Ssanie oleju - czy w tak banalny sposób można poprawić stan zdrowia? -
ssanie oleju

Ssanie oleju – czy w tak banalny sposób można poprawić stan zdrowia?

Ssanie oleju choć może brzmi to nieco dziwnie jest praktyką znaną od tysięcy lat w medycynie ajurwedyjskiej. Ze względu na prostotę, dostępność, taniość może wydawać się, że skuteczność tej metody jest żadna. Postanowiłam więc wypróbować ssanie oleju na sobie, tym bardziej że jest to bezpieczne, niemal bezkosztowe i nie wymaga czasu, gdyż podczas wykonywania czynności ssania oleju z powodzeniem można robić coś innego.

Ssanie oleju i co takiego dobrego z tego wynika

Ssanie oleju ma działać pozytywnie na stan jamy ustnej, dziąseł, zębów. Ponoć przynosi również ulgę w astmie, zaparciach, obniża zbyt wysoki poziom cukru we krwi. Pomocny może być również m.in w: alergii, zapaleniu oskrzeli, migrenie, zapaleniu serca, białaczce, artretyzmie, bezsenności, żylakach, trądziku, przy popękanych piętach czy nowotworach itd.

Zdrowiu szkodzą wszelkie patogeny, a te najłatwiej przedostają się do organizmu przez jamę ustną. Gdy jej stan jest zły cierpi na tym całe ciało. Choroby przyzębia powodują wiele innych, poważniejszych schorzeń choćby udary czy choroby serca. Dlatego tak ważnym jest utrzymywanie w czystości i zdrowiu dziąseł, zębów i całej jamy ustnej. Bakterie Streptococcus mutans mnożą się w ustach i jeśli zęby lub dziąsła są zainfekowane to toksyny wydzielane przez owe bakterie dostają się do krwi i przemieszczając się po całym organizmie powodują wszelkie stany zapalne. Ssanie oleju / a szczególnie nierafinowanego kokosowego, który posiada właściwości bakteriobójcze i grzybobójcze lub oleju sezamowego/znacznie zmniejsza populację Streptococcus mutans.

ssanie oleju

Ssanie oleju – technika

Olej zaczynamy ssać tuż po przebudzeniu i na czczo. Łyżkę dobrego oleju nierafinowanego może być kokosowy, sezamowy, słonecznikowy czy z oliwek rozprowadzamy dokładnie po całej jamie ustnej i ssiemy starając się aby ta czynność była wykonana starannie. „Cedzimy” olej również przez zęby. Trening czyni mistrza więc na początku może wydawać się to trudne ale z czasem jak nabierze się wprawy staje się proste. Ssiemy olej min. 10 minut może być dłużej, po czym wypluwamy, płuczemy wodą, myjemy zęby i język. Na zakończenie dodatkowo przepłukujemy jamę ustną roztworem wody utlenionej i czystej wody.

Absolutnie nie połykamy oleju!! Znajdują się w nim wyssane patogeny, których właśnie staramy się pozbyć!!

Czynność można powtarzać kilka razy dziennie.

Przesłanką ssania oleju jest fakt, iż podczas tej czynności szkodliwe bakterie, grzyby i inne dziadostwa są dosłownie wysysane z trudno dostępnych miejsc /takich jak np. kieszenie poniżej linii dziąseł, gdzie bakterie mają tendencję do rozwoju/i zostają zawieszone w oleju, którego następnie się pozbywamy. Uboczną korzyścią jest również zlikwidowanie nieprzyjemnego zapachu z ust, który powodowany jest w głównej mierze przez zalegające bakterie i ich produkty przemiany materii.

Dodatkowo myjąc zęby pastą sporządzona na bazie oleju kokosowego wspieramy zdrowie jamy ustnej i zębów. Systematyczne ssanie oleju głównie kokosowego wybiela zęby oraz usuwa kamień nazębny. Odkąd myję zęby właśnie moją domową pastą i bawię się w ssanie oleju, moje zęby stały się bielsze i nie mam problemów z dokuczliwymi aftami czy nadżerkami. Poprawił się również stan gardła i migdałków. No i oczywiście próchnica stała mi się obca 😉 .

Osobiście najbardziej pasuje mi olej kokosowy, gdyż uwielbiam jego posmak. Ssanie oleju więc obok działania zdrowotnego jest dla mnie również i przyjemnością. Pamiętać należy jednak aby używać dobrych nierafinowanych, zimno tłoczonych olei. W przypadku oleju kokosowego gdy jest rafinowany nie posiada smaku i jest bezzapachowy a taki do niczego nam się nie przyda, z resztą tak jak i każde inne rafinady.

Cała ta sprawa związana ze ssaniem oleju wydaje się nieco dziwaczna. Ja również kiedyś tak to odbierałam dopóki sama nie spróbowałam. A spróbowałam bo chciałam się przekonać o dobroczynnych właściwościach tej metody i się nie zawiodłam, tym bardziej że jest ona całkowicie bezpieczna. W moim przypadku ssanie oleju dodatkowo dodało mi energii i ogólnie wpłynęło na lepsze samopoczucie. Może to i efekt placebo ale co tam, jak działa w taki sposób to i tak jest bez znaczenia.

Może Wy też już stosujecie tę metodę, jeśli tak z chęcią dowiem się jakie macie efekty. Jeśli natomiast jeszcze nie próbowaliście ssania oleju to gorąco polecam i czekam na relacje 😉 .

 

Informacje zawarte na blogu są moimi subiektywnymi dociekaniami, obserwacjami i z chęcią się tym dzielę.

  • Pierwsze słyszę o ssaniu oleju (chyba nie jestem jedyna), zaraz lecę do kuchni i muszę wypróbować ten sposób.

    • AgiPegi

      🙂 Żeby jednak odczuć pozytywne efekty trzeba possać co najmniej przez kilka dni no i potem wdrożyć jako stały, codzienny nawyk

  • Właśnie dziś mija 3 dzień mojej kuracji olejowej 😉 Jestem na samym początku, ale wydaje mi się, że już czuję różnicę haha 😀 Używam oleju kokosowego nierafinowego. Planuję wkrótce wypróbować pastę do zębów z olejem kokosowym 🙂

    • AgiPegi

      Rez Nor wypróbuj koniecznie, prosta, tania, skuteczna a co najważniejsze w pełni naturalna. Nie dajmy zarabiać koncernom i to kosztem własnego zdrowia.

  • Dominik

    jutro na ‚dzień dobry’ jak wstanę sprawdzę, nigdy wcześniej o tym nie słyszałem 😀

    • AgiPegi

      🙂 Hehe warto

  • Pierwszy raz słyszę o taj metodzie! Czemu nie spróbować- niczym nie ryzykuje a mogę tylko zyskać 🙂

    • AgiPegi

      Zyskać można wiele a jak ktoś nie może się przekonać to polecam próbę na 1 miesiąc i porównanie bieli zębów po tym czasie, ale to ma być rzetelne stosowanie 😉

  • Ssę olej co jakiś czas, choć bardzo to lubię i powinnam częściej. Najczęściej używam oleju słonecznikowego, ale nie tylko. Ostatnio natomiast myję zęby olejem kokosowym nierafinowanym i jestem naprawdę zadowolona. Nie sądziłam, że sam olej może pomóc pozbyć się bakterii z jamy ustnej, a jednak!

    • AgiPegi

      Kasiu ja zęby myję od dłuższego już czasu pastą do zębów na bazie oleju kokosowego. Jestem baaardzo zadowolona z efektów a szczególnie z bieli zębów i to wykorzystując jedynie naturalne substancje 😉 Przepis na taką pastą przedstawiłam w tym wpisie>>>

  • Nigdy o takiej praktyce nie słyszałam.

    • AgiPegi

      Czas więc się z nią zapoznać 😉

  • Przyznam, że juz słyszałam o tej metodzie, ale jeszcze się nie przemogłam, żeby spróbować

    • AgiPegi

      Małgorzato naprawdę warto tym bardziej, że brak skutków ubocznych i jest to w pełni bezpieczne.

  • Joanna

    Ciekawy artykuł 🙂

  • Ja o tym już słyszałam, moja mama to praktykowała, ale nie była w stanie mnie namówić.. jednak jak czytam te wszystkie zalety z ssania oleju, to aż się chce spróbować mimo wszystko! Muszę się w końcu zebrać i po prostu zacząć to robić 🙂 Pozdrawiam! Będę tu częściej gościć, bo bardzo wartościowy blog!

    • AgiPegi

      Dagmaro trzeba, trzeba. Ja ze swojej strony gorąco polecam. Teraz w okresie pylenia mam czyste zatoki i nos i nic mi nie dokucza. Pewnie to sprawka całokształtu ale ssanie oleju jak najbardziej w tym również pomaga. Dziękuję za motywujące słowa Dagmaro 🙂

  • Dorota

    Stosuje ssanie oleju od conajmniej 8 lat. Zanim zaczelam to praktykowac, bylam stalym bywalcem u dentysty. Pomimo moich staran, wciaz mialam infekcje i mase innych problemow, bylam przekonana, ze w ciagu kilku lat strace wiekszosc swoich zebow. Przez przypadek uslyszalam o metodzie ssania oleju i postanowilam sprobowac. Nie bede sie dalej rozwlekac, chce tylko przekazac, ze od 8 lat nie mialam juz zadnej infekcjii i wciaz jestem posiadaczka wlasnych zebow.
    Przyznam sie tez bez bicia, ze nie robie juz tego codziennie, ale raz na tydzien .
    Chcialam Ci tez podziekowac za ten blog, czytam go z przyjemnoscia, mimo ze wiekszosc informacji nie jest mi obca. Miejmy nadzieje, ze dzieki twoim staraniom, wiecej osob zestarzeje sie w zdrowiu i urodzie

    • AgiPegi

      🙂 Dzięki Dorota za miłe słowa. Ja też jakiś czas już ssę olej. W sumie to nie miałam problemów z zębami czy z jamą ustną. Jednak robię to profilaktycznie i mam nadzieję zachować własne zdrowe zęby na dłuugo. Jesteś świetnym przykładem, że to działa. Wielu niedowiarków śmieje się z tej metody ale myślę, że pośmiejemy się za kilkanaście/dziesiąt lat wszyscy ale my własnymi zębami a inni protezami. Jak pewnie wiesz, że klasyczne pasty z fluorem wręcz powodują próchnicę i odkąd myję zęby pasta domowej roboty nic mi się złego w jamie ustnej nie dzieje. Wystarczy tak niewiele a zmiany są widoczne i spektakularne 🙂

      pozdrawiam

  • Julia

    Dzień dobry,
    czy olej kokosowy, którego używa Pani do ssania jest najpierw rozpuszczony? U mnie zazwyczaj w słoiczku jest w formie półstałej, zastanawiam się czy za każdym razem go podgrzewać aby się rozpuścił?

    • AgiPegi

      Julio a po co sobie utrudniać życie? Bierzesz łyżeczką po prostu do ust i on spokojnie się w środku rozpuści, pomerdaj trochę, pogryź i będzie ok 🙂 i można ssać do woli.

      pozdrawiam

      • Julia

        Dokładnie, człowiek zazwyczaj szuka bardziej skomplikowanych rozwiązań 🙂 Dziękuje za odpowiedź i zaczynam ssanie 🙂

        • AgiPegi

          🙂 Na zdrowie w takim razie Julio

  • Gosia

    A możesz podać przepis na pastę?

  • Magda

    Ssę olej od tygodnia, czy to możliwe,że po nim wyskoczyły mi białe plamki na paznokciach ?. Miałam maleńką plamkę na jednym paznokciu a teraz na prawie wszystkich. Może to tak ma być – nie wiem, troszkę sie niepokoję.

    • Rytmy Natury

      Nie miałam takich objawów ale czy to aby na pewno od ssania oleju? Białe plamki to niedobory minerałów.

  • Magda

    Ale tak szybko by wyskoczyły? Jem kozieradkę, piję napój z kurkumą, imbirem,miodem, cytryną. Używam olej kokosowy,drożdże,magnez.Myślę,że na brak minerałów nie narzekam.

    • Rytmy Natury

      Magdo, ja np. drożdży unikam jak ognia, chleb piekę na zakwasie. Prędzej to wina drożdży niż oleju kokosowego, chyba że olej jest skażony mykotoksynami bo i tak może być. Tu o tym piszę http://rytmynatury.pl/orzechy-brazylijskie-mykotoksyny/ natomiast tutaj trochę o zmianach na paznokciach http://rytmynatury.pl/zmiany-na-paznokciach/

      • Magda

        Te drożdże to ,,zabite” drożdże wrzącą wodą wg. metody dr Górnickiej,propagatorki medycyny naturalnej. A i stosowałam dłuższy czas tabletki z drożdży piwowarskich dzięki którym wyleczyłam sie z ciężkiej egzemy. Dla mnie są super 🙂

  • ja

    ściema… 🙁

    • Rytmy Natury

      Nie ma to jak konstruktywny komentarz 🙂