podczas gotowania kafestol i kahweol, wraz
    z substancjami drażniącymi błonę śluzową żołądka (5- hydroksytryptamidami),
    przechodzą do wywaru. Mogą one odgrywać rolę w powstawaniu choroby
    wieńcowej. Poza tym związki te zaburzają również prawidłowe funkcjonowanie
    wątroby, co objawia się m. in. zwiększeniem zawartości aminotransferaz wątro-
    bowych w surowicy krwi. Dotyczy to zwłaszcza ALAT i w mniejszym stopniu
    ASPAT . Jest to tzw. efekt hepatotoksyczny .
    Według Amesa i Golda kawa palona zawiera 826 lotnych i podobną
    liczbę nielotnych związków rakotwórczych, przy czym wśród nich jest aż 17
    związków zdecydowanie rakotwórczych, takich jak np.: kwas kofeinowy, katechol, furfural, hydrochinon i inne. W kawie palonej występują także węglowodory aromatyczne, np. 3,4benzopiren, metyloglioksal, powstają podczas procesu palenia, mające również właściwości rakotwórcze.
    Kawa palona jako produkt pirolizy dostarcza znacznych ilości wolnych
    rodników, które w postaci bardzo reaktywnych atomów lub grup atomów zawierają niesparowane elektrony. Wolne rodniki są nietrwałe, ponieważ w obecności
    pojedynczych elektronów bardzo szybko ulegają różnym reakcjom chemicznym. Są one przyczyną wielu chorób, a zwłaszcza miażdżycy, cukrzycy, chorób niedokrwiennych serca i procesów starzenia się tkanek, organizmów i towarów. W stanach fizjologicznych żywych ustrojów powstają
    głównie w procesach utleniania biologicznego w mitochondriach, w niektórych
    reakcjach enzymatycznych, obejmujących oksydazę NADPH 8 , oksydazę ksantynową, lipooksygenazę, w procesach fagocytozy, autooksydacji i detoksykacji
    ksenobiotyków. Ich poziom w ustrojach jest ściśle kontrolowany przez układy
    enzymatyczne (SOD 9 , katalazę, peroksydazę glutationową) oraz liczne nieenzy-
    matyczne antyoksydanty (witaminy E, C, K oraz β-karoten i inne) .

    Mówiąc krótko: alkohol, nikotyna, narkotyki, kawa…. nie zabijaja natychniast…mamy przecież wątrobę, nerki, które dzielnie filtruja, filtruja i filtrują…bo muszą. Ale do czasu.
    W latach 50 w prasie w mediach szumnie udowadniano, że papierosy i azbest są bezpieczne. Dziś zapewnia się, że kawa i alkohol w małych „rozsądnych ilościach „
    kawa to istne lekarstwo i anrtidotum na współczesne schorzenia…….ha, ha..
    Chyba dla naiwnych.

    • Elzbieta Herde

      Dzieki za potwierdzenie Moich obserwacji. Ja Sama jestem dla Siebie „kroliczkiem doswiadczalnym” i nauczylam sie sluchac wreszcie wlasnego ciala. Kawa na pewno zaburza sygnaly ktore cialo wysyla, czyli inaczej oszukuje Nasz organizm i to byl glowny powod dla ktorego odstawilam kawe definitywnie.

      • Rytmy Natury

        Brawo Elżbieta! Poczyniłaś ogromny krok bo wbrew pozorom słuchanie własnego ciała łatwe nie jest. Wymaga to samodyscypliny, cierpliwości i zaufania do siebie. Fajnie to ujęłaś, że kawa oszukuje bo tak właśnie jest. Cała ta kawa to jedno wielkie oszustwo ludzkości!!

    • Rytmy Natury

      Świetny i wyczerpujący wywód Jaro. To wszystko dla nas jest oczywiste tym bardziej, że ja to odczuwałam na własnej skórze więc nie są to jakieś bzdedy wyssane z palca. Nie ma się z resztą co przejmować opiniami kawoszy bo de facto to już nas nie pijących kawy nie dotyczy 🙂 A jak chcą się gimnastykować i wymyślać co takiego to kawka nie ma super w sobie to niech to robią gdzie indziej 😉

  • Eli

    KAWA – jedni gania, inni chwala… – temat sam w sobie – jak sie okazuje – b.kontrowersyjny…
    Ostatnio czytalam co na temat kawy walorow pro-zdrowotnych kawy pisze dyplom.dietetyk p. K. Gurbacka a wiec ekspert od spraw zdrowego zywienia !
    Kawa – wylacznie BIO, a wiec z plantacji ekologicznych – przyspiesza spalanie tluszczu (kofeina w niej zawarta), ma bardzo duzo antyoksydantow, korzystnych dla zdrowia zwiazkow fenolowych, kwas chlorogenowy oraz inne zwiazki, a wszystkie dzialaja relaksujaco, odchudzajaco i odmaladzajaco…
    A wiec – kogo sluchac? Nie dajmy sie zwariowac!!! Przede wszystkim sluchajmy naszego wlasnego organizmu! Jednym kawa pomaga – innym szkodzi! Jedno jest pewne – musicie sie ze mna zgodzic…, ze nie musimy sie zgadzac:))
    To ,,pierwsze primo,,! A ,,drugie primo,, – ,,KAWA,, – wszystkim tu podnosi poziom adrenaliny! 🙂 Jest jeszcze i ,,trzecie primo,, – jestem tu od niedawna – ale bardzo mi sie podoba, ze autorka p. Agnieszka czyta wszystkie n/komentarze, zadaje sobie trud i znajduje czas – zeby na biezaco, wrecz natychmiast na nie odpowiedziec i ustosunkowac sie do w/w
    Bardzo dziekuje, powiekszam grono fanow i pozdrawiam cieplutko:))

    • Rytmy Natury

      Dziękuję Eli i witam cieplutko, temat kontrowersyjny i to bardzo, dlatego cały czas podkreślam, że najważniejsze to słuchać swojego organizmu bo on tutaj jest ekspertem, nikt inny 😉 A tak na marginesie bardzo lubię odpowiadać na komentarze,nie jest to trud tylko przyjemność, wszystko to wiąże się z tym co kocham 🙂

  • Adamo

    Witaj. Czytam i widzę wiele prawdy w tym co tu jest napisane. U mnie pierwszy problem picia kawy objawiał się pogorszeniem ostrości widzenia, przy czym piłem 2 sypane kawy dziennie. Chciałem to zakończyć nie kupując już kawy ,ale znajomi nosili mi zawsze przy naprawie samochodów, więc trudno było. Dostałem grypy i złe samopoczucie jakoś odebrało mi chęć na kawę i tak trzymam już 4-ty tydzień. Powiem tyle , grypa jeszcze uchodzi ze mnie ale jest lepiej.
    Teraz wiążę wiele dolegliwości z piciem kawy które znikają. Pozdrawiam Adam

    • Rytmy Natury

      No widzisz Adamie posłuchałeś własnego organizmu i znalazłeś przyczynę. Trzymaj tak dalej!! 😉 pozdrówka

  • Uwielbiam zapach kawy, jednak nigdy regularnie jej nie piłam. Właściwie to spróbowałam kawę raz w życiu i jej smak nie przypadł mi jakoś do gustu. Całe studia przeżyłam bez picia kawy, w pracy też każdy dziwił się jak to można kawy nie pić 🙂 Za to zieloną herbatę mogę pić 4 razy dziennie, bo bardzo lubię jej smak :)))

    • Rytmy Natury

      Ja również lubię zieloną herbatę, piję ją odkąd pamiętam. Smakuje mi bardzo więc to żaden problem, oczywiście bez żadnego cukru czy innych słodzików i domieszek. Tylko czysta zielona herbata. Zamiast kawy pijam cykorię, żołędziówkę czy kawę orkiszową. Mają bardzo podobny smak do kawy naturalnej ale za to nie mają kofeiny 😉

  • Ed

    Potwierdzam to co autorka napisała. Mimo, że u nas w rodzinie kult kawy był bardzo silny ( po prostu kojarzyła się dobrze, ze wspólnymi spotkaniami, uroczystościami ) to też zauważyłem że coś jest nie tak. Też długo szukałem przyczyny. W moim wypadku chodziło głównie o coraz trudniejsze utrzymanie koncentracji. Okazało się, że kawa ( która wg oficjalnych informacji ) ma koncentrację poprawiać, w moim wypadku niszczyła ją doszczętnie. Odstawienie kawy problem rozwiązało. Przy okazji kilka innych, o których wspomina autorka. Mimo, że odstawienie kawy jest trudne to uważam że warto. Możemy odkryć w sobie pokłady energii i zdolności, które zaskoczą nas samych. Czego Wszystkim serdecznie życzę 🙂

    • Rytmy Natury

      Kult kawy wszędzie jest bardzo silny dlatego mój wpis nie każdemu się podoba co akurat najmniej mnie interesuje 😉 Ja słucham wyłącznie własnego organizmu i tylko on jest w stanie podpowiedzieć co mu służy a co nie. Ostatnio wypiłam filiżankę kawy żeby sprawdzić jaka będzie reakcja…Nigdy więcej, całą noc spać nie mogłam, serce waliło i ogólnie rozdrażniona byłam strasznie…Organizm zareagował tak jak powinien czyli całkowicie się już odzwyczaił od kawy i obecnie kofeina działa na mnie fatalnie. Jak popijałam co dzień takich objawów nie było czyli byłam uzależniona!!

  • lucy

    Czy zielona herbata jest ok? Zamiast kawy co najlepiej pic??

    • Rytmy Natury

      🙂 Zielona herbata jest bardzo ok. Ja piję cykorię, żołędziówkę, „kawę” orkiszową, kopa daje yerba mate /ja jej jednak nie pijam/ 🙂 Do wyboru, do koloru…

      • Piotr

        Nie dla mnie. Jestem po niej rozdrażniony, zalękniony. Serce wali jak szalone. Działa na mnie podobnie jak kawa albo napój energetyczny. Czerwona (Rooibos) – to jest to.
        A co do osób typu „kawoszka”. Może ich świetne samopoczucie po kawie związane jest z niedociśnieniem? Takie osoby dopiero po dawce kofeiny rozbudzają się. Dla ludzi z prawidłowym ciśnieniem kofeina zrobi krzywdę.

        • Rytmy Natury

          No widzisz Piotrze na mnie działała podobnie. Rooibos również lubię 🙂 a świetne samopoczucie po kawie jest złudne. Najgorsze jest to, że ludzie czują się świetnie i nie widzą nic złego w tym, że swoje samopoczucie uzależniają od substancji uzależniających…

    • Elzbieta Herde

      Na poczatku po rzuceniu kawy poilam sie swierzo wycisnietymi sokami owocowymi prosto z sokowirowki – 3 szklanki na dzien dobry i czasem jeszcze jedna lub dwie wieczorem i…nie bylo Mi z tymi sokami wcale dobrze. W internecie trafilam na film na temat cukru no i otwarly mi sie oczka… W tych sokach fundowalam sobie mase fruktozy czego nie robilabym jedzac cale owoce .. Potem trafilam na filmiki na temat odkwaszania organizmu i rzucilam soki na rzecz wody z cytryna albo wody z sola i cytryna i od tej pory jest super! W ciagu dnia pije do tego herbatki wylacznie ziolowe. albo czysta wode z kranu (mam swietna wode).W herbacie zielonej i czarnej jest rownie silny narkotyk co kofeina – teina a wiec nie chcialam znow sie uzalezniac.

      • Rytmy Natury

        W herbacie zielonej jest nawet kofeina ale są jej nieznaczne ilości, praktycznie niewyczuwalne i jeśli się ją krótko parzy niewiele tej kofeiny przechodzi. Za piciem jednak herbaty zielonej przemawia masa antyoksydantów, które zawiera. Ja w ogóle nie pijam soków z czystego lenistwa, nie chce mi się potem tego wszystkiego myć. Spożywam całe owoce i warzywa. Kiedyś nie było sokowirówek i wyciskarek i było dobrze. Marzy mi się jednak taka wyciskarka z prawdziwego zdarzenia, coby dała radę nawet twardym warzywom, bo owoce i tak zawszę będę jadła w całości. Soki to nie ten smak, nie ta konsystencja co wbijając się zębami w soczyste, mięsiste jabłko czy brzoskwinkę prosto z drzewa…

  • Lucy

    Ja sie od wczoraj odzwyczajam od picia kawy, wieczorem byłam ledwie żywa tak jak bym nie spała poprzedniej nocy, dzis drugi dzien, ile musi trwac zeby sie calkowicie odzwyczaic od picia szatana?

    • Rytmy Natury

      U mnie trwało ok tygodnia lub 2, dokładnie nie pamiętam. Teraz jednak jak napiję się kawy to jest masakra, drżę i serce mi wali, tragedia…Dopiero teraz jestem w stanie ocenić jak kawa może działać…

    • Elzbieta Herde

      Taak, kawa to bardzo mocny narkotyk… Kawe odstawilam definitywnie w listopadzie ubieglego roku. Na poczatku bylam „chora” przez 4 dni a potem to juz z gorki. Czasem miewam jeszcze stany ospalosci ale przynajmniej wiem co sie dzieje z Moim cialem i nie oszukuje go kawa choc dalej lubie jej zapach. Od czasu rzucenia kawy nie wypilam ani lyka i mam naprawde wiecej energii a przy okazji zmienilam rowniez sposob odzywiania.

  • lucy

    Ja tez sie czuje chora, spiaca, glowa jest ciezka, ale daje rady, w pracy nie pilam, w domu tez nie, musze wytrzymac, chce byc zdrowa, taka czarna lura nie bedzie mną rządzic,, musze byc silna, haha

    • Rytmy Natury

      Bądź silna, opłaci się 😉

  • Piotr

    Tego szukałem. Od kawy uzależniłem się kiedy rzuciłem papierosy. Taki zamiennik. Teraz odstawiam kofeinę, na rzecz czarnej herbaty. Kolejny zamiennik 🙂 Chętnie dowiedziałbym się czegoś o moim najnowszym nałogu.
    Pozdrawiam

    • Rytmy Natury

      Zdecydowanie lepsza zielona herbata z dobrego źródła 😉 Ma mnóstwo antyoksydantów, no i smak…ale to już kwestia indywidualna, ja nie potrafię przełknąć np. czarnej herbaty…

  • Paweł

    Duzo piszesz mądrego ale bredni tez tutaj sporo.. sam, nie pije kawy bo nie lubię. Jednak wiem i jest na to wiele badań że zwykła czarna kawa bez dodatków! ma wiele porządanych właściwości

    • Rytmy Natury

      Dla mnie najważniejszy jest głos mojego organizmu i nie sądzę aby bredził. Kim jesteś aby oceniać, że to są brednie! Ot tylko tak bo nie masz akurat humoru… żenada

    • kuradomowa

      Brednie to Ty Paweł wypisujesz, palnąłeś coś bez argumentacji i myślisz, że zabłysnąłeś…Żenada. Pewnie nawet nie przeczytałeś tego artykułu a się „wymądrzasz”

  • O to jestem trochę w szoku, że aż tyle negatywnych skutków picia kawy. Ja może nie piję jej dużo -dwie dziennie, bo więcej mi zdecydowanie szkodzi i robię to zdecydowanie dla samego ceremoniału picia kawy. Kiedyś przez długi czas bardzo skutecznie zastępowałam ją Yerba Mate, ale strasznie już dawno po nią nie sięgałam.

    • Rytmy Natury

      Też piłam dwie i ja akurat odczuwałam negatywne skutki jej picia dlatego postanowiłam ją rzucić zupełnie. Już prawie rok nie piję i czuję się z tym bardzo dobrze, nie tęsknię, nie potrzebuję jej po prostu 😉 Zamiast niej piję inne „kawy” 😉 cykoria, żołędziówka, orkiszowa, inka czy herbatkę zieloną, którą uwielbiam 😉

  • paula

    Artykuł bardzo ciekawy, aczkolwiek jedna uwaga, taką czcionkę na stronie bardzo ciężko się czyta. Pozdrawiam życzę kolejnych fajnych tekstów:)

    • Rytmy Natury

      Od pewnego czasu rozważam zmianę czcionki 🙂 i niebawem to zrobię. pozdrawiam również 🙂

  • gosialek

    Czytając Twój bardzo ciekawy wpis sama zaczynam się zastanawiać czy na stałe nie zrezygnować z kawy. Często wypijałam kawę kilka razy dziennie i nie powiem abym się lepiej czuła, a działanie pobudzające miała już nikłe. Tylko, że ja zamiast się przekonać do tego,że kawa źle na mnie wpływa piłam jej jeszcze więcej. Dopiero jak zaczęłam zauważać jak przebarwiają się moje zęby to zaczęło mnie przekonywać. Dentystka z cmp dent, którą sobie bardzo zachwalam poleciła mi żebym na początek robiła jedną, góra dwie kawy dziennie i póki co jestem na takim etapie. Być może z czasem będę w stanie zrezygnować z niej całkowicie. 🙂

    • Rytmy Natury

      gosialek powodzenia i wytrwaj w swoim postanowieniu 🙂

  • DariaSz

    Hej. Ja codziennie wypijam morze kawy (5-6). Bez niej nie mogę normalnie funkcjonować. Jak myślisz lepiej stopniowo sobie ograniczać czy od razu przestać pić. Sadzę, że w moim przypadku będzie najpierw lepsze ograniczenie do 2-3 dziennie, ponieważ jakbym przestała pić ty mógłby być szok dla mojego organizmu.

    • Rytmy Natury

      Osobiście rzuciłam od razu ale nie piłam aż takich ilości. Spróbuj systematycznie ograniczać ilości aż do całkowitego zaprzestania bo faktycznie organizm może przeżyć szok chociaż w przypadku palenia papierosów najlepsze jest rzucanie od razu bo w innym przypadku może nie poskutkować. Obserwuj siebie bo każdy organizm jest inny i jak dasz radę i masz silną motywację to takie etapowe zaprzestanie picia może być łagodniejsze.

  • Ewa

    Jest coś na rzeczy,że kawa to nie jest dobrodziejstwo. Gdy byłam ,,przy nadziei,,-mam 3 dzieci- za każdym razem miałam wstręt do kawy. Sam zapach parzonej przyprawiał mnie o mdłości. Anegdotycznie – znajomi wpadający notorycznie ,,na kawę,, pierwsi,nawet przed moim mężem,wydedukowali: Jesteś w ciąży. Zatem,śmiem twierdzić,że organizm sam potrafi się bronić przed toksynami i warto respektować te sygnały.

    • Rytmy Natury

      Tam masz rację ale bronić się może organizm silny i zdrowy bo uzależniony będzie działał wręcz na odwrót, po prostu będzie łaknął kofeiny. A ciąża jak najbardziej wyczula zmysły i jeśli kobieta chce urodzić zdrowe dziecko słucha sygnałów organizmu nie je zagłusza bo różnie z tym bywa…np. popalanie papierochów w wc na oddziałach położniczych, zgroza!! a byłam świadkiem…

  • Oretta Sokołowska

    Czy można kawę zastąpić kawą z cykorii ? – słyszałam wiele dobrego o cykorii , ale ile w tym prawdy to nie mam bladego pojęcia . W dzisiejszych czasach nie wiadomo kto mówi lub pisze rzeczywiście prawdę !

  • PavelOS

    Po przeczytaniu Twoich „wypocin” stwierdzam, że dałaś mi dużo do myślenia. Ja niestety jestem nałogowcem, stres też mnie dopada a teraz wiem dlaczego. W ciągu dnia potrafię wypić dwie, bądź trzy kawy i do tego cholerne fajki. O nie, ja muszę skończyć z tym jednym, jak i drugim nałogiem. Wiem, że będzie trudno, ale siłą woli, w końcu udać się musi.
    Pozdrawiam Cię.

  • Martyna Bielawska

    No ja nigdy nie piłam kawy. Jakoś zawsze mnie od niej odrzucało. Za to w rodzinie wszyscy piją, nawet więcej niż 5 kaw dziennie. I każdy mnie straszy, że kawa dobrze działa na układ nerwowy i że „kawosze” nie chorują na Alzheimera :(. Ciekawe, jak to jest? Czy to tylko kolejna propaganda producentów kawy czy nie.