Sierpień w moim ogrodzie bywa różny. Tym razem zapraszam Cię na spacer po przejściu nawałnicy. Szalał wiatr, drzewa się uginały, zrobiło się ciemno a ściana deszczu przysłoniła wszelki widok. Padał grad a ja myślałam
, że to koniec świata. W takich chwilach ogromnie żałuję, że zamontowałam okna dachowe. Dźwięk uderzającego o okna gradu jest nie do zniesienia. Kilkakrotnie piorun uderzył bardzo blisko. Jednocześnie pojawił się błysk i grzmot. Obecnie takie nawałnice są nieprzewidywalne dlatego nie przepadam za nimi. Niekiedy sieją ogromne spustoszenie w krótkim czasie. Obejrzyj mój ogród po takiej nawałnicy.







Storczyki mnie tu przywiodły. 😀 Ten wpis jeszcze umocnił we mnie tęsknotę za latem. Sierpień to mój ukochany miesiąc. ;( Jakim cudem trwa krócej od lutego?! Ale wirtualny spacer przepiękny. Czy można liczyć na edycję wrześniową? ^-^