Masz pajączki na nogach? Stosuj te metody a się przekonasz o ich skuteczności! -
pekajace naczynka

Masz pajączki na nogach? Stosuj te metody a się przekonasz o ich skuteczności!

W poprzednim artykule pisałam czego unikać aby zapobiegać teleangiektazji czy wenulektazji. W tym wpisie natomiast skupię się na tym co kochają nasze naczynka krwionośne. Profilaktyka opiera się nie tylko na unikaniu czynników powodujących ten defekt ale również na działaniach mających polepszyć stan krążenia i wzmocnić ścianki naczynek.

Otóż nie ma co martwić się genami gdyż czasem bywa tak, że nie robimy nic tylko machniemy ręką i stwierdzimy, że kwestii genetyki się nie przeskoczy. To jest bardzo niedobre podejście, kodujemy sobie wówczas w głowie, że tak ma być i faktycznie tak się dzieje. Trzeba przeskoczyć takie szkodliwe stereotypy i zacząć działać już dziś i nie zawracać sobie głowy genetyką.

Można to rozważać mając na uwadze dwa przypadki. Pierwszy to gdy rodzice mają skłonności do teleangiektazji a my przyjęliśmy że również bez względu na to co zrobimy będziemy oszpeceni podobnymi niedoskonałościami. Drugi przypadek to gdy rodzice nie mają skłonności i w związku z tym nawet nie zaprzątamy sobie głowy jakąkolwiek profilaktyką- bo po co? 

Obie sytuacje mogą być niebezpieczne więc niezależnie od skłonności dziedzicznych należy i tak dbać o stan naczyń krwionośnych. 

Co uwielbiają naczynka krwionośne?

Dieta bogata w warzywa i owoce

Szczególnie w te, które zawierają rutynę. Rutyna jest flawonoidem roślinnym, który wzmacnia naczynia włosowate czyli te najdrobniejsze. Zapobiega a nawet likwiduje już powstałe pajączki na nogach i rozszerzone naczynka. Poprawia również elastyczność ścian naczyń krwionośnych w całym ciele przez co zmniejsza opuchnięcia i wszelkie obrzęki.

Gdzie zatem poszukiwać rutyny?

pajączki na nogach

Najlepiej pozyskiwać ją z naturalnych źródeł. Suplementacja zawsze jest ostatecznością. Bogate w nią są owoce cytrusowe: cytryny, pomarańcze, grejfruty ale również morele, jabłka, porzeczki, wszelkie jagody, cebula czy kasza gryczana. Rutyna spowalnia utlenianie witaminy C potęgując przy tym jej działanie. Witamina C i rutyna to wspaniały duet w walce z kruchością naczyń krwionośnych. Objadajmy się więc świeżymi, surowymi warzywami i owocami gdyż w takich najwięcej jest tego dobra. Natomiast kasza gryczana dodatkowo jest doskonałym źródłem krzemu, który również posiada właściwości uszczelniające naczynia krwionośne. Tak więc nie strońmy od kaszy gryczanej, ona jest taka pyszna i jakże wartościowa…

Częste przyjmowanie pozycji z nogi ułożonymi powyżej ciała

Kiedy tylko możecie wypoczywajcie z nogami ułożonymi powyżej ciała. Pisząc ten artykuł tak właśnie siedzę 😉 . Krew swobodnie spływa z dołu nóg i odciąża żyły i naczynia włosowate. Wdrożona w codzienne życie i nawykowo stosowana przynosi wspaniałe efekty.

Formy umiarkowanego ruchu pobudzające układ krążenia

Świetne są spacery, delikatny trucht oby niezbyt intensywny, ćwiczenia pilatesowe bowiem wiele z nich wykonuje się z nogami podniesionymi do góry co powoduje spływ krwi w dół czy wszelkie krążenia nóg, rowerki itp. które super odciążają kończyny dolne. Przysiady umiejętnie wykonywane i bez dodatkowych obciążeń też fajnie pobudzają krążenie. Wznosy na palcach stóp nie dość, że korzystnie działają na stan naczynek i żył to pięknie modelują łydki. Pływanie natomiast to już pełny wypas. Nie dość, że woda świetnie masuje, to wykonywane ruchy nóg w wodzie stanowią cudowną gimnastykę zapobiegającą wenulektazji.

Jak widać każdy znajdzie coś dla siebie. Tylko regularny ruch zapewni ochronę dla systemu naczyń krwionośnych więc należy go uwzględnić w swoim planie dnia. Już pół godziny dziennie wystarczy aby organizm odczuł korzyści a pajączki na nogach stały się mniej widoczne.

Delikatne masaże wykonywane głaszczącymi ruchami

O zbyt agresywnych masażach wspominałam w poprzednim wpisie jako tych niepożądanych. Jednak delikatne,  głaszczące ruchy wykonywane od kostki w kierunku serca są jak najbardziej właściwe. Pozwalają odprowadzić zalegającą limfę w kierunku węzłów chłonnych, wspomagają krążenie, likwidują wszelkie opuchlizny, obrzęki i zastoje.

Ocet jabłkowy, hydrolat i olejek z kocanki jako pomocne w profilaktyce i zwalczaniu już istniejących rozszerzonych i popękanych naczynek

Ocet jabłkowy to remedium prawie że na wszystko, ot taki cudowny dar natury. Do smarowania zmian naczyniowych wystarczy rozcieńczyć ocet z wodą w stosunku 1:2 i smarować sobie nóżki i buzię 1 lub 2 razy dziennie. Jeżeli będziemy wytrwali i systematyczni /no i nie będziemy w inny sposób szkodzić naszym naczynkom/ po ok. miesiącu da się zauważyć pierwsze efekty w postaci blednięcia już istniejących pajączków.

Podobnie hydrolat z kocanki fajnie rozjaśnia zmiany naczynkowe, jednak jak dla mnie ocet jabłkowy ma jakby mocniejsze działanie. Natomiast olejek z kocanki jest świetny jako balsam do ciała. Ja mieszam go ze zwykłą oliwą z oliwek extra virgin i smaruję nogi. Na twarzy mnie np. uczula ale mnie generalnie na buzi prawie wszystko uczula. Najlepiej jak nic na nią nie nakładam 🙂 .

Radę daje również hydrolat oczarowy jako że oczar posiada właściwości wzmacniające żyły oraz kojące zbolałe nogi.

Okłady i preparaty  z wyciągu z nasion kasztanowca zwyczajnego

Kasztanowiec zwyczajny (Aesculus hippocastanus)  posiada właściwości zmniejszające lepkość krwi, przeciwzapalne oraz przeciwobrzękowe. Odpowiada za nie escyna, która dodatkowo uszczelnia ścianki naczyń krwionośnych oraz zwiększa ich odporność na pękanie. Doustnie można zapodać sobie suplement zawierający właśnie escynę jako np. czasową kurację uszczelniającą naczynka.  W aptekach dostępny jest szeroki ich wybór bez recepty, podobnie jak w wielu ekologicznych sklepach. W tym przypadku suplementację uważam za słuszną gdyż samo jedzenie kasztanów  nie do końca wydaje mi się bezpieczne. Pamiętać należy o przeciwwskazaniach tj. alergie na substancje czynną czy niewydolność wątroby lub nerek i jeżeli ma się jakiekolwiek wątpliwości obowiązkowo zasięgnąć porady lekarza.pękające naczynkaZa to w sezonie owocowania kasztanów można sobie takich nazbierać i samodzielnie przygotować świetną miksturkę do wcierania w miejsca z pajączkami.

Składniki na wcierkę z nasion kasztanowca:

  • ok 30 szt dorodnych, zdrowych kasztanów
  • 0,5 l spirytusu
  • słój

Kasztany blendujemy lub rozgniatamy w inny sposób np. tłuczkiem do mięsa. Zalewamy je 0,5 l spirytusu. Odstawiamy w chłodne i ciemne miejsce. Zalecane jest codzienne wstrząsanie słoja. Po 2 tygodniach odciskamy miksturę oraz dolewamy chłodnej przegotowanej lub przefiltrowanej wody tak aby uzyskać pojemność 0,75l. Szczelnie zamykamy i mamy swoją własną gotową wcierkę, którą codziennie wcieramy w miejsca z osłabionymi naczynkami. Doskonale również niweluje obrzęki i opuchliznę nóg.

Ruszczyk kolczasty /myszopłoch kolczasty/ Ruscus aculeatus L

To zioło również wspomaga walkę z pajączkami zwiększając napięcie żylne, uszczelniając ścianki naczynek krwionośnych,  zwiększając przepływ krwi żylnej. Wykazuje również działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe, polecany też przy hemoroidach oraz na cellulit!

Za te wspaniałe właściwości odpowiedzialne są saponiny, które wykazują działanie tonizujące i wzmacniające naczynia oraz ruskogenina zmniejszająca przepuszczalność naczyń, obrzęki, poprawiająca mikrokrążenie, przywracająca skórze sprężystość i gładkość.

Dostępny w formie tabletek czy do zaparzania jako herbatka.

Należy pamiętać, że zioła to też w pewnym sensie leki więc należy zachować ostrożność i zdrowy rozsądek przy ich zakupie i stosowaniu.

Rajstopy i podkolanówki uciskowe

Terapia uciskowa to metoda, z której akurat nie korzystam. Nie mam problemów z żyłami ani żylaków a to bardziej pomocne jest właśnie przy nich. Niemniej jednak borykając się z poważniejszymi problemami z niewydolnością krążenia warto się nią zainteresować. Zaznaczę tylko, że muszą to być specjalistyczne produkty zapewniające odpowiedni ucisk i efekt terapeutyczny a nie byle co kupione na bazarze.

Te metody są w miarę bezpieczne i skuteczne o ile będą potraktowane poważnie i stosowane z głową. W przypadku suplementacji zawsze trzeba bacznie obserwować reakcję organizmu w kwestii alergii na składniki. Jeśli zażywa się daną substancję pierwszy raz, tym bardziej należy się obserwować. Nie traktujmy też ziół jako zwykłej herbatki bo i one często potrafią wywołać skutki uboczne a niektóre nawet dość poważne.

I oby Wasze lico i nóżki piękniały w oczach bo niebawem wiosna więc trzeba będzie co nieco odsłonić 🙂

Zapisz

Informacje zawarte na blogu są moimi subiektywnymi dociekaniami, obserwacjami i z chęcią się tym dzielę.

  • Anka

    jak Twój tryb jaskiniowca wpłynął na stan naczynek?

    • AgiPegi

      Znakomicie, mam cerę problematyczną, naczynkową i jak przestałam majstrować przy twarzy praktycznie nie było ich widać. Naczynka nie lubią tarcia, twardej wody, szorowania, agresywnych środków.

      pozdrawiam

  • Anka

    moja cera jest również wrażliwa, czerwienieję pod wpływem stresu, zmian temperatury…zastanawiam się czy spróbować stać się jaskiniowcem na jakiś czas;)

  • AgiPegi

    Spróbuj po prostu, to nic nie kosztuje a zawsze można przerwać. Ja dotrwałam i efekt był extra. Jednak traktowałabym to jako kurację nie na zawsze. Obecnie myję się wyłącznie wodą i przecieram delikatnym hydrolatem, jak próbuję czegoś innego źle się to kończy, żadne żele. Lubię eksperymentować więc pewnie to nie koniec, zaopatrzyłam się np. ostatnio w czarne mydło afrykańskie i zamierzam je wypróbować. Tryb jaskiniowca /ten hardcorowy/ dobry jest jako detoks jak chce się przejść na naturalną pielęgnację. De facto teraz również stosuje tryb jaskiniowca ten delikatniejszy bo myje twarz wyłącznie wodą, fakt że przefiltrowaną ale jednak no i hydrolat lipowy mój ulubiony-świetnie koi skórę ale to naturalny ekstrakt kwiatowy. Na naczynka dobry jest też hydrolat z kocanki, wart wypróbowania. Czasem peeling enzymatyczny z bromelainą, żelatyna na zaskórniki, nawet maseczek nie robię, tylko olejki i masła nierafinowane. Acha i myję twarz wyłącznie wieczorem, rano odpuściłam, mam suchą cerę więc po nocy nawet się nie błyszczę.Stan mojej cery znacznie się poprawił. Wcześniej miałam jakieś takie wysypy czerwonych placków i krost teraz już mniej.
    pozdrawiam 🙂

  • Anka

    Bardzo dziękuję za odp:). Zastanawiam się nad makijażem, ja co prawda się nie maluję ale zastanawia mnie jak Ty zmywasz makijaż? samą wodą> cera naczynnkowa nie lubi pocierania. Twój sposób jest podobny do metody dr.Hauschka:)

    • AgiPegi

      Czasem się maluję i makijaż zmywam olejkiem słonecznikowym takim specjalnym do demakijażu, najpierw płatek moczę w wodzie mocno odciskam i na to olejek i tak zmywam oczy i usta. Na skórze twarzy stosuję wyłącznie podkłady mineralne i one zmywają się letnią wodą bez tarcia. Jednak jak coś pozostanie to tak samo jak oczy, namoczony płatek wody i olejek słonecznikowy. Potem zmywam jeszcze raz porządnie wodą ale rękoma bez tarcia i wycieram delikatnie bawełnianą szmatką, którą przeznaczyłam wyłącznie do tego celu /często ją piorę w szarym mydle/. Generalnie rzadko nakładam coś na skórę twarzy ale czasem mam ochotę :)Czytałam o tej metodzie też jednak ja sobie muszę jakoś indywidualnie wszystko dobierać, moja twarz jest meeega wrażliwa.

  • Pingback: Sałatka młodości na piękną skórę, super trawienie, przypływ energii i dobry humor :) - W rytmie natury()

  • Elka

    Dlaczego uważasz,że ocet jabłkowy jako wcierka /nogi/,musi być rozcieńczony? Ja używam bio ,nie rozcieńczam,a i tak efekty marne! Mam żylaki 🙁

    • AgiPegi

      Elka ten artykuł nie jest o żylakach. Żylaki to nie tylko defekt kosmetyczny i tutaj czy ocet rozcieńczony czy nie i tak nie pomoże. Ja piszę o rozszerzonych naczynkach tzw. pajączkach i na to akurat mi pomaga nawet ten rozcieńczony choć oczywiście można i nie rozcieńczać nic się nie stanie pod warunkiem systematyczności. Jeśli chodzi o ocet to robię go sama ale jak mi braknie już, to kupuję ekologiczny i ten muszę rozcieńczyć bo prostu śmierdzi w przeciwieństwie do tego mojego 🙂

  • Pingback: Olej na twarz zamiast tradycyjnego kremu? - W rytmie natury()

  • Pingback: Gdy w sypialni chcesz szokować czas zielony groszek wyhodować! - Rytmy Natury()

  • ViolettaP

    Krzem dobry na wszystko, na pewno warto jeść produkty go zawierające. Nie tylko n naczynia krwionośne ale na całokształt.

  • anonim

    Bardzo fajny i pomocny post. Mam pytanie odnośnie tego octu jabłkowego czy może to byc ocet w zwykłym sklepie kupiony czy jakim zielarskim ? A jak co to polec jakiś dobry lub sprawdzony