Olej na twarz zamiast tradycyjnego kremu? -
olej na twarz

Olej na twarz zamiast tradycyjnego kremu?

Olej na twarz? Brzmi raczej nieciekawie i bzdurnie ale fakty są zgoła odmienne. Działając na rzecz swojego zdrówka, wyglądu i wiecznej młodości /bo wcale nie trzeba się szybko i brzydko starzeć/i oprócz tego, że lata to tylko liczby a młodość jest de facto stanem ducha, to aby ciało cieszyło nas długo swoim pięknem warto się o nie zatroszczyć . W tym wpisie  wezmę pod lupę nawilżanie i natłuszczanie skóry twarzy bo właśnie na niej najszybciej pojawiają się oznaki upływu czasu…

Jeśli chcesz cieszyć się promienną cerą trzeba pozbyć się wszelkich drogeryjnych kremików, mazideł, mleczek, żeli do mycia ect. Wiem co piszę bo wiele lat miałam problemy z cerą, których pozbyłam się po przeprowadzeniu detoksu o którym możecie poczytać w artykule o trybie jaskiniowca – Caveman regimen. Cały czas jednak dodaję coś do pielęgnacji twarzy, testuję i eksperymentuję z różnymi naturalnymi kosmetykami. Mimo, że najważniejszą sprawą według mnie w antiaging jest prewencja od wnętrza to dla wzmocnienia efektu chętnie sięgam po nierafinowane oleje i smaruję nimi twarz, zamiast tradycyjnym kremem.

olej na twarz

Przydają się one szczególnie w okresie grzewczym gdy powietrze w domu jest suche i ciepłe. Tradycyjne kremy zawierają szereg nieciekawych substancji i to nawet te z najwyższej półki. Jak nie paraffinum liquidum /olej parafinowy/ to propylene glicol /glikol propylenowy/, parabeny czy jeszcze coś innego.  Jak moja twarz zaczęła się buntować szukałam przyczyny i dopiero jak pozbyłam się wszelkich kosmetyków chemicznych i zastąpiłam je w pełni naturalnymi – odżyła. Z resztą nie chodzi tu tylko o skórę twarzy, całe ciało również pielęgnuję w sposób naturalny. Kieruję się pewną zasadą, ze nie nakładam na siebie nic co by nie mogło zostać bezpiecznie skonsumowane. O metodach pielęgnacji ciała bez chemii piszę natomiast tutaj >>>.

Wracam jednak do olejków. Przetestowałam kilka więc mam już pewne wyrobione spostrzeżenia w kwestii ich stosowania. Problemem jest dopasowanie olejku do swojego typu skóry tak aby nie zapychał ani nie uczulał. Jestem posiadaczką suchej cery z nieznacznie tłustą strefą T . Wbrew pozorom olejki świetnie się wchłaniają nie pozostawiając tłustej warstwy. Ważny jest również sposób aplikacji i towarzystwo, o czym poniżej.

Olejek z oliwek /skwalan/

Skwalan jest substancją naturalnie występującą w ludzkim sebum oraz wchodzi w skład spoiwa międzykomórkowego naskórka. Z wiekiem jego ilość w skórze ulega zmniejszeniu stąd też większe problemy z suchością. Olejek ten jest lekki, szybko się wchłania, praktycznie bezzapachowy, zapewnia doskonałe nawodnienie naskórka co jest widoczne już po kilku użyciach.  Działa jako antyoksydant chroniąc skórę przed działaniem wolnych rodników. Wykazuje również pewne działanie anty UV. Ze względu na to iż jego cząsteczki są drobne łatwo penetruję skórę i sprawdza się doskonale jako nośnik  dla substancji aktywnych rozpuszczalnych w tłuszczach. Jest również zaliczany do olejów hypoalergicznych /może być stosowany przy bardzo wrażliwej cerze/  i niekomodogennych czyli nie zapychających porów skóry. Ciekawą jego właściwości jest fakt iż świetnie utrwala zapachy, tak więc aby perfumy dłużej dały się czuć można je nakładać na ciało wcześniej maźnięte właśnie skwalanem.

Mnie również nie uczula jednak po dłuższym stosowaniu efekty jakby są mniejsze więc stosuję go na przemian z innymi olejami. Cudownie zmiękcza naskórek, skóra staje się gładka i promienna. Dodatkowo to produkt niezmiernie wydajny wystarczy kilka kropelek aby idealnie pokryć nim twarz. No i w 100% naturalny co dla mnie jest podstawowym wymogiem.

W taki olejek zaopatruję się w sklepach z naturalnymi kosmetykami. Próba ze zwykłą nierafinowaną, tłoczoną na zimno oliwą z oliwek, przeznaczoną do celów konsumpcyjnych skończyła się przesuszeniem twarzy więc mi akurat taka nie odpowiada. Najlepiej jednak przetestować samodzielnie.

Olejek z pestek malin

Otrzymywany poprzez mechaniczne wytłaczanie na zimno pestek z malin. Jeden z moich olejkowych faworytów. Kocham go za cudowny malinowy zapach, błyskawiczną wręcz wchłanialność i zbawienny wręcz wpływ na moją wymagającą i kapryśną twarz. Świetnie eliminuje wszelkie krostki, wypryski i czerwone liszajowate plamy. Jest super antyoksydantem, zmiata wolne rodniki z powierzchni skóry. Stanowi naturalny filtr przeciwsłoneczny. Dodatkowo wykazuje działanie przeciwzapalne, rozjaśniające i łagodzące. Ze względu na wysoką zawartość NNKT /Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe/ głównie kwasu linolowego-/omega 6/ oraz alfa-linolowego /omega-3/świetnie nawilżają skórę oraz wzmacniają ochronny płaszcz lipidowy.

Dodatkowo jest bogaty w witaminę E kolejny silny przeciwutleniacz, flawonoidy,karotenoidy  w tym elagotaniny. Cenię go również ze względu na to, że cudownie ujednolica koloryt, likwiduje wszelkie przebarwienia a jego aplikacja to czysta przyjemność bo ja generalnie uwielbiam maliny w każdej postaci a najbardziej prosto z krzaka 🙂

Olejek jojoba

Jojoba /Simmondsia Chinensis/ to wiecznie zielony krzew porastający Amerykę Środkową. Olej tłoczy się z ziaren, które składają się w 50% ze składników tłuszczowych. Olejek ma fajny zapach i żółty kolor jednak wcale nie barwi twarzy na żółto. Generalnie wszystkie zimnotłoczone, nierafinowane oleje mają przyjemny zapaszek. Jest również bardzo lekki dlatego mimo, że wydaje się bardzo tłusty to szybko się wchłania pozostawiając twarz nawilżoną. Bardzo mi przypadł do gustu, nie uczula mego megawrażliwca, super natłuszcza. Jest to olej o wysokiej stabilności i nie utlenia się tak szybko jak inne oleje. Ponad to dzięki zawartości estrów woskowych dobrze chroni skórę przed utratą wilgoci, nadaje jej ładne aksamitne wykończenie.

Nadaje się do wszystkich typów skór tak suchych jak i przetłuszczających gdyż reguluje wydzielanie sebum. Łagodzi wszelkie podrażnienia, egzemy, stany zapalne, zmiany łuszczycowe. Redukuje zmarszczki związane z suchością skóry.

Olejek lawendowy

Poza przepięknym zapachem to olejek idealny dla cer zanieczyszczonych, nadmiernie przetłuszczających się. Zabija wszelkie patogeny rozwijające się w naskórku. Olejek olejkowi nierówny. Trzeba bardzo zwracać uwagę co się kupuje. W Chorwacji na wyspie Hvar zakupiłam czysty olejek lawendowy. Cudownie wyleczył mnie z wyprysków i niespodzianek jednak olejek zakupiony gdzie indziej nie sprawdził się, podrażnił mnie tylko. Olejek ten wspomaga regenerację naskórka, wygładza skórę, nieznacznie wybiela, zapobiega występowaniu blizn, ekstra profilaktyka przeciw rozstępom czy jako wygładzacz na te już istniejące. Najlepszy w aromaterapii ze względu na ten relaksujący zapach. Polecany przy reumatyzmie, depresji, problemach z zasypianiem, rwie kulszowej, przeziębieniach.

Olejek arganowy

Pewnie wszystkim znany gdyż ostatnio to niezwykle popularny olej. Najcenniejszy jest ten nierafinowany, zimnotłoczony. Proces jego pozyskiwania jest uciążliwy i pracochłonny a dostępność ograniczona do Maroka co czyni z niego najdroższy olej świata i nazywa się go w sumie nie bez powodu „płynnym złotem„. Zawiera 80% NNKT głównie omega-6 oraz omega-9, dużą ilość witaminy E, większą niż w oleju z oliwek. Ze względu na wysoką zawartość witaminy E oraz jeszcze na dokładkę związków fenolowych- kwasu ferulowego i karotenoidów jest bardzo silnym antyoksydantem i chroni skórę przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Uzupełnia niedobory składników tłuszczowych w skórze w tym ceramidów będących spoiwem komórkowym.

Wspaniale sprawdza się przy cerze odwodnionej, szarej, zniszczonej przez promienie słoneczne. Powinny po niego sięgać kobiety dojrzałe gdyż stanowi świetną ochronę przeciw starzeniową. Stosuję go zamiennie z innymi olejami. Jest dość ciężki i trudno się rozsmarowuje ale mam na to sposoby. Za to pięknie zmiękcza skórę i jest doskonały w przypadku oparzeń słonecznych czy przy nadmiernym łuszczeniu skóry.

Olejek tamanu

Drzewo tamanu (Calophyllum Inophyllum)rosnie w tropikalnej południowej Azji, Afryce oraz na wyspach Pacyfiku. Olej otrzymuje się z tłoczenia wysuszonych pestek owoców. Jego właściwości są naprawdę zdumiewające, przede wszystkim szybko goi wszelkie skaleczenia, redukuje blizny, sprzyja intensywnej regeneracji, posiada właściwości antybakteryjne, przeciwgrzybicze, przeciwzapalne, antyreumatyczne oraz przeciwbólowe. Jest silnym antyoksydantem i zwalcza wolne rodniki. To super działanie olej tamanu zawdzięcza takim substancjom jak: kwas kalofillowy i kallofilloidyna, które są bioflawonoidami. Dodatkowo zawiera NNKT takie jak kwas oleinowy i kwas linolowy. Organizm ludzki nie produkuje NNKT więc trzeba mu je dostarczać. Objawem niedoboru NNKT jest suchość skóry, skłonność do wyprysków, zaskórników, trądzika, częste podrażnienia, wszelkiego rodzaju dermatozy.

Ten olejek jest u mnie produktem leczniczym, nie stosuję go na co dzień, jest po prostu bardzo ciężki i gęsty a przy ogromnym wyborze innych olei nawet nie mam takiej potrzeby. Za to wspaniale się sprawdza przy wszelkich rankach, zadrapaniach, uszkodzeniach naskórka jako przyspieszający gojenie. Można również punktowo nanosić go na wszelkie krosty, wypryski czy blizny. Aby stosować go na twarz zamiast kremu należy rozcieńczyć go do 50% z innym olejem gdyż samodzielnie wykazuje bardzo silne działanie. Z powodzeniem radzi sobie z opryszczką i świeżymi rozstępami.

Olejek z kocanki

Kocanka włoska (Helichrysum Italicum) jest krzewem o drobnych żółtych kwiatach występującym w Europie. Potoczna jej nazwa to nieśmiertelnik ze względu na trwałość kwiatów, które chętnie wykorzystywane są w bukieciarstwie. Długo zachowują atrakcyjny wygląd i nawet po kilku miesiącach od zerwania posiadają intensywny, żółty kolor. W artykule nt: hydrolatów opisywałam zalety hydrolatu z kocanki jako bardzo skutecznego w pielęgnacji cery naczynkowej. Olejek posiada podobne właściwości i zdecydowanie powinny wypróbować go osoby z problemami naczynkowymi, bowiem posiada właściwości obkurczające naczynka, likwiduje opuchliznę, sprzyja szybszemu wchłanianiu się wybroczyn, siniaków, krwawień podskórnych. Swoim działaniem przypomina witaminę K.

Świetnie sprawdza się przy trądziku różowatym, na okolice oczu w przypadku cieni i opuchnięć. Polecany jako produkt przyspieszający regenerację skóry po intensywnych zabiegach np. złuszczających. Stymuluje tworzenie się się nowych i zdrowych komórek. Za te ciekawe właściwości odpowiadają specyficzne związki a w szczególności diketony charakterystyczne wyłącznie dla kocanki. Osobiście olejek z kocanki stosuję z powodzeniem na rozszerzone naczynka na nogach  o czym wspominam w artykule dot. rozszerzonych naczynek . 

Zachęcam gorąco jednak naczynkowców do wypróbowania olejku z kocanki bo to naprawdę niezastąpiony, naturalny produkt który może ukoić, rozświetlić i jednocześnie nawilżyć i upiększyć problematyczną i wrażliwą cerę naczynkową.

Olejek z rokitnika

Rokitnik zwyczajny (Hippophae rhamnoides) to piękny, ciernisty krzew z pomarańczowymi owocami. Urokliwie wygląda jesienią i zimą a zdrowe owoce z chęcią zjadane są przez ptaki. W swoim miąższu zawierają bardzo dużo oleju a mianowicie od 8% do 12%. Olejek ten posiada mocno pomarańczową barwę i dlatego zalecane jest aby stosować go w rozcieńczeniu do 5%.  Ta barwa wynika z obecności dużej ilości witaminy A w postaci karotenoidów, likopenu, kryptoksantyny i zeaksantyny. Dodatkowo zawiera witaminę E, wiele minerałów oraz flawonoidy przez co wzmacnia drobne naczynka krwionośne. Posiada właściwości gojące, przyspiesza ziarninowanie i proces regeneracji naskórka.

Z powodzeniem może być stosowany przy wszelkich oparzeniach, po kontakcie z promieniowaniem, naświetlaniem, do cer dojrzałych i zniszczonych ze zmarszczkami. Wykazuje również działanie absorbujące promienie UV wynikające z obecności karotenoidów, polifenoli oraz witaminy E.

Dla mnie to super oil – tak go nazywam. Naprawdę działa i w ciężkich czasach dla mojej cery, pomógł przywrócić mi jej równowagę. Faktycznie zbyt mało rozcieńczony z innym olejem potrafi zabarwić twarz na indianina jednak stosowany z wyczuciem potrafi nadać zdrowy koloryt. Stosowałam go bez rozcieńczania w te dni w które nie zamierzałam wychodzić i straszyć 🙂 . Cudowne lekarstwo na zniszczoną złą pielęgnacją cerę. Można też stosować na noc ale trzeba pamiętać że barwi poduszkę i piżamkę.

Olej kokosowy

Próbowałam oleju nierafinowanego przeznaczonego do konsumpcji takiego cudownie pachnącego kokosem. Niestety nie przysłużył mi się. Okropnie wysuszył mi twarz i nawet spowodował zmarszczki. Do nawilżania ciała jest ok, jedynie moja twarz go nie polubiła. Pewnie jeszcze po niego sięgnę gdyż cudownie pachnie, jest bezbarwny i łatwo się wchłania. Póki co mam innych swoich faworytów, co nie oznacza żeby go nie próbować. Każda cera jest indywidualnością więc może Wam akurat ten olej się przysłuży 🙂

W tym miejscu chciałam wrzucić informacje na temat masła shea jako cudu natury typu MUST HAVE jednak postanowiłam osobno opisać to wspaniałe masło bo naprawdę jest co ! Moje ciało wprost uwielbia masło shea i nigdy się z nim nie rozstaję 😉 ;

Uzupełniam wpis o przetestowany ostatnio olej śliwkowy oraz olej awokado.

Olej śliwkowy

Uwielbiam śliwki pod każdą postacią więc aplikacja tego olejku w towarzystwie żelu hialuronowego to dla mnie rozkosz. Olejek cudownie pachnie aż mam ochotę go wypić. Zawsze mam niezłego pietra przy wprowadzaniu nowych substancji do pielęgnacji. Moja wrażliwa skóra na szczęście szybko reaguje jak coś jej nie odpowiada. Tym olejkiem byłam natomiast zachwycona. Cudownie nawilża, zauważyłam nawet całkiem fajny efekt liftingujący, zero podrażnień. Stosuję go już miesiąc więc śmiało mogę stwierdzić, że mojej cerze służy doskonale. Jest to olej bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe omega-6 i omega-9, będące naturalnym składnikiem płaszcza lipidowego skóry. Zawiera również tokoferol czyli nawilżającą witaminę E, która jest antyoksydantem dzięki czemu olej chroni skórę przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Dzięki obecności fitosteroli roślinnych olej śliwkowy działa kojąco, gojąco oraz nawilżająco. Dzięki nim poprawia również spoistość oraz elastyczność skóry co zapobiega zmarszczkom.

Doskonale nadaje się właśnie jak olej na twarz ze względu na obecność kwasu oleinowego /ok.80%/. Dzięki niemu bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia poczucia tłustości. Dla mojej cery to olej wręcz idealny.

Olejek z awokado

Awokado to owoc, który jest częstym gościem w mojej kuchni. Przyrządzam z niego pyszne pasty na kanapki. Dlatego też z zainteresowaniem sięgnęłam po olej z awokado aby przetestować go na twarzy. Niestety akurat ten olej moje cerze nie służy. Skóra twarzy reaguje wysypem czerwonych, nieestetycznych, drobnych krostek. Za to wspaniale sprawdza się  w połączeniu z żelem hialuronowym jako preparat pielęgnacyjny do skóry dłoni, paznokci i skórek wokół nich – szczególnie zimową porą.  Olej ten jest bardzo treściwy, bogaty w witaminy i inne cudowne składniki odżywcze. Polecany do cery suchej i zniszczonej. Trochę żałuję, że moja skóra twarzy się z nim nie polubiła ale jest tyle innych olejków do wyboru…

olej na twarz

W jaki sposób stosować olej na twarz ?

To jest bardzo ważne, ponieważ przez niewłaściwe stosowanie można zrobić sobie krzywdę. Najlepiej nanosić olejek na wilgotną twarz czy to po umyciu czy przetarciu tonikiem lub odpowiednim hydrolatem. Nie dość że nie wysusza wówczas twarzy to lepiej się rozprowadza, szybciej wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Olejek delikatnie rozprowadzamy na twarzy a następnie wklepujemy robiąc przy okazji świetny, ujędrniający masaż.

Nanosić można również z dodatkiem humektantu czyli nawilżacza np. czystego żelu hialuronowego. Olej nałożony na sucho może wysuszyć!!

Mity na temat używania oleju na twarz

Olej na twarz ? Dziwne bo wielu osobom chodzi aby zmniejszyć nadproduktywność gruczołów łojowych i dlatego nie stosują olei myśląc, że one tylko będą wzmagać tłustość, zatykać i powodować zaskórniki. Dobrze dobrany olej nie tylko wspaniale nawilży ale również ureguluje wydzielanie sebum a tym samym zmniejszy jego produkcję gdy jest go zbyt dużo a zwiększy w przypadku zbyt małej jego ilości. Mnie osobiście nie zapychają oleje, które stosuję. Jedynie masło shea na nosie, brodzie  i czole może trochę bruździć dlatego tych miejsc nim nie smaruję.

Podobnie ma się sprawa z jego wchłanialnością. Większość z nich wchłania się wyjątkowo szybko, no może po 2 minutach nie zrobi się makijażu ale tak po ok 20 już tak. Jeśli jednak jego nadmiar przeszkadza, wystarczy przycisnąć do buzi chusteczkę higieniczną, która wchłonie jego nadmiar. Z dodatkiem żelu hialuronowego natomiast wchłania się błyskawicznie i stanowi świetną bazę pod makijaż.

Olej na twarz i pod oczy?

Wiele osób boi się nakładać oleje pod oczy. Ja również do takich należę bo mam skłonności do opuchnięć pod oczami i nie wszystkie oleje mi w tamtej części odpowiadają. Najgorzej jest nakładać olejek pod oczy  na noc ale że od pewnego czasu nie stosuję nic na noc ten problem akurat odpadł. Najmniej opuchnięć powoduje u mnie masło shea, olejek z pestek malin. Doskonały przeciw opuchliźnie jest również olejek z kocanki. Jednak warto zaznaczyć, że wszystkie z wymienionych olejków mogą być nakładane pod oczy i na powieki, problem leży tylko w tym jak one na nie zareagują. Są to olejki naturalne pozbawione chemii więc testować je można bezpiecznie i jak nie sprawdzi się na twarzy można wykorzystać taki na szyję, dekolt, dłonie bądź jeszcze gdzie indziej.

Zachęcam do zabawy z olejkami. Osobiście nic poza nimi i masłem shea nie używam do smarowania buźki, a stan mojej cery bardzo się poprawił. Zaznaczam jednak jeszcze raz, że oleje do celów konsumpcyjnych nie za bardzo sprawdzają mi się na twarzy, jako balsamy do ciała owszem. Powinny to być olejki przeznaczone do pielęgnacji twarzy i o takich właśnie piszę. Niemniej jeśli ktoś nie widzi negatywnych skutków używania olejów konsumpcyjnych /oczywiście tych nierafinowanych, z pierwszego tłoczenia/ to jest super sprawa, tylko trzeba pamiętać o okresie ważności bo oleje się utleniają i jełczeją. Moja cera reagowała przesuszeniem, podrażnieniem i wysypem drobnych krostek.

Oprócz przeze mnie wymienionych olei istnieje szereg innych wartych zainteresowania. Nie wszystkie wypróbowałam ale mam na oku np. olej  monoi, z opuncji, z róży rdzawej, marula itd 🙂

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Informacje zawarte na blogu są moimi subiektywnymi dociekaniami, obserwacjami i z chęcią się tym dzielę.

Dodaj komentarz

73 komentarzy do "Olej na twarz zamiast tradycyjnego kremu?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
trackback

[…] Olej na twarz zamiast tradycyjnego kremu? […]

Martyna
Gość

Witaj 😛 Stosuje najpierw hydrolat a następnie olej tamanu z żelem hialuronowym i pomimo że używam tego niewiele to i tak mi się to niezbyt wchłania (zostaje taka cienka warstwa). Z tego co wiem to olej ten jest schnący i nie wiem czy moja skóra po prostu nie wchłania oleju czy co…Jak uważasz? Stosować dalej czy nie bo już nwm czy jakikolwiek olej byłby mi się wstanie wchłonąć ?

Just
Gość

Hej 😛 Nałożyłam wczoraj na twarz najpierw hydrolat a następnie krem z olejem tamanu i po jakiś 2 h nadal miałam taką cienką warstwę tego na twarzy ;/
krem mam sprawdzony, który się wchłania i nwm czy rezygnować czy po prostu jeszcze spróbować nałożyć zamiast z kremem to z żelem hialuronowym ? Co sadzisz ?

Edyta Stołowska
Gość

Proszę o nazwę sklepu z dobrymi olejami oraz żelem hialuronowym

Magda
Gość

Dziękuję za błyskawiczną odpowiedź 😀 A może chociaż jeden adresik, proooszę 😀

Magda
Gość

Agnieszko chciałabym spytać ilu procentowy żel hialuronowy należy używać, bo są różne. I ja również prosiłabym o adresy sklepów z dobrymi olejkami. Jeśli oczywiście mogę o to prosić. 🙂

Anna
Gość

Pani Agnieszko, czyli dobrze rozumiem, że skoro nie używa Pani żelu hialuronowego, to stosuje Pani same oleje? Czytałam opinie, że same mogą wysuszać twarz, dlatego boję się je tak stosować.

Just
Gość

Hej 😛 Jaki żel hialuronowy polecasz ? I jak go nakładasz, na zwilżoną twarz woda, hydrolatem czy na suchą? I przed nałożeniem na go twarz mieszasz z olejem czy najpierw go nakładasz a później olej ?

Just
Gość

A i jaki olejek tamanu ? Czy musi on być przechowywany w lodówce ?

Anna
Gość

Używam kremu intensywnie nawilżającego, aptecznego z Dermedic i niestety efekt ściągnięcia na policzkach ciągle jest. Wczoraj zmieniłam proporcje, jedna maleńka kropla żelu, 3-4 krople oleju jojoba i 1 kropla panthenolu, bez kremu, za to z mocno zwilżoną tonikiem twarzą, na noc. Jest lepiej, zrobiłam to samo na dzień, pod makijaż, nie wiem czy to dobry pomysł, okaże się na koniec dnia 🙂

Anna
Gość
Witam,od kilku dni używam zamiast kremu żelu hialuronowego 1,5% z olejkiem jojoba i d-panthenolem. Niestety efekt jest taki, że o ile strefa T (w moim przypadku mocno tłusta), reaguje na tę mieszankę stosunkowo dobrze, to policzki i okolice oczu wręcz przeciwnie, pojawiło się pieczenie i lekkie ściągnięcie skóry. Podobnie jest jak dodaję żelu do kremu. Mam cerę mieszaną, problematyczną, odstawiłam też żele myjące do twarzy i zaczęłam używać olejku myjącego. Może za dużo na raz? Czy po prostu jestem uczulona? Mam też masło shea, ale szczerze mówiąc boję się, że zapcha mi pory, nawet na policzkach. Może coś Pani doradzi… Czytaj więcej »
Urszula
Gość
Witam Pani Agnieszko! Bardzo zaciekawił mnie Pani artykuł. Mam nadzieję, że wreszcie będę mogła zastosować odpowiednie nawilżenie dla mojej suchej , wrażliwej i naczynkowej skóry (już trzy razy zamykałam naczynka i jest w miarę dobrze).. Mam 59 lat i bardzo zależy mi na odpowiedniej pielęgnacji twarzy i ciała. Dodam , że mam uczulenie na witaminę C. Proszę o poradę, jaki w pierwszej kolejności powinnam zastosować hydrolat i olejek oraz proszę o podanie adresu sklepu internetowego. Będę wdzięczna za przesłanie informacji. Cieszę się, że jest taka fanatyczna osoba jak Pani , która dzieli się dobrymi informacjami z innymi, a dziś to… Czytaj więcej »
Tatiana
Gość

Witam Pani Agnieszko, chciałabym kupić kwas hialuronowy i olejek malinowy oraz śliwkowy, czy mogę liczyć na podpowiedź w jakim sklepie można kupić dobre produkty? Dziękuję.

Anna
Gość

Proszę o nazwę sklepu internetowego gdzie mogę zakupić dobre olejki bez konserwantów .

Milgred
Gość
Witam serdecznie Pani Agnieszko, jestem tu od niedawna i jestem zachwycona Pani blogiem. Jest Pani Piękną Kobietą ale przede wszystkim to co ważniejsze ciepłą. Widać,że chce Pani pomóc innym, niestety nie wszędzie tak jest z innych blogów wyziera czysty marketing.Ale na szczęście można znaleźć Dobrych Ludzi :). Moje pytanie brzmi: gdzie mogę kupić olejek kocanka – interesuje mnie on przede wszystkim ze względu na obrzęki bo na twarzy nie mam popękanych naczynek , jedynie na nogach i gdzie kupić czysty bez dodatków kwas hialuronowy? Jeszcze jedna sprawa: Moja Kochan Mama również chciałaby używać oleje ale niewiem jakie Jej polecić ,… Czytaj więcej »
Malgorzata
Gość

Dziękuję:)

Malgorzata
Gość

Proszę napisz jakiej firmy kwasu hialuronowego używasz lub w jakim sklepie internetowym można zamówić.
Ja znalazłam kwas hialuronowy ale z”dodatkiem mieszaniny konserwantów Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.”
To takiego chyba lepiej nie kupować?

Monika
Gość

Dziekuję 🙂 dałam skórze teraz odpocząć ..:) mini ” Caveman regimen”

Monika
Gość

Witam ciepło Pani Agnieszko. Prosze o Radę. Po próbie aplikacji oleju na twarz (lniany 100% ) pojawiły się krostki i zaczerwienie które swędzi, moze się tak zdarzyć przy stosowaniu Olejków? czy lepiej coś zaaplikować żeby to załagodzić czy zostawić ( da się wytrzymać) . Prosze o namiary na wypróbowane przez Panią sprawdzone sklepy . Pozdrawiam serdecznie Monika.

Magdalena
Gość

to chyba bardzo indywidualna sprawa z olejkami jest. Mi one zupełnie nie służyły. Trzeba też pamiętać o tym by skórę regularnie złuszczać.

Nie Bieska
Gość
Bardzo podoba mi się temat, osobiście z Twojej listy znam połowę + jeszcze kilkanaście innych olei. Mój nr 1 to olej z pestek malin, jestem z najlepszych jakie miałam, zaraz potem z nasion truskawek i czarnuszki (intensywnie pachnie), tamanu. Lubię też jojoba, wiesiołka, lniany (na włosy), kokosowy (do ciała, bo cerę mi zapycha), shea – do wszystkiego, zawsze i wszędzie, masło kakaowe i mango. Generalnie oleje, pod warunkiem, że są odpowiednio dobrane do potrzeb skóry, są wspaniałe i bardzo uniwersalne. Aha, cerę mam mieszaną w kierunku tłustej, olei używam tylko na noc i zawsze na zwilżoną skórę (super, że o… Czytaj więcej »
Kamil
Gość

Olejek lawendowy codziennie w pracy dolewam do podgrzewacza. Aż przyjemniej się pracuje 🙂

Zołza z kitką.
Gość

Moja cera zdecydowanie bardziej przepada za kremami – oleje niby złe nie są, ale…;)
Olejku używam z kolei często do demakijażu, a potem tylko tonizuję 🙂

marina
Gość

Probowalam przestawic sie na olejki i wlasnie po kokosowym, ktory jest dla mnie swietny, kupilam olejek z kocanki. Przeczytalam, ze dziala dobrze na naczynka. Po kilku dniach (wlasciwie nocach- nie moge uzywac olejkow na dzien idac do pracy, z wiadomych powodow) odkrylam jednak, ze bardzo mnie ten olejek zapchal i zanieczyscil skore. Myslisz, ze jest jakis sposob, aby sie do niego przekonac?

Daria | bezgrzesznarozpusta.pl
Gość

Uwielbiam olejowanie twarzy. Zawsze, to znaczy od prawie już 2 lat robie sobie domowy krem i służy mi świetnie!

trackback

[…] gliceryna roślinna /to wariant dla wegetarian/. Z resztą gliceryny używam mieszając z jakimś olejkiem lub czystym żelem hialuronowym do pielęgnacji twarzy i stosuję jako krem do […]

trackback

[…] 30 minut. Po tym czasie zmyj  peeling i przetrzyj twarz wybranym hydrolatem i zastosuj ulubiony olejek czy masełko. Można śmiało nic nie nakładać i dać twarzy odpocząć w nocy od wszelkich […]

trackback

[…] podobnymi czapkami. Niektóre oleje  z powodzeniem mogą spełniać rolę naturalnych filtrów np. olejek z rokitnika ze względu na obecność karotenoidów czy masło […]

Gaga
Gość

Niektóre olejki są mało znane i nie docenione, a szkoda.

Edyta Mój kawałek podłogi
Gość

Używam olejów do włosów, bo jakoś nigdy nie zdobyłam się na odwagę, żeby nakładać je na twarz. Mimo, że wiem, że są bardzo dobrym kosmetykiem. Może kiedyś się przełamię 😉

Matka Puchatka
Gość

Mnóstwo wskazówek w jednym miejscu – świetny wpis. O połowie z tych olejków w ogóle nie słyszałam, ale jestem typem, który na twarz nakłada niewiele – prawnie nic 🙂 Z chęcią poczytam też o maśle shea 🙂

Krystyna Jaglewicz
Gość

Dziekuje .Prosze mi podpowiedziec, gdzie moge kupic to wsztstko ? Pozdrawiam.

Krystyna Jaglewicz
Gość

Witam ,mam 56 lat i sucha skore ze zmarszczkami.. Prosze o rade .Obecnie nie przebywam w Polsce.

Danka
Gość

Witam ,proszę napisz gdzie się zaopatrujesz w te olejki. Dziękuję.☺

Bookendorfina Izabela Pycio
Gość

Bardzo ciekawy wpis, wiele się dowiedziałam, skłoniłaś mnie, aby wypróbować olejek jojoba. 🙂

Lencia
Gość

Interesuje mnie ten olejek jojoba czy nawilża naprawdę bo mam strasznie odwodnioną twarz, co jeszcze polecasz na przesuszenie?

Hanna Maria Rogowski Diele
Gość
Witam serdecznie! Przez wiele lat uzywalam tylko i wylacznie olejkow do twarzy zamiast kremow. Kupowalam w sklepie zielarskim olejek ze slodkich migdalow. Majac do dyspozycji dwie niewielkie karafki, do jednej dodawalam kilka kropelek olejku esencjalnego z rozy (najchetniej damascenskiej), a do drugiej albo olejek z cytryny, albo lawendy. Przyznaje, ze bylam bardzo zadowolona z tego, do momentu, kiedy zauwazylam, ze moja cera jest…sucha. Prawdopodobnie z wiekiem (57 🙁 ), moja cera zmienila sie i stala sie jeszcze bardziej delikatna niz wczesniej. Wrocilam do kremow, najbardziej prostych, a ktore funkcjonuja rewelacyjnie, np krem z oliwek. Co do olejkow, o ktorych w… Czytaj więcej »
Anka
Gość

Oleje faktycznie fajnie działają na twarz:)ja używam ich do mycia twarzy. Rano przemywasz twarz jakimś hydrolatem?i czy reżim jaskiniowca nie wpłynie na pogłębienie zmarszczek pod oczami?

wpDiscuz