Chleb z kaszy gryczanej białej, niepalonej to moim zdaniem najzdrowszy chleb pod słońcem. Jeżeli spróbujecie tego przepisu również dojdziecie do takiego wniosku. Bo nie dość, że jest zdrowy, bezglutenowy to jest niesamowicie pyszny. I zobaczycie jak ładnie wyrasta wykorzystując tylko naturalną fermentację. Dlatego ważne jest to, aby kasza był biała i niepalona. Bowiem kasza gryczana palona, niestety jest już produktem martwym i nie będzie fermentować.
Ale zanim przejdę do przepisu to wiedz, że próbowałam robić ten chleb z bardzo wielu przepisów i wiesz co? Niestety nie wychodził. Nie wiem co nie tak było w tych przepisach. Dopiero po eksperymentach stworzyłam swój własny autorski przepis, który obecnie wykorzystuję na co dzień. Według mnie naturalna fermentacja jest najzdrowszą metodą wykorzystywaną przy robieniu wypieków. Do tego chleb jest bezglutenowy. Jeżeli masz nietolerancję glutenu, jeżeli chorujesz na celiakię, to taki chlebek będzie dla Ciebie wybawieniem.
Przepis na chleb z kaszy gryczanej niepalonej
1. Trzy szklanki przepłukanej, białej kaszy gryczanej, niepalonej wkładam do miski i zalewam wodą, tak żeby przykryła tę kaszę na ok. 1 cm. nad powierzchnią.
2. Mieszam drewnianym widelcem i odstawiam na około 36 godzin. Eksperymentowałam również z odstawieniem na 24 godziny ale przy odstawieniu na 36 godzin chleb zdecydowanie lepiej wyrasta. W mojej praktyce wygląda to w taki sposób: wieczorem zalewam kaszę w misce i kolejny cały dzień kasza się moczy. Dopiero na drugi dzień rano robię dalej chleb. Podczas moczenia zaglądam czasem do kaszy, bo kasza chłonie wodę i być może trzeba będzie jej dolać żeby nie wyschła. Następnie zachodzi naturalna fermentacja ziaren kaszy i tworzą się „dzikie drożdże” / tak nazywam je nieoficjalnie/, które potem spowodują wyrastanie chleba. Po wymieszaniu zakrywam ściereczką aby nie wlatywały żadne owady czy kurz.
3. Po wymaganym czasie odstania, na powierzchni zbiera się delikatna pianka, ale o to właśnie chodzi. To znaczy, że kasza pracuje. Ważne jest, aby ta kasza była ekologiczna. Wszelkie zboża, kasze nagminnie są pryskane pestycydami, więc zdecydowanie lepszą alternatywą jest zakup kaszy gryczanej ekologicznej. Kasza nabierze takiego „kiszonkowatego” zapachu. Nie jest to nic złego. To znaczy, że bakterie zaczęły pracować. Nie przerażaj się tym, bowiem podczas pieczenia ten zapach się ulatnia. Namoczoną kaszę wraz z wodą przekładam do kielicha blendera. Blenduję do uzyskania gładkiej masy.
4. Zblendowaną masę przelewam do miski, w której będę dalej robić ciasto. Masa posiada płynną konsystencję. Wygląda trochę jak ciasto na naleśniki.
5. Dodaję dwie łyżeczki soli. Oczywiście tutaj wedle upodobania możesz dodać sobie więcej lub mniej.
6. Następnie dodaję około trzech czwartych szklanki mąki z ciecierzycy. A dlaczego używam mąki z ciecierzycy? Otóż dlatego, że jest bezglutenowa, a ja chcę żeby ten chleb był bezglutenowy i zawierał białko roślinnego. Mąkę z ciecierzycy przesiewam przez sitko. Można użyć innej mąki bogatej w białko np. mąki konopnej lub mieszać różne mąki. Wychodzą wówczas wypieki o ciekawych i oryginalnych smakach. Proponuję poeksperymentować. Przetestowałam również mąkę kokosową, ale mąka kokosowa nie jest zbyt dobra. Chleb się po prostu rozwala.
Kwestia ilości dodanej mąki też może być różna w Twoim przypadku. Nie wiem jakiej użyjesz kaszy, a każda kasza inaczej chłonie wodę. W niektórych przypadkach muszę dolewać więcej wody, w innych mniej. Najważniejsza jednak jest konsystencja. Dobrze to pokazuję w filmie z przepisem na chleb z kaszy gryczanej.
7. Dodaję jeszcze około szklankę zmielonej babki jajowatej- łuski. Ona fajnie spaja chlebek tak, że się nie rozpada. Posiada również walory zdrowotne. Także ten chlebek z kaszy gryczanej to samo zdrowie. Nie używam żadnych zagęszczaczy, spulchniaczy czy kupnych drożdży. Teraz powinno powstać ciasto o konsystencji trochę gęściejszej jak na ciasto naleśnikowe. Ten chleb wyjdzie również bez babki jajowatej. Ale warto ją dodać z tego względu, że właśnie fajnie spaja chlebek. Jeżeli nie dodasz babki jajowatej to musisz dodać więcej mąki z ciecierzycy.
8. Ciasto przekładam do foremki i wygładzam. Zakrywam ręczniczkiem i odstawiam tak na minimum 6 godzin do wyrośnięcia. Ten czas bywa różny i jest uzależniony od warunków zewnętrznych. Wiadomo, jak jest ciepło latem, to ciasto zdecydowanie szybciej wyrasta. A jeżeli jest zima i jest chłodniej w domu, to ja po prostu wstawiam foremkę z ciastem do lekko nagrzanego piekarnika. Tak do około 40 stopni Celsjusza nie więcej! Ciasto wyrasta minimum 6 godzin, ale zdarza się, że potrafi wyrastać około 12 godzin. Ten czas musisz sobie przetestować.
9. Teraz bardzo ważna sprawa. Foremkę z ciastem wkładam do zimnego piekarnika, nie do nagrzanego! To zapobiega opadnięciu ciasta. Przez 20 minut piekę na funkcji dół. Kolejne 40 minut piekę na funkcji góra-dół. Piekę w 180 stopniach Celsjusza. Temperatury nie zmieniam. To jest bardzo, bardzo istotne w przypadku akurat tego rodzaju chlebka. Tylko nie łudź się, że ten chleb będzie wyrastał tak jak chleb na drożdżach. O nie! On wyrasta tak ok. 1/3 wysokości
Pamiętaj, aby taki chlebek bezpośrednio po upieczeniu wystudzić. Nie można jeść chleba bezpośrednio po upieczeniu. Ten chlebek bardzo fajnie nadaje się do zapiekanek. Naprawdę są przepyszne.
Z tego przepisu wychodzi naprawdę rewelacyjny chleb. Bowiem z tych wszystkich przepisów, które znalazłam w internecie niestety w ogóle chleb nie wychodził. Musiałam kombinować sama. Nie dość, że jest to żywy chleb, bowiem wyrasta na naturalnym zakwasie to zawiera również wiele składników odżywczych, białko, tłuszcz, węglowodany, witaminy i wiele innych minerałów. I dopiero po 2-3 miesięcznym eksperymentowaniu wyszedł mi idealny chleb z kaszy gryczanej . W filmie na moim kanale na Youtube obejrzysz jak krok po kroku przyrządzam i piekę ten wyśmienity chleb z kaszy gryczanej>>
Jak przechowywać chleb z kaszy gryczanej niepalonej
Najlepiej zawinąć go w lnianą lub bawełnianą szmatkę i przechowywać w lodówce do 1 tygodnia. To jest ważne ponieważ może pleśnieć gdyż jest dosyć wilgotnym chlebkiem. Nadmiar można śmiało zamrozić. Można również użyć woreczków lnianych. Ważne, aby nie przechowywać go w plastikowych chlebakach czy w folii.
Zobacz, taka bardzo prosta rzecz, a cieszy i z tego przepisu wychodzą naprawdę rewelacyjne chlebki. Ciekawa jestem, czy robiłaś już takie chleby, a może skorzystasz z tego przepisu? Jeśli tak napisz w komentarzu jak Ci wyszedł i jak smakował. Powodzenia w pieczeniu!








Jestem zupełną nowicjuszką jesli chodzi o pieczenie chleba. Do tej pory, z braku czasu upiekłam kklka bochenkow na drozdzach. Ten miał być moim pierwszym na zakwasie. Podchodziłam sceptycznie sądząc, ze „na pewno sie nie uda”. Na dodatek brakło mi maki z ciecierzycy, wiec użyłam mąki tapioka, nie miałam babki, zamieniłam ją na zmielone siemię lniane. W piekarniku nie mam opcji pieczenia „dół”, wiec w desperacji użyłam air fryera… No i jak miało cos z tego wyjsc? Wlasnie rozkroilam chlebek: pięknie wyrośnięty, pachnący i przepyszny, sama nie wierzę! Bardzo się cieszę i DZIĘKUJĘ za ten rewelacyjny przepis!
Wow, gratulacje! Cieszę się, że chlebek się udał.
Robię podobnie tylko, że kaszę „kiszę” tylko 24 godziny, a po wlaniu ciasta do keksówki zostawiam w cieple na 12 godzin. Dla dodania koloru do masy (przed wlaniem do foremki) dodaję kurkumy (max płaska łyżeczka), a dla zabicia zapachu gryki dosypuję łyżeczkę płaską macierzanki. Dobrze wychodzi jak kaszę gryczną „moczę” wraz ze 70-100 g kaszy jaglanej. Dodaję czasem do masy opłukane wrzątkiem nasiona słonecznika i łyżkę stołową siemienia lnianego(siemienia nie należy mielić).Można inne ziarna. Jak masa jest zbyt rzadka, dosypuję płatków jaglanych. Kasze MUSZĄ być z dobrego źródła, zwykła kasza sklepowa jest do niczego – 2 lata eksperymentów i nigdy… Czytaj więcej »
Z tym chlebem można eksperymentować jak tylko się da. Super, że tak potrafisz się bawić przepisami. Nie każdy to potrafi! Jest moc!